Test aparatu Casio Exilim EX-Z1000

Casio to jedyna na rynku licząca się firma, która konsekwentnie nie zabiera się za modele większe niż kieszonkowe i równie konsekwentnie rozwija linię amatorską. Jej najnowsza odsłona to kompaktowy Exilim EX-Z1000, pierwszy na rynku aparat tej klasy wyposażony w sensor 10 Megapikseli. Zapraszamy do lektury testu.
0
Tomasz Gutkowski
9 Grudzień 2006
Artykuł na: 38-48 minut
Spis treści
PODSUMOWANIE
Casio Exilim EX-Z1000 to jeden z tych sympatycznych aparatów, które po prostu chciało by się mieć. Niewielki, zwarty, a przy tym odporny na urazy. Stosunkowo prosty w obsłudze, a posiadający niezliczoną liczbę oryginalnych i przydatnych funkcji. Jest to naszym zdaniem aparat "rozwojowy". To znaczy sprawdzi się w rękach zupełnych amatorów, ale w miarę poznawania funkcji i technik fotograficznych na pewno się nie znudzi. Wręcz przeciwnie - nawet po kilku latach od zakupu będziemy odkrywać nowe ciekawe zastosowania i tryby pracy zmuszające do myślenia.

Propozycja Casio jest przy tym szybka i precyzyjna. Dobry czas startowy, równie dobry czas pomiaru ostrości i doskonała reakcja migawki to duże atuty. Także pomiar światła, po opanowaniu zasady działania systemu pomiarowego, jest godny zaufania. Oczywiście praca z tym modelem nie byłaby taka przyjemna, gdyby nie potężny, wysokiej jakości wyświetlacz LCD. To z jego pomocą kadrujemy, dobieramy ustawienia i przeglądamy zdjęcia. A co ważniejsze, wyświetlaczowi można ufać, a nie można tego powiedzieć o wszytkich kompaktach cyfrowych. Dlatego mimo zdarzających się wpadek przy automatycznym równoważeniu światła białego nie obniżamy naszej oceny - pewność, że to co widzimy na ekranie będzie faktycznie zarejestrowana, w połączeniu ze świetnie zaprojektowanym systemem doboru balansu bieli sprawia, że nie ma sytuacji, w której użytkownik nie dałby sobie rady.

Do wad tej konstrukcji trzeba zaliczyć zbyt małe przyciski i brak wyprofilowanego uchwytu. Uniemożliwiają one pracę w rękawiczkach (uwaga narciarze!). Można mieć także zarzuty do zbyt rozbudowanego menu, w którym schowane są niektóre potrzebne "od zaraz" funkcje. Jest to oczywiście efekt zminimalizowanego do 6 przycisków systemu obsługi - słowem, coś za coś. Nie dobrze też, że system zmiany ogniskowej jest skokowy, bo uniemożliwia to precyzyjne kadrowanie.

Na słowa uznania zasługuje za to jakość optyki. Zaawansowana konstrukcja optyczna, w połączeniu z wysoką rozdzielczością sensora, daje bogaty w detale i wiernie odwzorowany obraz. Wielkie brawa za utrzymanie wysokiej ostrości w całym kadrze, a także za bardzo niską aberrację chromatyczną. Aby nie było za różowo musimy zganić producenta za szumy pojawiające się w cieniach już przy ISO 200, a w całym kadrze przy ISO 400 lub ISO 800.

Podsumowując, Exilim EX-Z1000 jest "amatorskim aparatem zaawansowanym" czyli idealnym zarówno dla początkujących, jak też dla osób, które znają się na fotografii, ale potrzebują czegoś małego do kieszeni. Nie ma tu co prawda trybów manualnych, ale liczba programów BS i innych trybów pracy pokrywa każdą, nawet najbardziej nieprawdopodobną sytuację. A do tego może być źródłem dobrej zabawy.

Casio Exilim EX-1000 uzyskał ocenę "5" zbierając 74% w teście DIWA.

Spis treści
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm X-Pro3 - zdjęcia przykładowe
Fujifilm X-Pro3 - zdjęcia przykładowe
Fujifilm X-Pro3 to odważna kontynuacja "dalmierzowej" serii aparatów systemu X. Oprócz specyficznej konstrukcji odchylanego ekranu aparat otrzymał jednak także zupełnie nowe wnętrze. Zobaczcie...
16
12
Fujifilm X-A7 - pierwsze wrażenia
Fujifilm X-A7 - pierwsze wrażenia
Najnowszy przedstawiciel podstawowej linii bezlusterkowców systemu Fuji X stara się zaakcentować swoje filmowe aspiracje, które dotąd nie były mocną stroną tej serii aparatów japońskiego...
7
0
Sony A9 II - pierwsze wrażenia
Sony A9 II - pierwsze wrażenia
Czy druga generacja A9 to na pewno niewielka aktualizacja, czy może jednak znaczący krok do świata zawodowych fotoreporterów? Po sesji w ośrodku sportowym, mamy już...
11
4
Powiązane artykuły