Czym żyliśmy w 2016 roku - przez dekadę zmieniło się naprawdę sporo

Dziś ostatni dzień głosowania w naszym plebiscycie na najlepszy sprzęt fotograficzny minionego roku. Z tej okazji podczepiamy się pod popularny internetowy trend i przypominamy, co rozpalało nasze i Wasze zainteresowanie 10 lat temu.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Filmowanie Open Gate, algorytmy AF wytrenowane na sieciach neuronowych czy superszybkie matryce warstwowe - dziś bierzemy to wszystko za pewnik i wytykamy konstrukcjom amatorskim rzeczy, o których jeszcze nie tak niedawno mogły tylko pomarzyć aparaty z górnej półki. Właśnie dobiega końca głosowanie w naszym plebiscycie na najlepsze produkty i wydarzenia fotograficzne minionego roku, a my z tej okazji zapraszamy Was na szybką podróż po wynikach naszego plebiscytu z 2016 roku, które pokazują, jak daleko zaszliśmy ze sprzętem fotograficznym przez ostatnią dekadę.

Lustrzanki, pierwsze LED-y, ale i konstrukcje, które wyprzedzały swoje czasy

Co zmieniło się przez ostatnią dekadę? Zaskakująco dużo. Zacznijmy może od tego, że 10 lat temu ranking najlepszych aparatów rozdzielaliśmy jeszcze pomiędzy lustrzanki i bezlusterkowce, które to obecnie w całości zdominowały już rynek aparatów, a które wtedy rozpatrywane były jeszcze w kategorii ciekawostki.

Tym samym najlepszym aparatem lustrzankowym 2016 roku uznany został przez naszych czytelników Canon 5D Mark IV, a zaraz za nim uplasował się reprezentujący segment APS-C model Nikon D500 oraz flagowy Nikon D5. Wszystkie wyposażone w bardzo dobre matryce, ale budzące dzisiaj uśmiech w zakresie osiągów. Kilkudziesięcio-punktowe systemy AF, pokrywające jedynie fragment kadru, podstawowe tryby filmowe, których realna użyteczność kończyła się na 8-bitowym zapisie Full HD czy prędkości trybów seryjnych, oscylujące w granicach 7-12 kl./s - dziś więcej oferują nam nawet korpusy segmentu amatorskiego.

Spojrzenie w przyszłość w tamtym czasie oferował laureat kategorii bezlusterkowców Olympus OM-D E-M1 Mark II, którego 121-punktowy fazowy autofokus, zaawansowany system stabilizacji, tryb seryjny 18 kl./s oraz tryb wideo 4K z wysokim bitratem znacznie bardziej przypominały współczesne konstrukcje. Nadal daleko nam było jednak do pełnoklatkowej rewolucji, której doczekaliśmy się dopiero kilka lat później. Drugie miejsce zajął ówczesny flagowiec Fujifilm - model X-T2, a 3 pozycją podium zamykał Sony A6500, którego grzejący się procesor, cropowany obraz 4K i maksymalna przepływność na poziomie 100 Mb/s przez długi czas były jednym z głównych wyborów aspirujących filmowców.

Co ciekawe, niektóre z ówczesnych konstrukcji doczekały się obecnie drugiego życia i pokazują, jak przez lata zmieniały się trendy oraz upodobania użytkowników. Tak, jak zdobywca drugiego miejsca w kategorii aparatu kompaktowego Canon G7X Mark II, który wraz późniejszą wersją Mark III cieszył się niedawno ogromną popularnością wśród młodzieży szukającej kompaktów z poprzedniej dekady. Czy laureat 6. miejsca w kategorii bezlusterkowców (Fujifilm X-Pro 2), który często rozpatrywany jest jako alternatywa dla Leiki i szybko znika z portali akcyjnych. Biorąc pod uwagę niedawny boom na konstrukcje Fujifilm, dziś nowa generacja X-Pro miałaby zapewne zagwarantowane miejsce na podium.

Uśmiech budzi z pewnością kategoria smartfonów, którą zdominował - uwaga - iPhone 7 Plus, wprowadzający jako pierwszy do ekosystemu Apple podwójny układ aparatów. Zaraz za nim plasował się Samsung Galaxy S7 oraz Huawei P9, który w tamtym czasie stawał się realną konkurencją dla duopolu Apple/Samsung. O innych chińskich brandach czy funkcjach AI nikt jeszcze poważnie nie myślał, choć niektóre konstrukcje okazały się wizjonerskie. Jak zajmujący 6. pozycję Kodak Ektra, który próbował być jednocześnie telefonem, jak i aparatem - dziś z podobną ideą romansują chociażby flagowce Xiaomi.

Ciekawy obraz rynku prezentują również kategorie poświęcone akcesoriom, gdzie jedną z najlepszych nowości uznany został anachroniczny (jak na dzisiejsze standardy) LED-owy miecz świetlny Yonguno. Wtedy takich rzeczy po prostu nie było, a technologia LED ograniczała się głównie do budżetowych paneli oświetleniowych, wykorzystywanych przez osoby filmujące lustrzankami. Wizjonerskie podejście proponowała ówcześnie zajmująca 4. miejsce lampa Rotolight Anova PRO, oferująco stosunkowo mocne, wysokiej jakości oświetlenie LED-owe do produkcji wideo i fotografii. Oferta producenta zdecydowanie wyprzedzała swoje czasy, jednak szybko została przyćmiona przez tańsze i równie imponujące konstrukcje z Chin - marka Rotolight od dwóch lat pozostaje w stanie upadłości i nie zaprezentowała żadnych istotnych premier.

Oświetlenie to zresztą doskonały przykład postępującej dominacji Chin na rynku sprzętu fotograficznego. 9 na 11 produktów oświetleniowych nominowanych w tegorocznej edycji plebiscytu to modele chińskich marek.

Spojrzenie w przyszłość może być również inspiracją dla dzisiejszego rynku. Warto wspomnieć tu laureata kategorii akcesoriów, czyli dysk przenośny WD MyPassport Wireless Pro, który poza samą przestrzenią dyskową oferował także czytnik kart i łączność Wi-Fi, pozwalając nam tworzyć przenośną „chmurę”. Ba, mógł być używany także w formie powerbanku. Współczesne wcielenie takiej konstrukcji, wyposażone w szybki nośnik SSD i najnowszą generację standardów Bluetooth/Wi-Fi miałoby szansę pretendować do innowacji roku.

Pełne wyniki plebiscytu z 2016 roku znajdziecie tutaj. A jeśli nadal myślicie, że nie zmieniło się dużo, zobaczcie jak nasza strona wyglądała w styczniu 2016 roku.

Zagłosuj na najlepsze produkty minionego roku

Czy ta krótka podróż w przeszłość sprawiła, że bardziej doceniliście współczesne konstrukcje? Jeszcze do północy macie szansę powrócić do teraźniejszości i zagłosować w naszym aktualnym plebiscycie, w którym wybieramy najciekawsze produkty i wydarzenia 2025 roku.

Komentarze
Zobacz więcej z tagiem: historia
logo logo

Zagłosuj na najlepsze produkty i wydarzenia roku 2025

Rozpocznij głosowanie
Nie pokazuj tego więcej
Magazyny
Zamów