Bezpośrednia relacja z targów Photokina 2006

Photokina 2006. Zapraszamy do przeczytania podsumowania tegorocznych targów. Już po raz trzeci dziennikarze Fotopolis.pl przekazują relację bezpośrednio z największych europejskich targów fotograficznych w Kolonii. nasi czytelnicy jako jedni z pierwszych na świecie mogą poznać najnowsze technologie i produkty fotograficzne zaprezentowane na targach.
nowe wejście na targi

Podsumowanie
Kolejne targi Photokina za nami. Po wyczerpującym tygodniu relacjonowania wydarzeń targowych dla czytelników Fotopolis.pl przyszedł czas na podsumowanie. Dwa lata, bo co tyle odbywają się kolońskie targi, to bardzo długi okres w rozwoju fotografii cyfrowej. Już od poprzedniej edycji imprezy pojawiają się głosy, że dyrekcja targów powinna się zastanowić nad organizowaniem imprezy co roku. Modele aparatów rotują tak szybko, że niektóre nie mają szans być w ogóle pokazane. Nie mamy tu na myśli tylko kompaktów. Na przykład profesjonalny Hasselblad H2D jeszcze zanim trafił na stoisko firmy już został na Photokinie 2006 zastąpiony modelem H3D. Z drugiej strony dwuletni okres "karencji" pozwala na odsianie chwilowych rewelacji od rzeczywistych trendów. Można więc powiedzieć, że Photokina oddaje prawdziwszy obraz rynku fotograficznego niż coroczne imprezy.

W każdym razie na tegorocznej imprezie można było zauważyć kilka ważnych zjawisk, które wyróżniały się spośród zalewu nowości. Przede wszystkim widoczny był renesans kilku klasycznych marek fotograficznych, którym udało się przeżyć cyfrową rewolucję. Właściwie wyróżniają się trzy marki: Leica, Hasselblad i Zeiss. Co ciekawe, po odejściu Agfy są to ostatni liczący się europejscy producenci. Leica po niedawnych kłopotach wydaje się pomyślnie przechodzić restrukturyzację. Tuż przed targami pokazano mityczny już model cyfrowego aparatu dalmierzowego Leica M8. Mityczny, bo od wielu lat trwały spekulacje czy możliwa jest budowa takiego aparatu. Dyskusje przybrały na sile, gdy cyfrowego dalmierzowca pokazał... Epson. Sprawa zrobiła się dla niemieckiego koncernu prestiżowa i w tym roku ujrzeliśmy w pełni funkcjonalną cyfrową wersję aparatu systemu M. Już podczas targów Leica zaskoczyła informacją o odkupieniu od Jenoptika 51% udziałów firmy Sinar. Śmiałe posunięcie jak na firmę, która jeszcze do niedawna sama musiała walczyć o przetrwanie. Dodajmy do tego udaną współpracę z marką Panasonic, gdzie Leica wcale nie pełni roli biednego krewnego i mamy obraz dobrze radzącej sobie firmy.

odrodzenie europejskich firm

Hasselblad zaimponował stoiskiem i śmiałym, bezkompleksowym potraktowaniem fotografii cyfrowej. Począwszy od cyfrowej przystawki do klasycznej serii V, która idealnie designem naśladuje kasetkę z filmem, poprzez w pełni już cyfrowy system H z modelem H3D, a kończąc na zaawansowanych skanerach. Szwedzko-duńska firma pokazała, że potrafi odnaleźć się na nowym rynku i nie ma zahamowań, żeby wykorzystać atuty nowej technologii. Wreszcie Zeiss, który na współpracy z Sony skorzystał i znowu dla wielu stał się synonimem jakości optyki. Seria manualnych obiektywów z nikonowskim mocowaniem F to śmiały ruch i ukłon w kierunku sedna fotografii - bez względu na nośnik cyfrowy czy analogowy.

Tu dochodzimy do drugiego zjawiska, które nie było aż tak widoczne, ale dało się zauważyć w działaniach firm fotograficznych, a co najważniejsze w zainteresowaniach odwiedzających targi. Warto o nim wspomnieć, bo może ono odegrać dużą rolę w ciągu najbliższych lat. Jest to mianowicie powrót do interesowania zdjęciem. Po kilku latach fascynacji pikselami w aparatach znowu zaczyna się liczyć to, jakie zdjęcia wykonują. Klienci zdają się mówić firmom fotograficznym: "OK, przeszliśmy rewolucję cyfrową, mamy po 10 megapikseli w aparatach, a teraz zróbcie coś, żeby nasze zdjęcia były tak samo dobre jak przedtem". Wielu producentów to rozumie. Oprócz wspomnianych marek europejskich dobrym przykładem jest Sony, koncern, który przejął wiedzę KonikiMinolty i postawił na optykę. Na stoisku firmy można było przetestować lub obejrzeć praktycznie wszystkie szkła oferowane do nowej lustrzanki A100 - w sumie prawie wszystkie z zapowiadanych 20 modeli. Tak dobrze nie mieli nawet pierwsi nabywcy systemu 4/3 Olympusa. Nawet aparaty kompaktowe stały się bardziej "fotograficzne" - na przykład seria NV Samsunga.

