Nikon Z6 - test aparatu

Nikon Z6 - test aparatu

Sprawdziliśmy czy Nikon Z6 jest w stanie dorównać świetnemu bezlusterkowcowi Sony A7 III.

Wykonanie i ergonomia

Budowa i design

Korpusy aparatów Nikon Z6 i Z7 są w zasadzie identyczne, poza logiem modelu. Oba korpusy są uszczelnione przed kurzem i zachlapaniami i wykonane ze stop magnezu. Wymiary to 134 x 100,5 x 67,5 mm aparat przy wadze waży ok. 675 g z akumulatorem oraz kartą pamięci (585 g sam korpus).

Jakość wykonania jest na wysokim poziomie. Elementy aparatu są odpowiednio spasowane, nic nie trzeszczy, czuć wysoką kulturę wykonania. Jak na bezlusterkowca jest najwyższa półka, chociaż nie jest to ten sam poziom, co np. Nikon D500. Wyraźnie czuć, że korpus jest nieco bardziej delikatny. Boczna komora mieści jeden slot na karty XQD, a aparat jest napędzany przez akumulator jonowo-litowy EN-EL-15b o pojemności 1900mAh.

 

Więcej tu w zasadzie nie ma sensu pisać, ponieważ dokładnie opisaliśmy wszystko w tym temacie w teście Nikona Z7. Wszystko, co przeczytacie tam o budowie i designie jest identyczne dla modelu Z6.

Ergonomia i użytkowanie

Nie odczułem żadnej różnicy pod względem ergonomii testując Nikona Z6 oraz Z7. Ma to swoje plusy, szczególnie jeśli ergonomia jest na wysokim poziomie. A tak jest w wypadku Z6 i Z7.

Nikon Z6 naprawdę dobrze leży w dłoniach. Grip jest odpowiednio wyprofilowany, głęboki, i zdecydowanie większy, niż w Sony A7 III. Mocnymi punktami Z6 są także dosyć precyzyjny joystick AF oraz cały układ przycisków. Na tle korpusów z serii Sony A7, Nikon Z6 wyróżnia się także niedużym, czarno-biały ekranem OLED u góry.

Bezlusterkowiec został wyposażony w nowe mocowanie bagnetu. Nowy bagnet ma średnicę 55 mm, czyli jest wyraźnie większy, niż w większości pełnoklatkowych systemów. Ma to pozwolić na podłączanie bardzo jasnych obiektywów, nawet do f/0.65.

Japoński producenta zadbał natomiast o możliwość podłączenia obiektywów z systemu F przez specjalny adapter FTZ. Co ważne, adapter zapewnia pełną zgodność komunikacji między produktami z obydwu systemów.

Menu

Także menu jest praktycznie identyczne. Menu ma siedem zakładek, a w każdej jest sporo funkcji. To dobrze przemyślane, przejrzyste i przyjemne w obsłudze menu, które dodatkowo można obsługiwać dotykowo na ekranie.

Zobacz wszystkie zdjęcia (5)

Po wciśnięciu przycisku „i” uruchamia się skrócone menu, wyświetlane na dole podglądu na żywo. Na ekranie pojawiają się wtedy dwie linie po 6 przycisków. Układ przycisków można zmieniać pod swoje własne potrzeby. Nawigacja odbywa się wybierakiem, a aktywacja funkcji przyciskiem OK lub po prosty poprzez dotyk palcem. Całość prezentuje się dobrze - przejrzyście, prosto i wyraźnie.

Wizjer i ekran

Także ekran jest w obu aparatach identyczny. I tak Nikon Z6 ma odchylany, dotykowy wyświetlacz o przekątnej 3,2 cala i rozdzielczości 2,1 mln punktów. Jakość oferowanego obrazu stoi na wysokim poziomie i w zasadzie nie ma tu się do czego przyczepić.

