Test lustrzanki Canon EOS 350D

Po pierwszej, krótkiej publikacji na temat najnowszej lustrzanki marki Canon, prezentujemy bardziej rozbudowaną wersję testu. EOS 350D to niezwykle interesująca propozycja - 8-megapikselowa rozdzielczość, znakomita szybkość, udoskonalone systemy pomiarowe i świetna jakość obrazu. Zapraszamy do lektury naszego testu.
0
Tomasz Gutkowski
29 Kwiecień 2005
Artykuł na: 38-48 minut
Spis treści
PODSUMOWANIE

Który aparat wybrać?
Zazwyczaj w podsumowaniu testu nie dokonujemy porównań, ale tym razem, ze względu na ilość zapytań przysyłanych do redakcji, robimy wyjątek. A zatem, jaki aparat wybrać, 350D czy D70? Odpowiedź jest krótka: nie ma prostej recepty. Argumenty przemawiające za Canonem to wyższa rozdzielczość sensora, mniejsze zaszumienie obrazu przy wysokich czułościach, niewielka tendencja do generowania mory oraz dobra cena. Nikon D70 jest znacznie przyjemniejszy w obsłudze (dwa pokrętła nastawcze, przyciski bezpośredniego dostępu do funkcji) i chyba nieco lepiej wykonany. Oba aparaty są bardzo szybkie (z minimalną przewagą D70 - chodzi głównie o brak limitu długości serii, gdy zastosujemy szybką kartę), a różnica 2 Megapikseli to w praktyce drobiazg, który można pominąć przy wyborze. Warto uświadomić sobie jednak, że - dotyczy to osób, dla których będzie to pierwsza lustrzanka w karierze - wybór aparatu to także wybór systemu. Obie firmy posiadają w ofercie mnóstwo akcesoriów, choć te od Nikona są nieznacznie droższe niż Canona (ponadto 350D jest zgodny z pojemnikiem na baterie, a D70 nie). Słowem rozprawianie na temat przewagi jednego modelu nad drugim przypomina przysłowiową dyskusję o wyższości świąt Wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem. Oba mają swoje uroki. Najlepiej więc dokonać oględzin i niech zdecyduje zmysł estetyczny - jeśli jeden z aparatów będzie się lepiej układał w dłoni i odgłos wyzwalanej migawki (miękki w D70 i stanowczy w 350D) przypadnie nam bardziej do gustu, to znaczy, że "to właśnie ten". Pomogliśmy?

Przejdźmy zatem do podsumowania testu. Sporo miejsca poświęciliśmy omówieniu różnic między 350D a 300D. A są one tak duże, że praktycznie mamy do czynienia z innym aparatem. Funkcje takie jak wybór metody pomiaru światła i ostrości, dobierana przestrzeń barw i liczne opcje korekty obrazu czy precyzyjne strojenie balansu bieli to narzędzia, którą są dla zaawansowanych użytkowników niezbędne. EOS 350D oferuje je wszystkie, a do tego ma wiele właściwości, które znajdziemy w znacznie droższym modelu EOS 20D, na przykład tryby monochromatyczne oraz zaskakująco szybki system pomiaru ostrości. Szybkość pracy jest w ogóle mocną stroną tego aparatu. Zaczynając od bliskiego doskonałości czasu startowego, świetnego czasu reakcji migawki, poprzez wspomniany znakomity pomiar AF, a na rewelacyjnej szybkości przetwarzania i zapisywania danych w trybie zdjęć seryjnych kończąc - we wszystkich aspektach pracy z aparatem dokonano olbrzymiego postępu. Do powyższej listy trzeba dodać możliwość wyboru skoku ekspozycji (1/3 lub 1/2EV), nową funkcję korekty ekspozycji z błyskiem oraz opcję zapisu równoległego RAW + JPEG Fine. Mówiąc krótko Canon pokazał klasę.