Sony stawia na optykę

W to samo zjawisko wpisuje się cyfrowa ciemnia, która jakością coraz bardziej zbliża się do klasycznego odpowiednika. Oprócz coraz większego wyboru coraz lepszego oprogramowania takich firm jak Apple (pierwszy raz na Photokinie) czy Adobe, dostępne było bogactwo drukarek fotograficznych w praktycznie dowolnym formacie mogących drukować zarówno w kolorze, jak i w odcieniach czerni i nowość targowa - papiery do nich udające prawdziwe barytowe papiery fotograficzne. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby za pomocą technologii cyfrowej osiągnąć takie efekty jak za pomocą fotografii tradycyjnej. Potrzeba tylko nieco innych umiejętności. Stąd tłok na pokazach obsługi oprogramowania do obróbki RAW na stoiskach Apple (Aperture), Adobe (Lightroom, Photoshop) czy Nikon (Capture NX). Jednym słowem odbitka wraca - tyle że odmieniona.

prezentacje programów "cyfrowej ciemni"

Oczywiście na stoiskach koncernów fotograficznych królowały lustrzanki. Obok takich potentatów jak Nikon, Canon czy Olympus zaskoczył Pentax, po którym wszyscy spodziewali się już wchłonięcia przez Samsunga, a tymczasem pokazał zupełnie nową półprofesjonalną lustrzankę K10D. Aparat w pierwszych dniach targów był dostępny tylko w gablotce, ale już wkrótce dodatkowe egzemplarze trafiły w ręce zwiedzających.

Nieśmiertelne zdają się być fotokioski. Nie wiadomo dlaczego mimo bardzo nikłej popularności wśród klientów firmy uparcie lansują te urządzenia. Fotokioski w różnej postaci i w dużej ilości zastawiały stoiska kilku ważnych firm. Ciekawe co się z nimi dzieje po targach, bo w Europie zachodniej, a tym bardziej w Polsce raczej ciężko spotkać takie urządzenie, a kilka prób ich wprowadzenia zakończyło się niepowodzeniem.

Tegoroczna Photokina była inna pod względem nowości. Większość produktów została ogłoszona tuż przed targami i odwiedzający targi wiedzieli już czego się spodziewać - przyszli zobaczyć i "pomacać" nowości. To również duża ulga na dziennikarzy. Mogliśmy już wcześniej dokładnie opisać premierowe produkty i będąc na targach skupić na samej relacji. No, może nie do końca, bo parę nowych produktów jednak ujrzało światło dzienne właśnie na targach, co dostarczyło nam pracy. Warto podkreślić, że Fotopolis.pl jako jedyny polski serwis internetowy uczestniczył w konferencjach i spotkaniach prasowych organizowanych przez najważniejsze firmy w branży i był obecny w Kolonii już od pierwszych dni targowych. Dzięki temu mogliśmy bezpośrednio przekazywać naszym czytelnikom najnowsze wiadomości i relację na żywo. W przeciwieństwie do innych polskich mediów, które bazowały na informacjach od firm i z zachodnich serwisów internetowych. Spośród polskich fotograficznych tytułów prasowych na najważniejszych imprezach prasowych spotkaliśmy tylko dwa. Niestety nie najlepiej to świadczy o innych polskich tytułach fotograficznych, które kreują się na opiniotwórcze, a z najważniejszej imprezy przekazują wybiórcze informacje z drugiej ręki.

Tym bardziej jesteśmy dumni, że Fotopolis.pl już po raz trzeci przekazuje swoim czytelnikom naprawdę bezpośrednią relację prosto z hal targów Photokina, a dzięki rozbudowanemu i doświadczonemu zespołowi redakcyjnemu nasi czytelnicy mogą liczyć na szybkie informacje opatrzone fachowym komentarzem. W tym roku po raz pierwszy dołączyliśmy relację wideo, która lepiej niż nasze słowa i zdjęcia oddaje atmosferę targów. Obiecujemy, że w przyszłych latach będziemy starali się jeszcze bardziej uatrakcyjnić nasz przekaz. Przede wszystkim będziemy starali się pokazać jak najwięcej. Teraz ze względu na wielkość targów i mimo prawie tygodniowego pobytu w Kolonii nadal wielu rzeczy nie udało nam się dokładnie obejrzeć i opisać. Zabrakło na przykład czasu, żeby opisać stoiska polskich firm wystawiających się na targach (na przykład, doskonałe stoisko Elfo) oraz spotkać się ze wszystkimi firmami, które chciały się z nami zobaczyć w Kolonii, aby opowiedzieć o swojej obecności na targach. Wszystkich przepraszamy.

nowe hale

Na koniec kilka danych na temat samych targów Photokina 2006. W tym roku w imprezie wzięło udział 1579 firm z 46 krajów - to nieco więcej niż dwa lata temu. Za to aż o ponad 30 000 metrów kwadratowych zwiększyła się powierzchnia targów, które w tym roku zajmowały 230 000 mkw. W tym roku targi odbyły się częściowo w nowych przestronnych halach, których układ znacznie ułatwiał zwiedzanie.

