Olympus Stylus Tough TG-4 – test praktyczny

Olympus Stylus Tough TG-4 – test praktyczny

Najnowsza wersja topowego twardziela to jeszcze większe możliwości i przede wszystkim możliwość zapisu zdjęć w postaci surowych plików RAW. Czy ten pancerny maluch spełni oczekiwania wymagających użytkowników?

Olympus jest pionierem „wszystkoodpornych” aparatów, a swoje kompetencje w tym zakresie potwierdza kolejnymi udanymi konstrukcjami z serii Tough. Najwyższy model w ofercie to w tej chwili Olympus Tough TG-4. Następca cenionego TG-3 to konstrukcja w zasadzie bliźniacza. Nowości jest niewiele, ale w istotny sposób wpływają one na możliwości aparatu. Niedawno mieliśmy okazję się o tym przekonać. Oto, co zauważyliśmy...

Pod pancerzem

Na początek kilka faktów. Specyfikacja prezentuje się interesująco. Główny układ aparatu to 16-milionowa matryca CMOS (1/2,3 cala) typu BSI wspierana przez procesor TruePic VII. Sensor pracuje w podstawowym zakresie czułości ISO 100-6400 a najkrótszy czas migawki to 1/2000 s. Kluczowym elementem jest jednak obiektyw, czyli 4-krotny zoom o uniwersalnym zakresie ogniskowych 25–100 mmi przede wszystkim dużej jasności od f/2 na szerokim kącie do f/4,9 na maksymalnym zbliżeniu. Jasny obiektyw docenią zwłaszcza amatorzy fotografii podwodnej,gdzie, jak wiadomo, światła ubywa z każdym metrem. Układ optyczny ukryto za odporną szybką i nie wysuwa się on podczas zoomowania (tak zwany układ peryskopowy).

1. Przedni element obiektywu 2. soczewka modułu peryskopowego 3. układ optycznego zooma

Odporność jest zresztą kluczową cechą tego typu konstrukcji. TG-4 bezpiecznie zanurzymy na głębokość do 15 metrów (dla nurków głębinowych przygotowano specjalną obudowę PT-056), nie zaszkodzi mu upadek z ponad 2 metrów i zgniatanie ciężarem o masie nawet 100 kg. Producent deklaruje też pełną sprawność podczas pracy w niskich temperaturach (do -15 stopni Celsjusza), dzieki czemu równie dobrze sprawdzi się na zimowym stoku.

Zobacz wszystkie zdjęcia (4)

Wśród nowych funkcji znajdziemy tryb Podwodny HDR, funkcję Live Composite (ułatwia fotografowanie np. gwieździstego nieba), Autofokus Obszaru oraz aż 4 różne tryby makro. Aparat ma też wbudowany manometr, moduły łaczności WiFi i GPS. Funkcja OI.Track automatycznie dodaje do zdjęcia dane z GPS i elektronicznego kompasu: długość i szerokość geograficzną, wysokość nad poziomem morza lub głębokość nurkowania. Całkiem sporo, prawda?

Redaktor naczelny serwisu fotopolis.pl i miesięcznika Digital Camera Polska – wielki fan fotografii natychmiastowej, dokumentalnej i podróżniczego street-photo. Lubi małe dyskretne aparaty, kolekcjonuje albumy i książki fotograficzne.

Komentarze
Polecane artykuły
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
3 Maj 2019
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy wypracowali nowe sposoby na przyśpieszenie pracy? A może pojawiły się bardziej zaawansowane opcje retuszu?
0
Panasonic Lumix G90 - pierwszy wybór, nie tylko dla fotografa
1 Maj 2019
Najnowszy Panasonic Lumix G90 to najlepsze cechy poprzednika i jeszcze bardziej zaawansowany tryb wideo, zbliżający go do topowych filmujących modeli z serii Lumix.
0
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2
Okiem zawodowca: Lumix S1 i S1R
28 Mar 2019
Fotografka National Geographic, kreatywny portrecista, utytułowany fotoreporter publikujący w prasie... Zobaczcie, co o nowych pełnoklatkowych korpusach Panasonic mówią profesjonalni fotografowie.
0