Rotolight AEOS i NEO 2 - test lamp LED

Nowe oświetlacze Rotolight zdaniem producenta jeszcze lepiej odpowiadają na oczekiwania ambitnych fotografów i filmowców. Przekonajmy się co potrafią zaprezentowane niedawno modele AEOS i NEO 2.

4
Maciej Luśtyk
6 Luty 2018
Artykuł na: 23-28 minut
Spis treści

Funkcje i użytkowanie

Największą zaleta lamp Rotolight jest “filmowy” charakter dostarczanego światła i bardzo precyzyjna możliwość sterowania jego natężeniem oraz barwą. Ustawieniami mocy oraz temperatury barwowej sterujemy za pomocą dwóch pokręteł kontrolnych z tyłu obudowy. W przypadku mocy, natężenie światła jesteśmy w stanie zwiększać co 1%, w przypadku temperatury minimalny skok wynosi 1 K, zaś regulować możemy ją w przedziale 3150 - 6300 K. Oznacza to, że lampy będziemy mogli zbalansować wyjątkowo precyzyjnie.

To też główna różnica względem standardowych lamp błyskowych. Dlaczego filmowa estetyka tak bardzo nam się podoba? Głównie dlatego, że podczas oglądania produkcji kinowych, sztuczne oświetlenie jest tak precyzyjnie skalkulowane, że praktycznie go nie zauważamy, a jednocześnie znacznie wzbogaca scenę, nadając jej unikalny, kojarzony właśnie z filmem charakter. Podobne, subtelne efekty jesteśmy w stanie uzyskać właśnie za pomocą tego typu oświetlaczy LED.

Miękki charakter światła dostarczanego przez lampy AEOS i NEO 2 jest bardzo naturalny i robi doskonałe wrażenie, co jest w dużej mierze zasługą zastosowania diod o współczynniku CRI > 96 i TLCI równym 91. Otrzymujemy więc naturalne odwzorowanie tonów skóry i nie mamy problemów z reprodukcją barw czy migotaniem. Efekt działania lamp możecie zobaczyć poniżej.

Bez lampy

Z lampą

Jak widzimy, delikatne, odpowiednio zbalansowane pod względem temperatury barwowej światło staje się doskonałym światłem wypełniającym, które pozostając niewidocznym może znacznie poprawić rezultaty w przypadku plenerowych portretów. Dodatkowo otrzymujemy ładne, okrągłe bliki, które ożywiają oczy modela.

 

Co ciekawe, nie obserwujemy bardzo dużej różnicy w rozproszeniu światła między obydwoma lampami, choć z racji mniejszego źródła światła, w przypadku lampy NEO 2 uzyskamy nieco mocniejsze cienie przy oświetlaniu modeli z bliska. Głównym czynnikiem rozróżniającym obydwie lampy jest oczywiście moc światła, jaką oferują. W przypadku lampy NEO 2 otrzymujemy światło o maksymalnym natężeniu 2000 luksów (mierzone w odległości 1 m). Model AEOS oferuje nam moc niemal 3 razy większą - 5750 luksów. W praktyce, w przypadku większego modelu otrzymamy większą elastyczność względem kontroli ekspozycji, równą około 2 EV.

Rotolight AEOS, maksymalna moc światła ciągłego, 1/100 s, f/4, ISO 400

Rotolight NEO, maksymalna moc światła ciągłego, 1/60 s, f/4, ISO 800

Należy przy tym pamiętać, że są to wyniki, które uzyskamy wyłącznie w przypadku gdy wszystkie diody świecą ze swoją maksymalną mocą, czyli w przypadku temperatury barwowej ustawionej na 4300 K. W przypadku zbalansowania na światło dzienne (5600 K), lub żarowe będziemy musieli liczyć się ze spadkiem mocy o około 1/3. Mimo to w większości zastosowań światło będzie wystarczająco mocne. Warto przy tym wspomnieć, że kompaktowy model NEO 2 oferuje niemal 2 razy większą moc od swojego poprzednika. Skuteczny, użyteczny zasięg lamp to około 1-2 m w przypadku modelu NEO 2 i 2-3 metry w przypadku modelu AEOS. Nieco lepsze wyniki uzyskamy w sytuacji oświetlania scen w pomieszczeniach.

Kolejną cechą, dzięki której panele LED wybijają się ponad standardowe lampy studyjne jest wspomniana wcześniej możliwość bardzo precyzyjnego dostosowania temperatury barwowej. Dzięki temu, w przypadku portretu (ale nie tylko) jesteśmy w stanie precyzyjnie dostosować sztuczne światło do temperatury barwowej oświetlenia danej sceny, a przy tym cieszyć się naturalnie wyglądającą cerą czy wiernym odwzorowaniem barw fotografowanych obiektów. W przypadku tradycyjnych lamp musielibyśmy w tym celu żonglować filtrami żelowymi, co jest czasochłonne, a i tak nie bylibyśmy w stanie otrzymać tak precyzyjnie wyważonej temperatury światła.

Światło o temperaturze 5500 K (Balans na 5500 K)

Światło o temperaturze 4150 K (Balans na 4150K)

I tu dochodzimy do funkcji, której na tę chwilę nie oferuję żadne inne oświetlacze LED na rynku. Nowe lampy Rotolight wyposażono bowiem w funkcje błysku, dzięki czemu w niektórych sytuacjach służyć mają za alternatywę dla tradycyjnych lamp błyskowych. W przypadku tego trybu lampy dostarczą nam błysku o mocy nawet 5-krotnie większej niż w przypadku światła ciągłego. Do tego oświetlacze wspierają tryb HSS, z synchronizacją błysku do 1/8000 s, a jednocześnie oferują zerowy czas przeładowania i na w pełni naładowanych akumulatorach pozwolą nam wykonać do 85 tys. błysków z pełną mocą. Co ważne błysku możemy używać w całym zakresie temperatury barwowej oferowanej przez lampę w trybie standardowym. 