Dziękujemy za wszystkie pytania i uwagi dotyczące naszej relacji i zapraszamy do Kolonii za dwa lata. Dziękujemy firmie Sony za wsparcie finansowe naszej relacji oraz za wypożyczenie sprzętu.

Prosto z targów Photokina 2006 relacjonowali dla Was:

Łukasz Kacperczyk i Michał Sułkiewicz

Czwartek - dzień wystaw
Photokina to nie tylko sprzęt i akcesoria związane z techniczną stroną powstawania fotografii. Targom towarzyszy mnóstwo wystaw - praktycznie nie ma stoiska producenta aparatów czy drukarek, na którym nie byłyby prezentowane zdjęcia. Na obejrzenie wszystkich trzeba by poświęcić co najmniej jeden cały dzień. Producenci chwalą się fotografiami wykonanymi ich aparatami lub wydrukowanymi na ich drukarkach, ale to nie wszystko. Swoje wystawy (bardzo ciekawe zresztą) mają też takie organizacje jak UNICEF i Reporters Sans Frontieres. Pracami swoich absolwentów chwalą się uczelnie fotograficzne z całej Europy - w tym z czeskiej Opavy (ucieszyło nas, że pojawiło się kilka polskich nazwisk).

na Photokinie wystawy fotograficzne są praktycznie wszędzie

My skupiliśmy się na programie głównym, czyli odbywającej się po raz trzeci Visual Gallery. W jej ramach pokazano aż 12 osobnych ekspozycji - od starych wyjadaczy, po młode wilki zyskujące coraz większe uznanie. W skład tegorocznej Visual Gallery wchodzą następujące wystawy: Lorenza Castore;Women's Rooms - Brothels in Germany Patrica Fouada;górskie fotografie Michaela Schnabla;reportaże ze stref wojny Jurgena Eschera;sentymentalna ekspozycja zbiorowa BFF Icons: Snapshots from Six Decades;ekspozycja laureatów BFF Promotion Award & Reinhart Wolf Prize 2006;zbiorowa ekspozycja Wild prezentująca młodych fotografów;prace laureatów Fujifilm Euro Press Proferssional Award 2006;prace laureatów Kodak Young Talent Award 2004-2006;historyczna ekspozycja Photokina - The Early Years, 1950-56]Zobaczyliśmy praktycznie wszelkie możliwe gatunki fotografii - zazwyczaj na najwyższym poziomie. Jedynym nieporozumieniem jest wystawa Bryana Adamsa, którą można sobie spokojnie darować. Czemu organizatorzy zdecydowali się włączyć ją do programu - na zawsze pozostanie tajemnicą. Świetnie prezentują się laureaci BFF Promotion Award i Reinhart Wolf Prize 2006 - zwłaszcza Julian Faulhaber, Yann Gross i Simon Gallus. Pierwszy zaprezentował ogromne powiększenia przedstawiające idealne wnętrza - sterylne kadry sprawiające wrażenie komputerowo wygenerowanych (a takie nie są). Z kolei Gross zainteresował się i postanowił udokumentować życie mieszkańców industrialnego kantonu Valaise w Szwajcarii, którzy w zaskakujący sposób dają wyraz swojej fascynacji Dzikim Zachodem i USA. Ostatni z wymienionych fotografów Simon Gallus cyfrowo tworzy pionowe panoramy pokazujące świat z "boskiej perspektywy". Oglądamy m.in. boisko, basen, kościół, muzeum - wszędzie postaci patrzą w tę samą stronę, jakby na ołtarz. Efekt jest bardzo interesujący.

znakomita wystawa "Paradiso" Lorenza Castore

Na uwagę zasługuje projekt Women's Rooms - Brothels in Germany Patrica Fouada, który fotografował miejsca pracy niemieckich prostytutek. Puste, kolorowe kadry pokazują ogromną różnorodność - od świątyń sado-maso, po pluszowe misie i serduszka. Towarzyszy im nastrój oczekiwania i spokój tak mało charakterystyczny dla fotografowanych wnętrz w "godzinach pracy". Nieprzeładowana forma łączy się z przesłaniem społecznym. Ogromne wrażenie robi wystawa Lorenza Castore Paradiso. Album, w którym opublikowano ten cykl o Mexico City i Hawanie 2001-2002 roku został uhonorowany Leica European Publishers Award. Książka rzeczywiście znakomita, ale prace Castore na żywo prezentują się jeszcze lepiej, i to znacznie. Znany z pracy w czerni i bieli fotograf tym razem przerzucił się na kolor. Rozedrgane, poruszone kadry wykonane w większości przy sztucznym oświetleniu są niezwykle dynamiczne i świetnie oddają całkowicie subiektywne spojrzenie na fotografowane miasta i ich mieszkańców, tworząc ekspresyjny kalejdoskop.

