Temat miesiąca

Fotografia ślubna

15 lat w fotografii ślubnej - praktyczne rady weterana

20 Kwi 2018
15 lat w fotografii ślubnej - praktyczne rady weterana

"W ciągu kilkunastu lat wypracowałem sobie kilka zasad i nawyków, które sprawiają, że moja praca jest zawsze przyjemna i bezstresowa." - mówi nam Łukasz Halczak, fotograf z wieloletnim stażem, który ślubami zajmuje się już ponad 15 lat.

Fotografia ślubna to bardzo specyficzny rodzaj fotografii - twórczy i symboliczny zarazem. Piękno, forma, styl, każdy detal musi sprostać podstawowej zasadzie - utrwalić niepowtarzalność chwili, i indywidualność fotografowanych osób. Nie ma dwóch takich samych albumów ślubnych, tak jak nie ma dwóch identycznych fotografów ślubnych. Każdy z nas, fotografów, posiada swój własny kanon piękna, swoje specyficzne upodobania i zainteresowania. Ta różnorodność jest dla nas źródłem niewyczerpanej inspiracji do tworzenia kolejnych opowieści. Jak jednak zacząć swoją przygodę z fotografią ślubną? W internecie znajdziecie tysiące porad dla początkujących fotografów ślubnych; ja jednak chciałbym opowiedzieć o swoich własnych doświadczeniach.

Z fotografią ślubną zetknąłem się po raz pierwszy ponad 15 lat temu. Byłem wtedy drugim fotografem, jednak szybko zacząłem wykonywać samodzielne zlecenia. Do każdego z nich już od samego początku starałem się podchodzić indywidualnie. Nie chciałem bazować na utartych schematach - iść na łatwiznę powtarzając na każdym ślubie te same kadry. Bardzo ważnym jest dla mnie, aby dobrze poznać Państwa Młodych, aby w niepowtarzalny sposób móc pokazać emocje i uczucie panujące w tym szczególnym dniu.

fot. Łukasz Halczak

W ciągu tych kilkunastu lat wypracowałem sobie kilka zasad, które umożliwiają mi lepszy kontakt z Młodą Parą. Wyrobienie sobie kilku podstawowych nawyków sprawiło, że moja praca jest zawsze przyjemna i bezstresowa. Po pierwsze - zawsze staram się być na miejscu dłuższą chwilę przed umówionym czasem. W tym szczególnym dniu spóźnienie absolutnie nie wchodzi w grę. Każdy poślizg to niepotrzebny stres nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla naszych Klientów. Oczywiście zawsze coś może się “wykrzaczyć”, dlatego muszę być przygotowany na rozładowanie atmosfery gdy pomimo moich usilnych starań, rzetelnych przygotowań i pedantycznej organizacji jednak idzie nie tak. Jak na złość w tym dniu często zdarzają się przeróżne niespodzianki - od urwanego guzika, rozprutej sukienki lub garnituru, aż po problemy ze stylizacją i make-upem.

Jeśli zależy nam, aby atmosfera nie “siadła”, a nasi modele dobrze wyglądali na zdjęciach, musimy postarać się rozładować napięcie. Czasami odciągnięcie uwagi modela od chwilowych problemów gorączkowo rozwiązywanych przez rodziców lub drużbę staje się okazją do wykonania dodatkowego portretu lub detalu. Lepsze samopoczucie fotografowanych osób, to nasz lepszy komfort pracy. Kolejną zasadą jest ta, że nigdy nie zdaję się w zupełności na to, co zastanę. Mam tutaj na myśli dbałość o szczegóły i interwencję np. po zauważeniu niedociągnięć w ubiorze modeli. Zwracam uwagę na wygląd ubrania, tj. czy np. marynarka Pana Młodego układa się dobrze. Łatwiej skorygować wywinięty kołnierzyk przed wykonaniem zdjęcia, co zajmuje dosłownie chwilę, niż potem retuszować kilkadziesiąt zdjęć.

fot. Łukasz Halczak

Kolejną “drobnostką”, a jednak bardzo praktyczną, jest trzymanie przy sobie... chusteczek higienicznych. Chusteczki zawsze mogę schować w kieszeni garnituru, natomiast Młodzi nie mają gdzie ich trzymać. Jako fotograf mogę zawsze podejść i podać chusteczki nawet przy samym ołtarzu, co zwiększa komfort Młodych, a często też gest ten mile ich zaskakuje. Tutaj dochodzimy do stroju, w którym pracuję - zawsze ubieram się w garnitur pozwalający jak najlepiej  wtapiać się w otoczenie. Podczas ceremonii nie zwracamy na siebie uwagi, mamy możliwość swobodnego poruszania się i okazujemy szacunek przez odpowiedni strój. Odradzam wszelkie eksperymenty z ubiorem, gdyż z reguły źle się kończą.