Jeśli chodzi o wyjściową moc, nadal nie będą to wyniki porównywalne z reporterskimi fleszami, które pozwoliłyby na przykład na “wygaszenie” światła słonecznego czy efektywne oświetlenie całej sylwetki w ruchu z nieco większej odległości - w przypadku fotografowania obiektów w odległości 1,5 metra od lampy, aby zamrozić ruch (od 1/500 s w górę) będziemy musieli korzystać z czułości około ISO 3200 i wyższych, pozostając przy stosunkowo szeroko otwartej przysłonie (f/4 i szerzej). To wyniki jakie uzyskamy korzystając z lampy AEOS. W przypadku modelu NEO takie efekty będą praktycznie nieosiągalne.

Rotolight AEOS, maksymalna moc błysku, 1/400 s, f/4, ISO 1600, ekspozycja +1 EV w postprodukcji 

Mimo to funkcja ta i tak może w ciekawy sposób rozszerzyć nasze możliwości, pozwalając na tworzenie szybkich serii w przypadku dynamicznych zdjęć produktowo-reklamowych czy portretowo-modowych, gdzie czasem niewielka zmiana w mimice czy pozie modela może mieć duże znaczenie. Prawdę mówiąc, najciekawszym zastosowaniem trybu błyskowego lamp Rotolight (ze względu na mobilność, głównie modelu NEO 2) mogą być różnego rodzaju relacje czy na przykład reportaże ślubne, gdzie za ich pomocą będziemy mogli wykonywać szybkie serie zdjęć gości w planie amerykańskim, podczas weselnej zabawy. Trzeba jednak pamiętać, by w menu lampy, długość błysku zawsze ustawiona była na 1/50 s. Wtedy błysk automatycznie zsynchronizuje się także w przypadku krótszych czasów. Trudno powiedzieć dlaczego, ale ustawiając czas trwania błysku błysku manualnie, na lampie, będziemy miewać problemy z jego synchronizacją oraz siłą.

Lampy mogą okazać się także przydatne w studiu, a to za sprawą możliwości ich zdalnej kontroli za pośrednictwem transmittera Elinchrom Skyport EL (standardowo błysk wyzwalany jest “po kablu”). Za jego pomocą sterować możemy siłą i temperaturą 10 lamp, z odległości nawet 200 m. W praktyce parowanie urządzeń przebiega bez najmniejszego problemu, czasem jednak zdarza się, że lampy z widocznym opóźnieniem reagują na zmiany ustawień dokonywane z poziomu transmittera. Brakuje nam też wsparcia dla trybu TTL. W ogólnym rozrachunku, współpraca z modułem Skyport jest jednak wygodna i efektywna.

Na koniec parę słów o 3 funkcjach dodatkowych lamp Rotolight. Tryb Designer Fade pozwoli nam zaprogramować efekt powolnego rozświetlania lub przyciemniania lampy, co może okazać się przydatne na przykład podczas nagrywania wywiadów. Długość trwania efektu możemy określić w skali od 2 do 12 sekund przy czym maksymalnie lampa rozświetli się do takiego poziomu, do jakiego rozjaśniliśmy lampę przed wejściem do menu. Jeśli więc moc lampy była ustawiona na 70%, do takiego też poziomu rozjaśni się po uruchomieniu funkcji.

Z kolei funkcja True Aperture Dimming (F-Dim) po wprowadzeniu do lampy aktualnie używanych przez nas parametrów ISO, czasu migawki oraz odległości od filmowanego obiektu obliczy wartość przysłony, z użyciem której powinniśmy rejestrować obraz przy danej mocy lampy tak, by osoba w kadrze była jak najlepiej wyeksponowana. Co ważne, lampa zapamiętuje ustawienia i dynamicznie reaguje na zmianę, któregoś z parametrów, co pozwala na szybką pracę.

 

Najciekawiej z funkcji dodatkowych prezentuje się jednak tryb Cine SFX - czasochłonne efekty świetlne będziemy w stanie uzyskać za pomocą kilku kliknięć. Możemy symulować takie efekty jak: migotanie ognia, światło rzucane przez telewizor, światło kogutów policyjnych, błyskawica czy cykliczne pulsowanie diod o ciepłej i zimnej tonacji. Otrzymujemy także tryb stroboskopu oraz podobną do niej funkcję Throb, pozwalającą na przykład na symulację wyładowania elektrycznego. Bliżej przyglądaliśmy się im podczas poprzedniego testu. Nowe modele lamp pozwalają także symulować migotające światło neonów czy błysk towarzyszący wystrzałowi z broni palnej. Dla początkujących filmowców i oświetleniowców z ograniczonym budżetem może okazać się to wyjątkowo przydatnym rozwiązaniem.

Spis treści

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Akcesoria
BenQ SW270C - test monitora
BenQ SW270C - test monitora
To kolejny szerokogamutowy monitor z serii SW. Teraz o rozdzielczości QHD, przekątnej 27” i z unowocześnioną technologią równomierności wyświetlanego obrazu. Testujemy...
78
3
BenQ SW270C - pierwsze wrażenia
BenQ SW270C - pierwsze wrażenia
W nasze ręce trafił nowy szerokogamutowy monitor o rozdzielczości QHD i przekątnej 27”. Sprawdzamy jego możliwości w praktyce!
8
1
Tenba Shootout II 24L - test plecaka
Tenba Shootout II 24L - test plecaka
Dziś sprawdzamy czy plecak Shootout II 24L to propozycja Tenby właściwa dla profesjonalnego fotografa.
197
0
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (7)