ascetyczna ekspozycja górskich fotografii Michaela Schnabla

Zupełnie inne są prace Michaela Schnabla. Ciemnoszare zdjęcia gór niemal pozbawione szczegółów dają wytchnienie po mocnych fotografiach Castore. Polskim miłośnikom fotografii mogą się nieco kojarzyć z sudańskimi pracami Jacka Poremby - tematyka oczywiście zupełnie inna, ale środki wyrazu podobne. Góry na zdjęciach Schnabla są jakby schowane za gęstą, niemal nieprzeniknioną mgłą. Proste kompozycje i nastrój kontemplacji doskonale przygotowują ma kolejną prezentację. A warto zebrać się w sobie, bo mowa o wystawie Martina Parra. Bardzo obszerna ekspozycja składa się z fragmentów słynnych wystaw Anglika (m.in. Bored Couples, Small World, Last Resort czy Think of England). Jakie to zdjęcia - no cóż, Parr to Parr, niczym nie zaskakuje, ale też nie o niespodzianki w tym przypadku chodzi. Naprawdę warto obejrzeć na żywo prace jednego z najsłynniejszych fotografów naszych czasów. Zwłaszcza zebrane w jednym miejscu w takiej ilości.

wystawa Martina Parra sąsiadowała z ekspozycją wspominkową o pierwszych latach Photokiny

Prezentacja laureatów Kodak Young Talent Award z lat 2004-2006 jest równie bogata, lecz bardzo nierówna. Obok zestawów znakomitych zdarzają się prace dość średnie. Ale i tak warto poświęcić jej chwilę uwagi, żeby nie przegapić kilku perełek. Na zakończenie proponujemy jednak spacer aleją wspomnień - przynajmniej dla najstarszych zwiedzających. Organizatorzy przygotowali sentymentalną ekspozycję Photokina - The Early Years, 1950-56. Można na niej obejrzeć dokumentację targów z pierwszych lat ich istnienia. Czarno-białe zdjęcia stoisk i prac konstrukcyjnych, stare plakaty i foldery - to wszystko pokazuje błyskawiczny rozwój fotografii cyfrowej z innej perspektywy. Twórcy wystawy zdają się mówić, że Photokina była i pewnie będzie, niezależnie od kierunku w którym zmierza rynek.

Dzisiejszy dzień kończy nasz owocny pobyt w Kolonii. Jutro dodamy więcej zdjęć - między innymi z opisywanych wystaw. Już wkrótce zamieścimy podsumowanie targów - zapraszamy.

Środa - pełną parą
Dzisiaj rano Kolonia powitała nas pięknym, jesiennym słońcem. Nie mieliśmy jednak okazji długo się nim nacieszyć, bo razem z tłumem zwiedzających zanurzyliśmy się w przepastnych halach Koeln Messe. Tak jak obiecywaliśmy, dzisiejsza relacja skupi się na akcesoriach i ciekawostkach. Jednak zanim do nich dojdziemy, warto wspomnieć o dzisiejszej konferencji prasowej firmy Hasselblad.

na konferencji Hasselblada na przykładzie Claudii Schiffer wytłumaczono, co to takiego "Star quality"

Prezentacja oprócz nowych produktów obejmowała także dokładną analizę rynku fotografii profesjonalnej. Prowadzący podkreślał znaczenie odpowiedniej budowy wizerunku, opierając się na danych dotyczących realnej i postrzeganej różnicy jakości obrazu między lustrzankami cyfrowymi, a średnioformatowymi przystawkami cyfrowymi. Mimo kolosalnej bezwzględnej przewagi tych drugich, konsumenci są przekonani, że różnica nie jest znacząca. Hasselblad zamierza wspierać rozwój świadomości wśród swoich klientów, pomagając im jednocześnie podnosić zyski. Więcej na ten temat już wkrótce w osobnym artykule.

Poza konferencją Hasselblada postanowiliśmy przyjrzeć się dziś może nieco mniej spektakularnym stoiskom niż te zaprezentowane przez wielkie korporacje, ale z równie ciekawymi produktami. Poza tym zwróciliśmy szczególną uwagę na rozmaite ciekawostki, którymi chwalą się na swoich stoiskach producenci. Atakujący ostatnio niezwykle dynamicznie Pentax umieścił w gablotach krótki przegląd swoich lustrzanek - od pierwszych modeli małoobrazkowych po najnowszą propozycję cyfrową, czyli model K10D. Jednak wzrok ciekawskich mocniej przyciągała inna prezentacja - prototypów. Wśród pokazanych pod szkłem aparatów znalazła się niezwykle interesująca i uroczo zaprojektowana lustrzanka dwuobiektywowa (Asahiflex III z roku 1997), prototyp pierwszej lustrzanki cyfrowej ze słynnym bagnetem K (Digital K również z 1997 roku) i miniaturowa cyfrówka z wymienną optyką tworzącą całość z matrycą (X-change z roku 2002). Firma pokazała też prototyp średnioformatowej lustrzanki cyfrowej - również pod szkłem.

Bardzo gustowna przestrzeń Leiki umożliwiała nie tylko obejrzenie wszystkich propozycji firmy (w tym optyki sportowej, czyli lornetek). Miłośnicy sprzętu spod znaku czerwonej kropki mieli okazję przyjrzeć się przekrojom słynących z najwyższej jakości obiektywów dalmierzowego systemu M, Leice M8 w lekkim negliżu oraz wybrać poszczególne elementy tworzące unikalną wersję "emki" dzięki usłudze "a la carte". Konkurencyjny Zeiss Ikon był pokazywany w innej hali. Nawiązujący do legendarnej marki nowy system z bagnetem M coraz bardziej się rozrasta (prezentował się imponująco), ale wciąż nie nabrał rozpędu przez słabą dostępność na rynku. Mimo zapewnień producenta, pod względem szlachetności dźwięku i wytłumienia zdecydowanie przegrywa z leicami.