EOS 350D jest aparatem dość niepozornym. Jest to niemal najmniejsza lustrzanka na rynku, a uproszczony system obsługi stworzono "pod" mniej wyrobionych użytkowników. Z kolei zaawansowanym fotoamatorom na pewno przypadnie do gustu lista funkcji, ale już niektóre elementy obsługi (tylko jedno pokrętło nastawcze; skróty do wybranych funkcji prowadzące do menu i wymagające potwierdzenia przyciskiem Set) będą na początku przeszkadzać. Denerwujący jest też mały obraz w celowniku. Zwracamy też uwagę, że wśród trzech metod pomiaru światła nie ma klasycznego pomiaru punktowego! Oczywiście każdy musi sam też ocenić czy pasuje mu wzmacniany plastik jako wykończenie, a osoby obdarzone dużymi dłońmi powinny sprawdzić czy aparat nie jest zwyczajnie za mały a rękojeść za płytka. Nam pasował, szczególnie po założeniu opcjonalnego pojemnika na baterie. Mimo niewielkich rozmiarów 350D dobrze się układa i jest dobrze wyprofilowany.

Omawiając jakość obrazu nie szczędziliśmy pochwał. EOS 350D wypada pod tym względem niewiele gorzej niż zaawansowany EOS 20D. Wysoka rozdzielczość (jako liczba punktów w obrazie i zdolność do rejestrowania detali), bardzo przyzwoita reprodukcja barw z licznymi opcjami ręcznej korekty i dwoma trybami zdefiniowanymi, a przede wszystkim wyjątkowo niski poziom szumów przy wysokich czułościach to atuty tego aparatu. 350D świetnie radzi sobie z długimi czasami naświetlania - zdjęcia z redukcja zakłóceń niemal nie różnią się od tych bez redukcji. Świadczy to o wysokiej jakości zastosowanej matrycy światłoczułej.

Podsumowując, Canon EOS 350D to świetny, dobrze zaprojektowany aparat cyfrowy, który można polecić zarówno początkującym, jak i doświadczonym użytkownikom. Tej drugiej grupie sugerujemy czarną wersję body - dość skutecznie maskuje ona "amatorski" kształt i wykończenie aparatu. Oczywiście nikt nie ukrywa, że jest to konstrukcja dedykowana dla ambitnych amatorów, a nie dla profesjonalistów. Jeśli jednak pierwsze wrażenie po wzięciu 350D do ręki będzie pozytywne (a przynajmniej neutralne) to z całą pewnością jakość obrazu i funkcjonalność spełnią oczekiwania nawet najbardziej wymagających. Zwłaszcza gdy zdecydujemy się na zakup lepszego obiektywu niż ten, który Canon dołącza do zestawu. W naszym teście 350D zarobił bardzo mocną "piątkę".




Oferta sklepu:

Kup ten aparat w sklepie Pstryk.pl kliknij

Spis treści
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm X-Pro3 - zdjęcia przykładowe
Fujifilm X-Pro3 - zdjęcia przykładowe
Fujifilm X-Pro3 to odważna kontynuacja "dalmierzowej" serii aparatów systemu X. Oprócz specyficznej konstrukcji odchylanego ekranu aparat otrzymał jednak także zupełnie nowe wnętrze. Zobaczcie...
16
12
Fujifilm X-A7 - pierwsze wrażenia
Fujifilm X-A7 - pierwsze wrażenia
Najnowszy przedstawiciel podstawowej linii bezlusterkowców systemu Fuji X stara się zaakcentować swoje filmowe aspiracje, które dotąd nie były mocną stroną tej serii aparatów japońskiego...
7
0
Sony A9 II - pierwsze wrażenia
Sony A9 II - pierwsze wrażenia
Czy druga generacja A9 to na pewno niewielka aktualizacja, czy może jednak znaczący krok do świata zawodowych fotoreporterów? Po sesji w ośrodku sportowym, mamy już...
11
4
Powiązane artykuły