Olympus mju: 700 - test

Firma Olympus przyzwyczaiła nas do wysokiej jakości swoich produktów z serii mju. Cechuje je także bardzo ciekawe wzornictwo, czego najlepszym przykładem może być mju-mini, prawie kosmiczny kompakt. Wprawdzie nowy mju-700 nie ma tak śmiałego wyglądu, jednak jakościowo niczym nie ustępuje swoim starszym kolegom z teamu Olympusa. Zapraszamy do lektury testu.
0
Paweł Ryczkowski
19 Maj 2006
Artykuł na: 23-28 minut
Spis treści
3. Budowa i właściwości fizyczne

Budowa

Mju-700 jest kompaktem cyfrowym klasy amatorskiej. Wyposażono go w matrycę CCD 1/2,3 cala o rozdzielczości 7,4 miliona pikseli, z czego 7,1 miliona to piksele efektywe. Nikogo już nie dziwi zastosowanie tak pojemnych matryc w aparatach amatorskich, jednak Olympus nie byłby sobą, gdyby nas czymś nie zaskoczył. Tym razem jest to czułość matrycy - od 64 do 1600 ISO. W trybie "portret w zastanym świetle" i w trybie "portret przy świecach" czułość ustawia się automatycznie na 2500 ISO. Jednak obraz jest wtedy na poziomie 1600 x 1200 punktów i jest mocno zaszumiony.




Wbudowany obiektyw to trzykrotny zoom o ogniskowej 6,5-19,5 mm (ekwiwalent dla małego obrazka: 37-111 mm) a światło 1:3.4-5.7. Można skorzystać również z pięciokrotnego zooma cyfrowego, co w połączeniu z zoomem optycznym daje krotność 15. Po wyłączeniu aparatu obiektyw chowa się w całości w korpusie i jest zasłonięty dwoma kurtynami.


Producent nie podaje czasu gotowości aparatu do pracy po jego włączeniu, jednak w praktyce jest to czas potrzebny na wysunięcie obiektywu z obudowy, czyli trochę ponad sekundę.

Zasilanie

Aparat zasilany jest akumulatorem litowo jonowym LI-42B o pojemności 740mAh. Ma on niewielkie gabaryty i jest lekki, dzięki czemu można było uzyskać ciekawe wzornictwo mju-700. W pełni naładowany wystarcza na wykonanie około 150 zdjęć przy przeglądaniu ich z umiarem. Dlatego jadąc na dłuższą wyprawę warto zaopatrzyć się w dodatkowy akumulator. Dziwi też czas ładowania, około 3 godzin, co przy tej pojemności jest słabym wynikiem.

Wygodnie rozwiązana jest konstrukcja komory baterii. Po delikatnym przesunięciu klapki zakrywającej otwiera się ona odsłaniając kartę pamięci i akumulator, zabezpieczony dodatkowo zatrzaskiem. Dzięki niemu nie musimy martwić się, że przy wymianie po otwarciu komory wypadnie bateria. Kartę wysuwa się po jej delikatnym naciśnięciu (mechanizm podobny jak w długopisie).



Ekran

Na tylnej ściance znajduje się 2,5-calowy ekran LCD o rozdzielczości 115.000 pikseli i podwyższonym kontraście obrazu. Jest on wystarczająco duży, a jakość obrazu na dość wysokim poziomie, jednak niektórzy producenci stosują ekrany takiej samej wielkości ale o rozdzielczości 230.000 punktów. Szkoda, że Olympus nie zdecydował się na takie rozwiązanie, gdyż aparat nie ma wizjera i kadrowanie odbywa się tylko przy użyciu monitora. Rozwiązanie takie stosuje się w większości aparatów tej klasy i nie dziwi ono już nikogo, ale w wypadku mju-700 możemy mieć problem w słońcu ? obraz na ekranie jest wtedy słabo widoczny. Niestety, tę wadę ma znakomita większość aparatów, więc Olympus trzyma średnią.