Leica M8 prezentuje swoją "cyfrowość"

Jednym z najlepszych stoisk Photokiny 2006 jest przestrzeń zaaranżowana na potrzeby Hasselblada. Zachwycaliśmy się nią już we wczorajszej relacji. Jednak poza nowościami i zaawansowanymi narzędziami związanymi z obrazowaniem cyfrowym zwiedzający mogli się zapoznać z historią firmy opisaną, zaprezentowaną na fotografiach, w filmach. Nas najbardziej ucieszyła możliwość popatrzenia na historyczne modele. Wystawiono nie tylko znany już drewniany prototyp pierwszego hasselblada - w gablotce obok dumnie prężył pierś model, którym wykonano pierwsze zdjęcia na powierzchni księżyca.

A skoro jesteśmy przy historii. W tym roku brytyjski Ilford wystawiał się wyjątkowo efektownie. Nie mogliśmy jednak nie zauważyć, że była to jedna z nielicznych firm, które stawiają jeszcze również na fotografię analogową. Łezka zakręciła nam się w oku, kiedy zobaczyliśmy gablotkę z pudełkami papierów ciemniowych... Podkreślamy jednak, że znaczna większość stoiska zawierała produkty zgodne z duchem czasu. Niedowiarkom, którzy wciąż przekonują, że wydrukom atramentowym wciąż daleko do srebrowych odbitek na barycie polecilibyśmy wizytę na stoiskach takich firm jak Bergger, Permajet czy Hahnemuhle. Wprowadzone przez nie niedawno na rynek papiery emulujące baryty dają niesamowite wręcz efekty - warto zobaczyć je na własne oczy. Nowoczesna technologia dogoniła już tradycyjne rozwiązania, oferując jednocześnie ogromną swobodę wyboru wykończenia medium.

Na stoiskach tuzów cyfrowej obróbki, czyli firm Apple, Adobe czy X-rite przez cały czas trwały prezentacje i szkolenia. Zwiedzający mieli dostęp zarówno do sprzętu i rozwiązań amatorskich, jak i w pełni profesjonalnych stacji roboczych i oprogramowania dla zawodowców. Wizyta na Photokinie może więc wiele nauczyć - producenci stawiają na interakcję i edukację.

Na koniec zostawiliśmy prawdziwy hit - hit z przymrużeniem oka. Jak wiemy, aparaty cyfrowe na dobre stały się niezbędną częścią telefonów komórkowych. Cyfrówki wbudowane w komórki zaczynają też oferować coraz lepszą jakość obrazu - niektórymi modelami można już robić poprawne zdjęcia, które da się potem wydrukować w formacie pocztówkowym. Nie zawsze jednak rezultaty są zadowalające, ale nie ze względu na wady urządzenia, a brak umiejętności fotografującego. Kwestią czasu było pojawienie się odpowiedniego podręcznika. Wydawnictwo Pixel Perfect pokazało na Photokinie pierwszą książkę, uczącą fotografowania telefonem komórkowym. Napisał ją fotograf Peter de Ruiter - autor trzech innych podręczników fotografii cyfrowej. Tomik Photography with a Camera Phone to kolejny znak czasów, w których do fotografowania nie trzeba mieć nawet aparatu (i to nie dlatego że jest się miłośnikiem otworków...).

Na dzisiaj to tyle - zapraszamy do oglądania zdjęć z kolejnych stoisk. Jutro napiszemy kilka słów o wystawach towarzyszących targom i ogólnych wrażeniach z targów. Zapraszamy!

Klipy filmowe z targów
W tym roku postanowiliśmy do naszej relacji dodać również filmy wideo. Dzięki nim czytelnicy będą mogli lepiej odczuć atmosferę targów i zobaczyć rzeczy, których nie oddają dobrze fotografie. Relację wideo wprowadzamy pilotażowo. Jeżeli spotka się z pozytywnym odzewem, włączymy filmy wideo na stałe do naszych relacji z różnych wydarzeń fotograficznych. Poniżej klipy z wybranych stoisk targowych:

Sony - producenci wykorzystują targi do pokazania możliwości swoich aparatów i obiektywów, na przykład systemów redukcji drgań,

Nikon - możliwość przetestowania sprzętu, ale także różne inne atrakcje, to sposób na przyciągnięcie zwiedzających,

Pentax - nowa lustrzanka K10D wraz z osprzętem oraz demonstracja mechanizmów aparatu,

Leica - Leica tradycyjnie umożliwia przetestowanie obiektywów w specjanej "galerii",

Hasselblad - bardzo duże i imponujące stoisko szwedzko-duńskiej firmy, ciekawostką była ścianka z historią aparatów firmy, w tym między innymi z modelem, którym wykonywano zdjęcia na księżycu podczas jednej z misji Apollo,

Canon - japoński producent podzielił swoją przestrzeń wystawienniczą na różne działy poświęcone wybranym aspektom fotografii cyfrowej.

