Fujifilm GFX 50R - test aparatu

Fujifilm GFX 50R - test aparatu ocena 87%

Najbardziej przystępny cenowo cyfrowy średni format z pewnością zwrócił uwagę tych, którym pełna klatka przestaje już wystarczać. Czy bardziej mobilna i kompaktowa wersja modelu 50S spełni oczekiwania wymagających zawodowców?

Przed dwoma laty modelem GFX 50S Fujifilm pewnie wkroczyło na rynek aparatów średnioformatowych. Okazał się nie tylko wygodniejszy, ale i znacznie szybszy od większości udoskonalanych przez lata konstrukcji konkurencji, a pod względem jakości obrazu nieznacznie przewyższał go tylko Hasselblad X1D. Skandynawski rywal był też bardziej kompaktowy, ale jednocześnie wyraźnie droższy, z tym większym zainteresowanie rynek śledził plotki o zbliżającym się niewielkim korpusie Fujifilm o możliwościach zbliżonych do GFX 50S.

Plotki oficjalnie znalazły swoje potwierdzenie podczas zeszłorocznej Photokiny. Stworzony w stylu aparatu dalmierzowego GFX 50R - najtańszy średnioformatowy bezlusterkowcem na rynku - ma być współczesną interpretacją klasycznych konstrukcji typu Fujifilm GA645. W kolejnych rozdziałach sprawdzimy czy to zadanie się udało.

Zobacz wszystkie zdjęcia (7)

Pod względem specyfikacji, nowy aparat praktycznie nie różni się od bratniego modelu 50S. Otrzymujemy 51,4-megapiskselową matrycę o rozmiarze 43,8 x 32,9 mm, wspieraną procesorem X Processor Pro, która umożliwi fotografowanie w zakresie czułości ISO 100 - 12 800 (rozszerzane do ISO 102 400), z maksymalną prędkością 3 kl./s oraz rejestrowanie filmów Full HD z prędkością 30 kl./s. Do tego 114 punktów AF i dotykowy 3,2-calowy ekran o rozdzielczości 2,36 mln punktów z systemem obsługi gestów, duży wizjer elektroniczny o rozdzielczości 3,69 mln punktów, funkcja migawki elektronicznej i łączność bezprzewodowa.

Wiemy więc, że pod względem jakości obrazu nadal otrzymamy wyniki z górnej półki. Różnic, a także pól na których aparat może wypaść słabiej od konkurencji należy szukać się głównie w uproszczonej ergonomii, a co za tym idzie nieco innej systematyce obsługi.

Czy GFX 50R podbije serca użytkowników, którzy czekali na szybki, wygodny w obsłudze, a przede wszystkim kompaktowy średni format? Aparat nie ma dużej konkurencji - jest nią jedynie Hasselblad X1D, ale plotki mówią, że firma już niebawem zaprezentuje jego następcę. Do tego coraz więcej aparatów pełnoklatkowych dzięki matrycom o wysokich rozdzielczościach wgryza się w segment opanowany dotychczas przez konstrukcje średnioformatowe. Nowy GFX musi więc okazać się naprawdę mocny, by pozostać w średnioformatowej grze na dłużej.

Na polskim rynku za aparat zapłacimy 19500 zł (dane na marzec 2019 roku).

W zestawie handlowym znajdziemy:

  • dekielek na body
  • pasek na ramię
  • ładowarkę
  • baterię
  • instrukcję obsługi

Porównanie rozmiarów matrycy:

Linki:

Fujifilm GFX 50R - kompaktowy i funkcjonalny, najtańszy bezlusterkowy średni format na rynku

Fujifilm GFX 50R - pierwsze wrażenia

Fujifilm GFX 50R - zdjęcia przykładowe

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Polecane artykuły
Fujifilm GFX 50R - w podróży po bezdrożach Jordanii
25 Cze 2019
Jordania. Kraj skał i piasku, cały mieniący się w żółciach i czerwieniach. O tym Google Maps powiedziało mi jeszcze przed wyjazdem. Nie wiedziałam natomiast, że jest to kraj głównie górzysty. W tygodniowej podróży towarzyszył mi kompaktowy średni format Fujifilm GFX 50R. Jak sprawdził się w niełatwych warunkach fotografii podróżniczej?
3
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
3 Maj 2019
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy wypracowali nowe sposoby na przyśpieszenie pracy? A może pojawiły się bardziej zaawansowane opcje retuszu?
0
Panasonic Lumix G90 - pierwszy wybór, nie tylko dla fotografa
1 Maj 2019
Najnowszy Panasonic Lumix G90 to najlepsze cechy poprzednika i jeszcze bardziej zaawansowany tryb wideo, zbliżający go do topowych filmujących modeli z serii Lumix.
0
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2