Wyświetlacz jest jasny, kontrastowy, ma przyjemne barwy. Jest też wyraźnie lepszy, niż w Sony A7 III, który ma 3-calowy ekran o niższej rozdzielczości 0,92 mln punktów. Nikon Z6 oferuje też o wiele więcej w kwestii funkcji dotyku, który nie jest sztucznie ograniczony, jak w A7 III. Dotykiem można obsługiwać menu, przeglądać wykonane zdjęcia, wybierać punkty AF na ekranie czy wyzwalać migawkę. Tak to powinno działać.

Świetnie sprawdza się również wizjer elektroniczny OLED o rozdzielczości 3 690 000 punktów (rozdzielczość 1280 x 960 px), ze współczynnikiem powiększenia obrazu równym 0,8x. Celownik Z6 to najwyższa półka na poziomie nawet wyższym, niż Sony A7R III, Fujifilm X-H1, o Sony A7 III nie wspominając.

Wizjer ma duże powiększenie, zapewnia jasny, klarowny i kontrastowy obraz bez wyraźnych opóźnień. To identyczna konstrukcja jak w Z7, a jego jakość bierze się stąd, że aparat wyświetla obrazy pełnej rozdzielczości przez cały czas, nie zmienia jakości w czasie wyostrzania czy włączania trybów seryjnych. Zastosowano tu wysoki poziom odświeżania. Komfort pracy i zmiany podglądu pomiędzy wizjerem a ekranem zapewnia czujnik zbliżeniowy ulokowany na górze muszli ocznej. Widać też, że wizjer ma wyraźnie inną jasność i kontrast w porównaniu do ekranu. Wprawdzie można tą jasność dostosować ręcznie, ale powinien o to zadbać producent już na samym początku.

Funkcje bezprzewodowe

Nikon Z6 ma Wi-Fi i Bluetooth, które zapewniają szybkie połączenie aparatu z dowolnym urządzeniem inteligentnym za pomocą technologii SnapBridge. Całość działa identycznie, jak w Nikonie Z7. Po opis funkcji bezprzewodowych Z6 odsyłamy zatem do testu Z7.

Dziennikarz, fotograf, wydawca. Od lat związany z mediami foto. Kocha szczery fotoreportaż, fotografię uliczną, zdjęcia pokazujące prawdziwe życie. Miłośnik dobrego jedzenia i mocnej kawy, podróży z małymi aparatami, muzyki świata i technologicznych nowości.

Komentarze
Polecane artykuły
Michał „Massa” Mąsior: Czy kogokolwiek interesują Twoje zdjęcia?
12 Lut 2019
Świat profesjonalnej fotografii jest trudny. Mit wolnego zawodu przyciąga jednak wielu. Plan, by żyć i zarabiać na swojej pasji jest piękny, choć niełatwy do zrealizowania. Początkowo świetnie zapowiadające się „nowe życie” weryfikowane jest przez wiele czynników. Warto przeczytać, żeby nie wpaść w pułapkę.
17
S jak specjalista - Lumix S1 i S1R
30 Sty 2019
Wygląda na to, że liderom rynku bezlusterkowców wyrasta właśnie poważna konkurencja. Pełnoklatkowe modele S1 i S1R trafią do sprzedaży już w przyszłym miesiącu. Oto, co dziś o nich wiemy!
4
Panasonic LX100 II - mały gigant
27 Gru 2018
Duży sensor 4/3, jasny zoom i tryb filmowy 4K. A wszystko zamknięte w wyjątkowo zgrabnym i stylowym body. Nowy Lumix to aparat, który w swojej klasie nie ma dzisiaj konkurencji!
2
Przetestuj monitor BenQ - opinia Michała Ostrowskiego o BenQ SW240
19 Gru 2018
W listopadzie, wspólnie z BenQ wystartowaliśmy z konkursem, w ramach którego wybrani czytelnicy mieli szansę testować monitory z oferty BenQ. Zobaczcie jak model SW240 przypadł do gustu Michałowi Ostrowskiemu.
0