Wtorek - pierwszy dzień targów
Wtorek jest tak naprawdę pierwszym dniem targów. Dopiero dzisiaj na targi mogą wejść zwiedzający i dopiero dzisiaj zaczął się prawdziwy tłok na stoiskach. Wydaje się, że przeniesienie części targów do nowych hal to dobry ruch. W nowych miejscach jest wyraźnie luźniej. Niestety, większość dużych firm nadal wybrała stare, sprawdzone miejsca.

nowe główne wejście na teren targów

Jednak zanim ruszyliśmy do hal targowych, rano uczestniczyliśmy w dwóch konferenecjach prasowych firm Leica i Panasonic. Te współpracujące firmy wydały oddzielne konferencję.

Podczas swojej konferencji przedstawiciele niemieckiej Leiki podkreślali, że firma wychodzi na prostą. Po poważnej zapaści z zeszłego roku i restrukturyzacji straty powoli zaczęły maleć, a w przyszłym roku podatkowym można się nawet spodziewać zysków. Jednym z kroków mających zapewnić firmie dobrą pozycję w przyszłości jest zakup większościowego pakietu akcji Sinara (51%). Nie zdradzono szczegółów, jakimi produktami ma to posunięcie zaowocować, ale powinno być ciekawie. Podobnie można określić reakcję jednego z przedstawicieli Leiki na pytanie z widowni o prawdopodobieństwo powstania cyfrowego dalmierzowca wyłącznie do zdjęć czarno-białych. Usłyszeliśmy, że to "niezwykle interesujący pomysł". Ale może przywiązujemy do tych słów zbyt wiele wagi...


konferencja prasowa Leiki

Podkreślono, że Leica stara się dynamicznie walczyć na rynku fotografii cyfrowej, stawiając na sześć jasno wyznaczonych segmentów: C-Lux, D-Lux, V-Lux, system D (począwszy od Digiluksa 3), system R (analogowo-cyfrowy) i system M (analogowo-cyfrowy). Zgromadzeni dziennikarze usłyszeli też zapewnienie, że zwolennicy małego obrazka mogą liczyć na nowe produkty, być może - na kolejną małoobrazkową "emkę". Drugą, po przejęciu kontroli nad Sinarem, informacją biznesową było oświadczenie o przedłużeniu umowy z firmą Matsushita, właścicielem marki Panasonic.

Panasonic ma w tej chwili bardzo bliskie związki z Leicą - cyfrówki tej marki są wyposażane w obiektywy firmowane logiem niemieckiego producenta, w zamian japoński gigant dzieli się z Leicą swoim doświadczeniem na rynku obrazowania cyfrowego. Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Panasonica podkreślali jednak, że wszystkie komponenty swoich aparatów wykonują samodzielnie - łącznie z obiektywami (nawet te ze znaczkiem Leica!), matrycami, procesorami i obudowami. Jednak najważniejsza zarówno podczas prezentacji, jak i na stoisku jest pierwsza lustrzanka cyfrowa firmy - model Lumix L1, ukoronowanie coraz popularniejszej linii cyfrówek spod znaku Lumix. Zgromadzeni dziennikarze byli przekonywani o kompleksowości oferty Panasonica, która umożliwia ograniczenie się praktycznie do sprzętu tej marki (może poza drukarkami). To właśnie na tę kompleksowość i spójność rozwiązań firma zamierza postawić w przyszłości (np. promując format panoramiczny w cyfrówkach i telewizorach). Po tak owocnych konferencjach prasowych mieliśmy wreszcie czas, aby obejrzeć stoiska wybranych firm.

stoisko Sony

Na początek relacja ze stoiska sponsora tej relacji, firmy Sony. Stoisko firmy zostało podzielone na sekcje z czego sekcja poświęcona lustrzance A100 zajmowała prawie połowę powierzchni. Resztę dzieliły między sobą kamery, kompakty Cybershot i drukarki. Sony po raz pierwszy ma w ofercie aparat z wymiennym obiektywem, więc pierwszy raz na stoisku firmy znalazła się galeria obiektywów i stanowiska, gdzie przy pomocy asystenta można było przymierzyć obiektywy i akcesoria. Wielu naszych czytelników pytało o obiektywy Carl Zeiss z mocowaniem Sony/Konica-Minolta. Niestety można było je obejrzeć tylko w gablotce.

Również Samsung pierwszy raz mógł zaprezentować na Photokinie aparaty z wymiennymi obiektywami. Dużym zainteresowaniem cieszył się najnowszy Samsung GX-10, którego można było wziąć do ręki i przetestować. Jednak na stoisku koreańskiego koncernu gwiazdą były również kompakty serii NV, którym towarzyszył wszechobecny niebieski pierścień.

wystawa Leszka Szurkowskiego na stoisku Nikona

Bardzo duże stoisko Nikona otoczone było galerią zdjęć fotografów pracujących na sprzęcie tej firmy. W tym gronie znalazł się znany czytelnikom Fotopolis.pl polski fotograf Leszek "Les" Szurkowski. Zdjęcia zaprezentowane na Photokinie, można także oglądać na stronie Nikona. Poza ekspozycją zdjęć Nikon zaprezentował oczywiście pełną gamę sprzętu od profesjonalnych lustrzanek, poprzez nowość D80 i narzędzia do digiscopingu, aż po amatorskie Coolpiksy. Wszystkiego można było dotknąć i wypróbować. Tradycyjnie można było przyjść z własnym body lub obiektywem.

