Nikon D780 to jeden z najbardziej wszechstronnych aparatów na rynku. Czy powtórzy sukces poprzednika?

14
Maciej Luśtyk
7 Styczeń 2020
Artykuł na: 4-5 minut

CES 2020: Długo oczekiwana aktualizacja modelu D750 wreszcie pojawia się na rynku. Czy jednak wprowadzone nowości są wystarczające, by zadowolić użytkowników zapatrzonych w bezlusterkowce?

Co musisz wiedzieć:
  • 24,5-megapikselowa matryca (ISO 100-204800)
  • Tryb seryjny 7 kl./s (12 kl./s w Live View)
  • Ten sam 51-punktowy układ AF, ale wspierany nowymi algorytmami
  • W Live View system AF zaoferuje nam skuteczność i funkcjonalność jak w modelu Z6
  • Odchylany, dotykowy ekran LCD
  • Filmy 4K 30 kl./s (120 kl./s w Full HD)
  • Nawet 2260 zdjęć na jednym ładowaniu
  • Złącze USB-C z możliwością ładowania
  • 2 sloty SD (UHS-II)
  • Brak stabilizacji matrycy i możliwości podpięcia pionowego gripa
  • Cena: 2300 dolarów

Pokazany w 2014 roku Nikon D750 do dzisiaj pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się aparatów pełnoklatkowych. I trudno się temu dziwić. W końcu rzadko na rynku pojawiają się konstrukcje tak uniwersalne. Świat foto poszedł jednak do przodu, pojawiło się wiele nowych funkcjonalności i aktualizacja tego modelu była już zwyczajnie potrzebna. Czy jednak producent sprostał temu zadaniu?

Nikon D780 nie zaskakuje, ale i nie musi. To i tak jeden z najbardziej uniwersalnych modeli na rynku

Nikon D780 to w dużej mierze lustrzankowa wersja pokazanego w zeszłym roku bezlusterkowca Nikon Z6. Otrzymujemy więc taki sam, 24,5-megapikselowy sensor CMOS wspierany procesorem EXPEED 6 (zakres ISO 100-51200, rozszerzane do ISO 204800), tryb seryjny 7 kl./s (do 12 kl./s w trybie Live View) oraz możliwość rejestrowania filmów 4K z prędkością 30 kl./s w 10-bitowym profilu N-log (do 120 kl./s w przypadku rozdzielczości Full HD).

W przypadku systemu AF otrzymujemy ten sam 51-polowy układ (15 punktów krzyżowych), ale tym razem wspierany algorytmami zaczerpniętymi z flagowego modelu D5. Do tego usprawniony czujnik pomiaru o rozdzielczości 180 tysięcy punktów, który jeszcze lepiej analizować ma fotografowaną scenę i oferować skuteczność do -4EV.

Jak mogliśmy się spodziewać, prawdziwy pazur w kwestii systemu AF pokazać ma nam tryb Live View, w którym będziemy mogli skorzystać z hybrydowego systemu autofokusu, znanego nam z modelu Z6. Otrzymamy więc 273 punkty AF pokrywające 90% kadru, tryby wykrywania twarzy i oka oraz płynne przeostrzanie podczas filmowania.

Filmy 4K, dotykowy ekran i wydajna bateria, ale bez stabilizacji matrycy i pionowego gripa

Nowością jest także dotykowy, odchylany 3,2-calowy ekran o rozdzielczości 2,36 mln punktów oraz port USB-C z możliwością ładowania. Cieszy nas też, że producent nie ograbił konstrukcji z wejścia na karty tak, jak miało to miejsce w przypadku modelu D7500 - otrzymujemy dwa sloty obsługujące karty SD (UHS-II). Producent obiecuje też znaczną poprawę w kwestii wydajności zasilania. Na jednym ładowaniu mamy wykonać nawet 2,260 zdjęć.

Aparat ma być także uniwersalnym narzędziem do filmowania. Za jego pomocą nagramy materiały 4K z prędkością 30 kl./s (do 120 kl./s w przypadku zapisu Full HD) korzystając z takich udogodnień jak 10-bitowy profil N-Log, focus peaking, zebra czy tryb filmów poklatkowych.

Oprócz tego na użytkowników czeka funkcja focus stacking (seria zdjęć wykonana z przesunięciem pola ostrości), tryb wielokrotnej ekspozycji oraz wbudowane moduły Wi-Fi i Bluetooth, która pozwolą na bezprzewodowe sterowanie aparatem i szybkie dzielenie się zdjęciami za pośrednictwem aplikacji mobilnej Nikon SnapBridge. Do tego, podobnie jak w przypadku poprzednika, uszczelnione, wytrzymałe magnezowe body, które poradzi sobie nawet w trudnych warunkach pogodowych.

Niestety w odróżnieniu od modelu Z6 nowy Nikon D780 nie oferuje systemu stabilizacji matrycy i wygląda na to, że tak jak mówiły plotki, nie będzie oferował możliwości podpięcia pionowego batterygripa. A przynajmniej producent nigdzie nie zająknął się o tym w informacji prasowej na temat aparatu.

Cena i dostępność

Aparat dostępny będzie w sprzedaży jeszcze styczniu w cenie 2300 dolarów za body (około 8700 zł), lub jako zestaw z obiektywem 24-120 mm f/4 w cenie 2800 dolarów (około 10600 zł). Dokładnej polskiej ceny na razie nie znamy, aczkolwiek możemy spodziewać się, że będzie nieco wyższa niż wynikałoby to z dokładnego przeliczenia.

Więcej informacji o aparacie znajdziecie pod adresem nikon.pl.

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica M10 Monochrom - nowy wymiar czerni i bieli
Leica M10 Monochrom - nowy wymiar czerni i bieli
Wszystko co najlepsze z podstawowej wersji modelu M10 i monochromatyczna matryca, która zachwyci fanów czerni i bieli. W dodatku matryca nie byle jaka, bo o...
38
4
PowerVision PowerEgg X - dron, kamera, jajko!
PowerVision PowerEgg X - dron, kamera, jajko!
Czy jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego? PowerVision chce nas przekonać, że nie i prezentuje PowerEgg X - ambitny projekt, który łączy podręcznego drona i...
4
1
Insta360 One R - ta modułowa kamerka to najlepsze, co świat action camów widział od lat
Insta360 One R - ta modułowa kamerka to najlepsze, co świat action camów widział od lat
Kamera sferyczna, sportowa, a może coś bardziej zaawansowanego? Dzięki nowej modułowej kamerce Insta360 nie trzeba już będzie wybierać.
12
2
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (3)