Fujifilm Instax Mini 70 - test aparatu

Fujifilm Instax Mini 70 - test aparatu ocena 0%

Mini 70 to najnowszy aparat z cieszącej się rosnącą popularnością kompaktowej linii Instax. Nowy model wyróżnia stylowy, nowoczesny design, ale także wiele trybów fotografowania i automatyczna kontrola ekspozycji. Otrzymujemy też specjalny tryb ‘selfie’. Zobaczcie jak aparat wypada na tle poprzednich Instaxów!

2. Wygląd i ergonomia

Fujifilm Instax Mini 70 z pewnością może poszczycić się ciekawszą stylistyką niż poprzednicy. Otrzymujemy nowoczesny, dynamiczny design, który nie przypomina już wymyślnych „mydelniczek”, jest też jeszcze mniejszy i bardziej foremny od modeli Instax 7 i 8. Podobnie jak wcześniejsze Instaksy, również ten model został w całości wykonany z tworzyw sztucznych, ale tym razem obudowa wydaje się znacznie solidniejsza. Poprzednie modele niestety często kończyły bez klapki baterii lub ze sklejonym taśmą zatrzaskiem tylnej klapki. Dobre wrażenie sprawia jakość metalicznego lakieru, ciekawe wykończenia i dobre spasowanie poszczególnych elementów. Korpus jest zwarty i bardzo sztywny. Do zestawu dołączany jest także wygodny, materiałowy pasek na nadgarstek.

Zobacz wszystkie zdjęcia (7)
Ładowanie wkładów odbywa się na takiej samej zasadzie jak we wszystkich Instaksach i jest banalnie proste. Wystarczy otworzyć tylną pokrywę i załadować kasetę spasowując ze sobą białe kreski. Małe okienko na tylnym panelu pozwala nam sprawdzić czy w aparacie znajdują się jeszcze wkłady. Ilość pozostałych zdjęć wyświetlana jest z kolei na malutkim ekranie LCD powyżej. I tutaj od razu mała uwaga. Bardzo żałujemy, że ekran nie otrzymał podświetlenia, gdyż w warunkach „imprezowych”, jakim wydaje się być dedykowany najnowszy model, często ciężko nam będzie dopatrzeć się aktualnych ustawień.
Zobacz wszystkie zdjęcia (3)
Za zasilanie aparatu odpowiadają mało popularne krótkie „paluszki” CR2, których raczej nie kupimy w każdym kiosku. Według producenta pozwolą nam one na wykonanie około 400 zdjęć, ale jeśli większość zdjęć robimy z wykorzystaniem lampy błyskowej, wydajność ogniw spada znacznie szybciej. Plusem jest to, że zajmują one mniej miejsca niż standardowe paluszki AA stosowane we wcześniejszych modelach.
Instax MINI 70 jest zasilany
Na spodzie aparatu znajdziemy gwint statywu, ciężko nam jednak stwierdzić do czego miałby on się przysłużyć. Aparat nie posiada trybu długich czasów, a potencjalni użytkownicy Instaksa raczej nie będą nosili ze sobą trójnogów. Z jednym wyjątkiem. Selfie sticki - to o nich zapewne myśleli projektanci wyposażając aparat w gwint statywu. Ganić czy chwalić? Niektórym z pewnością bardzo się taka funkcjonalność spodoba. Sam aparat oferuje zresztą osobny tryb „selfie”, ale o nim w następnej części.
Gwint statywu na spodzie aparatu
Konstrukcja aparatu faworyzuje pionowe kadry, czego w dobie fotografowania komórką większość użytkowników prawdopodobnie nie zauważy, nam jednak przeszkadza nieco utrudnione wykonywanie poziomych zdjęć. Spust umieszczony został na przednim panelu aparatu i o ile wykonując pionowe fotografie jesteśmy jeszcze w stanie w miarę wygodnie go dosięgnąć, to już w przypadku poziomów musimy nienaturalnie wykrzywiać rękę. Całą sprawę rozwiązałby spust umiejscowiony na jednej z krawędzi aparatu.
Zobacz wszystkie zdjęcia (2)
Obsługa aparatu, podobnie jak w bardziej zaawansowanych modelach instaksów Fujifilm, odbywa się na zasadzie elektronicznej. Wszystkimi funkcjami aparatu sterujemy za pomocą przycisków umieszczonych na tyle górnego panelu. Za pomocą przycisku Mode wybieramy tryb fotografowania. Do wyboru mamy trzy ustawienia ostrości: macro (30-60 cm), standard (domyślny, 60 cm - 3 m), krajobraz (3 m - nieskończoność), a także tryb wymuszonego błysku oraz tryb Hi Key, który pozwala podbić ekspozycję o około 2/3 EV. Pozostałe przyciski pozwalają na skorzystanie z wyzwalacza czasowego i przejście do trybu Selfie, gdzie aparat dobiera optymalne ustawienia ostrości i siłę lampy błyskowej dla autoportretów z wykonywanych z ręki. Sterowanie jest bardzo wygodne i nikomu nie będzie sprawiać problemów.
Przyciski sterujące funkcjami aparatu

Podsumowanie tej części
+ solidne wykonanie
+ elegancki, stylowy design
+ wygodne ładowanie wkładów
+ gwint statywu
+ wygodne sterowanie
+ tryb Hi Key
+ zakres ostrzenia od 30 cm do nieskończoności
+ tryb selfie
+ wyzwalacz czasowy

- zasilanie niezbyt popularnymi bateriami CR2
- niewygodne fotografowanie w poziomie
- brak podświetlenia ekranu LCD

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Polecane artykuły
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
3 Maj 2019
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy wypracowali nowe sposoby na przyśpieszenie pracy? A może pojawiły się bardziej zaawansowane opcje retuszu?
0
Panasonic Lumix G90 - pierwszy wybór, nie tylko dla fotografa
1 Maj 2019
Najnowszy Panasonic Lumix G90 to najlepsze cechy poprzednika i jeszcze bardziej zaawansowany tryb wideo, zbliżający go do topowych filmujących modeli z serii Lumix.
0
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2
Okiem zawodowca: Lumix S1 i S1R
28 Mar 2019
Fotografka National Geographic, kreatywny portrecista, utytułowany fotoreporter publikujący w prasie... Zobaczcie, co o nowych pełnoklatkowych korpusach Panasonic mówią profesjonalni fotografowie.
0