Podobnie było na stoisku Canona, gdzie również do dyspozycji zwiedzających była pełna gama sprzętu. W tym roku jednym z trendów targowych jest demonstracja systemów redukcji drgań i przedstawienie oferty akcesoriów. Wszystko to mogliśmy ujrzeć również w Canonie. Dodatkowo oczywiście pełną gamę drukarek fotograficznych - również wielkoformatowych.

jedną z atrakcji targów jest możliwość wypróbowania profesjonalnego sprzętu

Olympus postanowił w tym roku przedstawić bogactwo Systemu 4/3 i część swojej wystawy poświęcił na prezentacje produktów innych firm. Właśnie tu mogliśmy na przykład obejrzeć nowy obiektyw Leiki 25 mm, o którym piszemy w oddzielnym artykule. Ciekawość zwiedzających budziła makieta aparatu E-1rs, czyli prototyp, a właściwie studium pierwszego aparatu Systemu 4/3.

Bardzo duże i robiące duże wrażenie stoisko zaprezentował w tym roku Hasselblad. Dzisiejsza nowość, cyfrowa lustrzanka H3D budziła dużą ciekawość, ale równie dużo ludzi interesowało się cyfrowymi ściankami tego producenta. Bardzo ciekawa była ekspozycja aparatów z historii firmy, łącznie z modelem, który lądował na księżycu. Od strony technologicznej, duże wrażenie zrobił system kompleksowego zarządzania fotografiami (na przykład w wydawnictwach), oparty na superszybkich serwerach i stacjach roboczych firmy Apple. Całość opiszemy w oddzielnym artykule.

ściana opisująca historyczne modele Hasselbladów

Również Pentax przedstawił swoje historyczne modele w specjalnej gablotce. Mimo, że nowości były dostępne w większości za szkłem, ostatnia aktywność firmy przyciągnęła sporo zwiedzających.

Panasonic, podobnie jak Sony musiał podzielić swoją przestrzeń wystawienniczą na sekcje poświęcone poszczególnym rodzinom produktów. Szczególnie malowniczo wyglądała sekcja poświęcona kompaktowym Lumiksom - na przykładzie długich desek surfingowych można było zobaczyć przewagę szerokokątnych obiektywów.

stoisko firmy Sigma

Sigma musiała w tym roku przedłużyć "ladę" z obiektywami różnych systemów, bo doszły szkła do systemu 4/3. Zwiedzający mogli też podpatrzyć pracę najnowszą lustrzanką SD14 z matrycą Foveon X3. Niestety aparatu nie można było jeszcze samodzielnie przetestować.

Zazwyczaj, nieco po macoszemu na stronach Fotopolis.pl traktujemy fotografię aparatami komórkowymi. Jednak Nokia wystawiła bardzo duże stoisko mające przekonać zwiedzających, że komórka może być pełnowartościowym narzędziem do fotografii.
stoisko Nokii zdradza, że firma na poważnie traktuje fotografujących za pomocą telefonów komórkowych

Na tym kończymy naszą relację z pierwszego, oficjalnego dnia targów i zapraszamy na więcej newsów jutro. Oczywiście najważniejsze nowości targowe będą na bieżąco pojawiać się na stronach Fotopolis.pl.

Poniedziałek - dzień prasowy
Poniedziałek na Photokinie jest tradycyjnie dniem przeznaczonym dla prasy. Nie ma tłumów zwiedzających i przedstawiciele firm mogą poświęcić więcej czasu dziennikarzom. W porównaniu z poprzednimi edycjami więcej dzisiaj było nieformalnych spotkań niż dużych konferencji prasowych. Wszystko dlatego, że większość nowości została już zaprezentowana przed targami. Z dużych firm tylko Sony zorganizowała dużą konferencję prasową, z której relacja poniżej.

konferencja prasowa Sony

Sony, podobnie jak większość firm, pokazała wszystkie nowości przed targami. Prezentacja miała więc głównie za zadanie zebranie razem i podsumowanie portfolia nowych produktów. Oczywiście najważniejszym bohaterem była wprowadzona w tym roku cyfrowa lustrzanka Sony A100. Jak podkreślali przedstawiciele koncernu, aparat spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem na rynku, czego dowodem jest nagroda EISA, oraz... doskonała sprzedaż. Według przedstawicieli koncernu za sukcesem aparatu stoi przede wszystkim udany zestaw funkcji oraz szeroka gama zgodnych obiektywów z mocowaniem Konica-Minolta, a teraz już Sony .

Właśnie obiektywy wzbudzały duże zainteresowanie zgromadzonych dziennikarzy, tym bardziej, że po raz pierwszy na żywo można było obejrzeć jeden z zapowiadanych obiektywów stałoogniskowych wyprodukowanych przez firmę Carl Zeiss (patrz nasz artykuł). Konkretnie model 135 mm f/1.8 ZA Carl Zeiss Sonnar T*, który prezentujemy na jednym ze zdjęć w galerii.