Formaty plików

Zdjęcia zapisywane są w pamięci aparatu (około 19 MB) lub na kartach xD-Picture (16, 32, 64, 128, 256, 512MB oraz 1GB) w formacie JPEG. Można wybrać maksymalny rozmiar 3072 x 2304 pikseli w dwóch trybach kompresji: SHQ - plik zajmuje około 3 MB lub HQ - pliki wielkości około 1,4 MB. Pozostałe formaty zapisu obrazu to:
SQ1 2,560 x 1,920
SQ1 2,304 x 1,728
SQ1 2,048 x 1,536
SQ2 1,600 x 1,200
SQ2 1,280 x 960
SQ2 1,024 x 768
SQ2 640 x 480

Obudowa

Bardzo dobre wrażenie sprawia obudowa aparatu. Przednią ściankę wykonano z matowionego aluminium, tylną z plastiku o wysokiej jakości. Aparat występuje w czterech kolorach: srebrnym, niebieskim, pomarańczowym i czarnym. Masa aparatu (103 g bez baterii i karty) jest optymalnie dobrana do jego wielkości, dzięki czemu mju-700 bardzo dobrze leży w ręce i trzymając go mamy świadomość posiadania solidnego aparatu. Choć model ten jest delikatnie zaokrąglony, to szkoda, że projektanci nie zdobyli się na tak śmiałe wzornictwo, jak w mju-mini. Pojawiły się kanty i krawędzie, na szczęście na tyle łagodne, że w kieszeni lub damskiej torebce mju-700 będzie się czuł komfortowo. Bez problemu można obsługiwać go jedną ręką, trzeba jednak uważać, aby nie zasłonić niechcący lampy błyskowej, która powinna być umieszczona po prawej stronie obiektywu.

Przyciski

Wszystkie przyciski są zawsze pod ręką. Główny przycisk ma kształt krzyżowy i służy do poruszania się po menu lub przeglądania zdjęć (popularne strzałki), a dodatkowo można nim szybko wywoływać funkcje zmiany korekcji, trybu pracy lampy błyskowej, włączania samowyzwalacza i wyboru trybu makro. W jego środku znajduje się okrągły przycisk OK służący do akceptacji wyboru w menu lub do zmiany nastaw aparatu (tryb programowy lub automatyczny, ustawienia balansu bieli, czułości, trybu pracy światłomierza i przełączanie na wykonywanie zdjęć seryjnych). Jest to bardzo wygodne rozwiązanie umożliwiające szybką pracę aparatem. Przy przycisku krzyżowym znajdują się również klawisze MENU, wyboru trybu pracy wyświetlacza, kasowania plików i bezpośredniego wydruku zdjęć. Podwójny przycisk obsługujący zoom jest tradycyjnie umieszczony pod kciukiem i działa bardzo pewnie. Pod tym przyciskiem znajduje się tarcza wyboru trybu pracy aparatu ? przeglądanie zdjęć, fotografowanie, wykonywanie zdjęć w trybie zmniejszonego ryzyka poruszenia, tryb funkcji tematycznych, przewodnik po aparacie oraz tryb filmowania. Na górnej ściance aparatu znalazły się jedynie dwa guziki. Większy służy do wyzwalania migawki, mniejszy włącza i wyłącza aparat. Niestety, ciężko jest go nacisnąć w rękawiczce, gdyż umieszczono go głębiej, aby wykluczyć przypadkowe uruchomienie lub wyłączenie aparatu.

Uwaga - następna strona testu zawiera wieloklatkowe pliki GIF i może się nieco dłużej ładować. Prosimy o cierpliwość.

Spis treści
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
22
2
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Po pełnej klatce przyszła pora na APS-C. Nikon pozbywa się lustra z korpusów średniej półki, a nowy Z50 ma być odpowiednikiem linii D7000 z mniejszym i lżejszym...
11
0
Sony A6400 - test aparatu
Sony A6400 - test aparatu
Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch...
6
2
Powiązane artykuły