Innąś rzeczą o którą warto zadbać jest dobry kontakt ze świadkami. “Zaprzyjaźnieni” świadkowie zawsze chętnie pomogą nam w razie potrzeby - pokierują grupą do zdjęcia lub po prostu zorganizują szklankę wody dla zapracowanego fotografa. Pamiętajcie, że dzień ślubu to jeden z najważniejszych momentów w życiu człowieka a jako fotograf staram się dołożyć wszelkich starań aby była to niezapomniana pamiątka. Pomoc innych może czasami okazać się nieoceniona. Te zdawałoby się drobnostki sprawiają, że moi klienci dobrze mnie zapamiętują, co przekłada się na to, że moje usługi są polecane rodzinie i znajomym. W żadnym biznesie nie ma lepszej reklamy, niż polecenia zadowolonych klientów.

fot. Łukasz Halczak

Źródłem reklamy są także targi ślubne - tutaj musimy pomyśleć jak chcemy się zaprezentować, czyli do jakiego klienta skierowane są nasze usługi. Ja osobiście postawiłem na klasykę - wybrałem czarne ramy do zdjęć z białym passe partout. Klasyczny look nigdy nie wychodzi z mody i jest dość “bezpiecznym” wyborem. Oprócz samego wydruku zdjęć w atrakcyjnej formie, mogę również polecić stworzenie prezentacji multimedialnej, którą będziemy wyświetlać na telewizorze, lub monitorze komputera. Zmieniające się obrazy na pewno przyciągną klienta na dłużej, dzięki czemu będziecie mieć okazję do nawiązania rozmowy. Ważną rzeczą są też albumy pokazowe. Częstą praktyką jest drukowanie albumu pod wystawę ze swoimi najlepszymi zdjęciami, warto jednak zaprezentować także kilka kopii autentycznych albumów z wykonywanych wcześniej zleceń. Klienci wiedzą, że chcecie oczarować ich wyłącznie najlepszymi zdjęciami, dlatego odrobina szczerości w prezentowaniu Waszych prac może zaprocentować w postaci zaufania i zlecenia.

Zaniżanie cen lub praca za darmo utrudni życie nie tylko Wam, ale też kolegom i koleżankom po fachu

Niby nic nowego nie powiem, ale zdarza się, że zawodowy fotograf jest tak skupiony na szukaniu zleceń, że zaniedbuje regularną aktualizację strony internetowej. Aktualna i płynnie działająca strona sama “szuka” klientów i po prostu sprzedaje nasze usługi. Dobrą praktyką jest podzielenie strony WWW na moduły portfolio i bloga, co pozwoli poprawić jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach. Pamiętajcie też o tym, żeby dobrze przygotować pliki do publikacji. O ile wrzucanie na stronę zdjęć niskiej jakości zdarza się rzadko, to początkujący fotografowie nagminnie wgrywają zdjęcia zbyt duże. To zrozumiałe, że chcemy pokazać nasze prace w jak najlepszej jakości, jednak wielomegabajtowe zdjęcia będą się wolno ładować, co odstraszy bardziej niecierpliwych klientów. Musimy też pamiętać o social-mediach i aktualizować swój fanpage - algorytmy Facebooka czy Instagrama będą dzięki temu częściej podsuwać nasze zdjęcia innym użytkownikom, wśród których znajdują się przecież nasi potencjalni klienci.

fot. Łukasz Halczak

Na koniec jeszcze jedna wskazówka - nigdy w swojej karierze nie robiłem zdjęć za darmo, gdyż uważam to za złą praktykę, psującą rynek fotografii ślubnej i nie tylko. Klient może mnie potem polecać swoim znajomym, którzy będą oczekiwać tego samego i tak w nieskończoność. Pamiętajcie: sprzęt fotograficzny, akcesoria, komputer, oprogramowanie, amortyzacja sprzętu, nowe akcesoria, abonament za domenę i utrzymanie strony etc. nie kosztują mało, ale są ogromnym wydatkiem finansowym. Dodatkowo chcielibyśmy przecież utrzymać z naszej fotografii siebie i nasze rodziny. Zaniżanie cen lub praca za darmo utrudni życie nie tylko Wam, ale też kolegom i koleżankom po fachu.

Tekst i zdjęcia: Łukasz Halczak / Akademia Fotografii

Więcej informacji o autorze znajdziecie pod adresem halczak.pl.

 

słowa kluczowe:
Komentarze