Sony zapowiada budowę silnej grupy użytkowników, dla których produkty serii mają być drogą do udanych zdjęć. Dla nich właśnie będzie uruchomiona specjalna strona WWW ucząca posługiwania się aparatem i podstawowych technik zdjęciowych. Strona będzie dostępna dla zarejestrowanych użytkowników modelu A100. Pan Takashi Kondo, z którym mieliśmy przyjemność przeprowadzić wywiad z okazji premiery aparatu, przedstawił również bogatą gamę akcesoriów do systemu, z których nowością był dysk twardy o pojemności 40GB pełniący rolę łatwego w użyciu banku zdjęć.

Napisaliśmy na wstępie, że większość producentów pokazała nowości przed targami i dlatego prezentacjom towarzyszyły mniejsze emocje niż w poprzednich latach. Jednak Olympus postanowił wyjść przed szereg i pokazał dzisiaj makietę nowej lustrzanki profesjonalnej - następcy E-1. Piszemy o tym szerzej w oddzielnym artykule. Zupełną ciekawostką było studium wykorzystania specjalnie spreparowanego drewna jako obudowy do aparatów cyfrowych.

czy tak będzie wyglądał mju w drewnianej obudowie?

Dlaczego drewno? Olympus twierdzi, że naturalny materiał pozwala na lepszy, milszy kontakt między użytkownikiem, a produktem oraz na wyróżnienie aparatu z morza produktów opakowanych w tworzywa sztuczne. Dzięki specjalnemu procesowi wysokociśnieniowego zagęszczania, drewno uzyskuje około 2,5-krotnie większą gęstość, co daje wytrzymałość i sztywność większą od tworzyw poliwęglanowych normalnie używanych jako materiał w obudowach urządzeń elektronicznych. Olympus zaznacza jednak, że pokazane na stoisku drewniane obudowy to tylko eksperyment oraz demonstracja możliwości technologicznych firmy, których nie należy traktować jako zapowiedzi nowego produktu.

Jutro kolejny dzień targów. Zapraszamy na naszą relację z najważniejszych wydarzeń.

Photokina 2006 - zapowiedź
Co dwa lata w niemieckiej Kolonii odbywają się największe i najbardziej prestiżowe targi fotograficzne i sprzętu kinowego Photokina. Obok amerykańskich targów PMA jest to najważniejsza impreza w branży fotograficznej, na którą producenci przygotowują premiery i zapowiedzi setek nowych produktów i technologii.



Już od kilku tygodni czytelnicy Fotopolis.pl śledzą doniesienia o nowych aparatach i obiektywach, z których większość ujrzy światło dzienne na stoiskach firm w halach targowych Koeln Messe. Już po raz trzeci dzięki bezpośredniej relacji dziennikarzy Fotopolis.pl odwiedzający nasz serwis będą mogli jako jedni z pierwszych przyjrzeć się tym produktom. To jednak nie wszystko. Już teraz możemy zapowiedzieć kilka niespodzianek, które producenci przedstawią dopiero na targach. Nasi wysłannicy do Kolonii mają zapełnione dni spotkaniami i konferencjami prasowymi organizowanymi przez największe firmy w branży.

Zapraszamy codziennie na strony Fotopolis.pl po najnowsze wieści z Kolonii. Zaczynamy już od poniedziałku, 25 września.

sponsor relacji:

Wszystkie zdjęcia w relacji zostały wykonane aparatami Sony A100 i Sony Cybershot T50, a filmy wideo kamerą Sony Handycam DCR-HC44.
Zobacz wszystkie zdjęcia (74)
 
Komentarze
Polecane artykuły
BenQ SW240 - test monitora
4 Gru 2018
Nareszcie na rynku pojawił się budżetowy monitor ze sprzętową kalibracją, który ma oferować bardzo dobrą jakość obrazu i świetną ergonomię za naprawdę nieduże pieniądze. Sprawdzamy, czy BenQ SW240 ma szansę przekonać do siebie miłośników fotografii.
4
Canon EF 70-200 mm f/2.8L IS III USM - test obiektywu
30 Lis 2018
Wysoka wydajność, wytrzymałość i niezawodność - mają to być trzy przymioty trzeciej odsłony reporterskiego zooma Canona. Czy w takim razie mamy do czynienia z poważnymi usprawnieniami, czy raczej lekką kosmetyką obiektywu kierowanego do profesjonalistów? Sprawdźmy to!
3
Canon EF 70-200 mm f/2.8L IS III USM - zdjęcia przykładowe
26 Lis 2018
Ciekawi czy trzecia odsłona reporterskiego zooma Canona spełni oczekiwania profesjonalistów? Zobaczcie, jak w praktyce wypada najnowszy model EF 70-200 mm f/2.8L IS III USM.
5
Fujifilm X-T3 - test aparatu
14 Lis 2018
Najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm pretenduje do miana króla segmentu APS-C i jednego z najbardziej uniwersalnych aparatów w ogóle. Sprawdzamy, na co go stać.
13