Canon EOS 400D - test

Do grona amatorskich lustrzanek cyfrowych z matrycą o rozdzielczości 10 megapikseli dołączył produkt Canona - EOS 400D. Na pytanie czy spełni on oczekiwania miłośników tej marki spróbujemy odpowiedzieć w poniższym teście.
0
Paweł Ryczkowski
12 Październik 2006
Artykuł na: 49-60 minut

7. Jakość zdjęć.

Ocena jakości zdjęć stanowi najważniejszą część testu, sprawdźmy więc jak poradzi sobie z nią Canon EOS 400D.

Szumy
W dziedzinie szumów matryca CMOS Canona nie ma sobie równych. EOS 400D potwierdza świetne rezultaty osiągane przez nowy sensor, oddania koloru i szczegółów przy korzystaniu z wysokich czułości konkurenci mogą jedynie zazdrościć.

Poniżej prezentujemy zdjęcia wykonane na wszystkich dostępnych ekwiwalentach czułości, przy stałych warunkach oświetleniowych. Fragment tablicy Gretaga przedstawiono w skali 1:1.

tablica Gretaga z zaznaczonym fragmentem przedstawionym w skali 1:1

ISO 100

ISO 200

ISO 400

ISO 800

ISO 1600

Porównując aparaty z matrycą 10-megową widać wyraźnie przewagę Canona nad konkurentami. W tej chwili możemy odnieść się bezpośrednio jedynie do Sony A100 i Nikona D80, w drugim z nich najwyższa czułość wynosi ISO 3200, więc będziemy zainteresowani jedynie czułością dostępną w czterysetce. Poniżej znajdują się zdjęcia wykonane na czułościach ISO 100 i ISO 1600 wymienionymi aparatami.

Nikon D80, ISO 100

Nikon D80, ISO 1600


Sony A100, ISO 100


Sony A100, ISO 1600

Duża przewaga EOS-a rzuca się w oczy, zwłaszcza w porównaniu z A100, którego szumy wręcz przerażają. D80 ma się nieco lepiej, jednak duży spadek kontrastu i częściowy spadek nasycenia przeszkadzają. Sama struktura szumu też przyjemniejsza jest w Canonie, widać kolorowe plamki, ale bardzo małe i przyjemne dla oka. W Nikonie po odszumieniu powstały nieprzyjemne placki sprawiające nienaturalne wrażenie.

Zdjęcia wykonane na długich czasach naświetlania też pozbawione są dużego szumu. Oto przykłady:

zdjęcie nocne z zaznaczonym fragmentem przedstawionym w skali 1:1

czas 30 s, ISO 100, fragment w skali 1:1, szumu ciężko się dopatrzyć, szczegóły w światłach oddane są na znakomitym poziomie

Zdjęcia wykonane przy użyciu krótszych czasów, ale wysokich czułości mają się gorzej, choć i tak nie jest źle. Potwierdza to tezę, iż fotografując w nocy lepiej użyć długich czasów niż wysokich czułości. Poniżej przykład:

czas 1/4 s, czułość ISO 1600, szumy wyraźnie widoczne choć na przyzwoitym poziomie

Oceniając poziom szumów nowego aparatu Canona trudno znaleźć jakiekolwiek słabe strony, ale można było spodziewać się tego, biorąc pod uwagę jakość matryc jego poprzedników, a my cieszmy się, że dzięki temu kolejne cyfrówki będą robiły jeszcze lepsze zdjęcia

Reprodukcja szczegółów
Po matrycy o rozdzielczości 10 megapikseli można spodziewać się znakomitego oddania szczegółów. EOS 400D w tej kategorii w teście spisał się rewelacyjnie, o niebo lepiej od Nikona D80 czy Sony A100. Trudne do zreprodukowania detale banknotu umieszczonego na scence Fotopolis.pl doskonale pokazują różnice pracy poszczególnych aparatów. Ale po kolei, najpierw zaprezentujemy osiągnięcia Canona.

ISO 100

ISO 200

ISO 400

ISO 800

ISO 1600

Jak widać nawet w najwyższej czułości mamy do czynienia z bardzo dobrą jakością drobnych szczegółów. Poniżej jeszcze bezpośrednie porównanie fragmentu banknotu sfotografowanego przy różnych czułościach.

bezpośrednie porównanie tego samego fragmentu banknotu sfotografowanego przy czułościach: ISO 100, 200, 400, 800 i 1600

Zanik najdrobniejszych, a co za tym idzie najtrudniejszych do oddania na zdjęciu, szczegółów widać dopiero przy najwyższej czułości. W klasie aparatów amatorskich to znakomity wynik. W części Zdjęcia testowe znajduje się zdjęcie tablicy testowej wykonane w formacie RAW, na którym jeszcze wyraźniej widać jakość matrycy nowego EOS-a. Dla porównania poniżej fragmenty banknotu sfotografowane aparatami Nikon D80 i Sony A100.

Nikon D80, ISO 100

Sony A100, ISO 100

Z porównania widać, że Eos wypada znakomicie pomimo wykorzystania słabego obiektywu kitowego, Sony ma się niewiele gorzej, natomiast zaskoczeniem okazał się Nikon, na który założono obiektyw AF-S Nikkor 17-55 mm 1:2.8 G ED, czyli co najmniej o klasę lepszy. I znowu nasuwa się wniosek, że Canon jakością matryc o krok wyprzedza konkurencję...

Przyjrzyjmy się jeszcze oddaniu szczegółów twarzy, a żeby było trudniej zdjęcia wykonano mężczyźnie. Oto efekty:

ISO 100, czas 1/6 s, F 8.0, balans bieli ustawiony na światło żarowe, scena została oświetlona lampą halogenową

fragment w skali 1:1

Naturalne oddanie koloru skóry i duża ilość szczegółów potwierdzają jakość matrycy, zwłaszcza że fotografię wykonano na długim czasie naświetlania i w świetle lampy halogenowej. Najważniejsze jednak jest to, że efekt ?plastikowości? zdjęć zarzucany poprzednim modelom EOS-a, nie dotyczy testowanego aparatu.

Warto jeszcze wspomnieć o jakości kompresji JPEG. Czterysetka umożliwia zapis zdjęć w jednym z dwóch stopni. Poniższe zdjęcia porównują otrzymane rez

Następna

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm X-Pro3 - pierwsze wrażenia
Fujifilm X-Pro3 - pierwsze wrażenia
Następca lubianego X-Pro2 to bez wątpienia aparat wytrzymalszy i o dużo większych możliwościach. Użytkowników mogą jednak zniechęcić wprowadzone jednocześnie...
8
0
W Alpach z Olympusem OM-D E-M5 Mark III - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
W Alpach z Olympusem OM-D E-M5 Mark III - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
Najnowszy korpus Olympus OM-D E-M5 Mark III mieliśmy już okazję przetestować w terenie. Czy rzeczywiście zasługuje na miano aparatu najlepiej ucieleśniającego ideę...
11
4
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
23
2
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (11)