Najnowszą produkcję Quentina Tarantino nakręcono na tradycyjnym filmie. Kamerami sprzed 50 lat...

0

Autor: Maciej Luśtyk

30 Listopad 2015
Artykuł na: 4-5 minut
Najnowsze kamery cyfrowe używane do produkcji filmowych oferują naprawdę fantastyczne możliwości. Coraz częściej jednak podczas pracy nad ważnymi projektami twórcy sięgają po medium analogowe. Dlaczego? Posłuchajcie, jak o pracy nad swoim najnowszym filmem opowiada Quentin Tarantino.

Co łączy najnowszego “Bonda”, nadchodzące “Gwiezdne Wojny” i najświeższy film Quentina Tarantino? Wszystkie produkcje zostały nakręcone tradycyjnymi kamerami, na filmie. Zasłużeni twórcy coraz częściej w swojej pracy sięgają po klasyczne błony filmowe, które pozwalają na osiągnięcie klimatu niedostępnego dla cyfry. W przypadku wspomnianego reżysera i jego najnowszego obrazu “The Hateful Eight” powrót do filmu ma szczególny wymiar i to dosłownie. Został on w całości nakręcony kamerami Ultra Panavision 70, na negatywie 65 mm.

Dlaczego twórcy zdecydowali się na skorzystanie z kamer nieużywanych od prawie 50 lat? Kluczem jest format. Film 65 mm i szkła anamorficzne o współczynniku kompresji 1,25x, w przypadku projekcji na negatyw 70 mm, pozwalają na uzyskanie obrazu w formacie 2.76:1 - jednego z najszerszych używanych w kinematografii. Inną kwestią jest bogactwo szczegółów i odwzorowanie kolorów.

Większość kin nie posiada już zaplecza sprzętowego potrzebnego do udźwignięcia projekcji w 70 mm, ale to zdaje się tylko cieszyć twórców. Z premiery filmu postanowili zrobić wyjątkowe wydarzenie. Film w oryginalnym formacie zostanie zaprezentowany jedynie na około stu specjalnych pokazach na terenie ameryki. Później, w zwyczajnych kinach zobaczymy już tylko cyfrowe kopię.

Czy mamy do czynienia z nowym trendem, gdzie w przypadku pracy nad ważnymi tytułami twórcy wybierają pracę z filmem? Czy praca z analogiem jest bardziej szlachetna? Wygląda na to, że mimo dobrodziejstw cyfry, wszyscy tęsknimy za magią filmu. W ostatnich czasach zapotrzebowanie na specyficzny “filmowy” obrazek wydaje się być zresztą ogromne, również w fotografii. Wystarczy spojrzeć na to, jaką popularnością cieszą się symulacje klisz oferowane przez VSCO.

Film na pewno nie umarł, a nawet zdaje się mieć coraz lepiej. Z pewnością zobaczymy jeszcze niejedną produkcję filmową nagraną z użyciem tradycyjnych mediów. W 2014 roku reżyserzy Quentin Tarantino, Christopher Nolan i J.J Abrams pomogli bowiem wynegocjować z Kodakiem umowę na dalszą produkcję błon filmowych. Czy podobne, dobre wiadomości napłyną kiedyś także z rynku tradycyjnej fotografii analogowej? To już zależy tylko od tego, jak często sami będziemy sięgać po film

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Od dziś wyszukasz skradzione zdjęcia na Facebooku i Instagramie
Od dziś wyszukasz skradzione zdjęcia na Facebooku i Instagramie
Koniec z bezprawnym publikowaniem zdjęć? Nowe narzędzie Facebooka wykorzystuje technologię dopasowywania obrazu, aby pomóc twórcom i wydawcom chronić i zarządzać treściami graficznymi.
473
2
Sony idzie w ślady Nikona i opuszcza Brazylię
Sony idzie w ślady Nikona i opuszcza Brazylię
Likwidacja fabryki w Manaus i całkowite wycofanie się z brazylijskiego rynku. Sony opuszcza ten kraj po 48 latach obecności.
7
0
Tetenal powraca ze zdwojoną siłą. Firma otwiera nowy sklep dla klientów indywidualnych
Tetenal powraca ze zdwojoną siłą. Firma otwiera nowy sklep dla klientów indywidualnych
Niemiecki producent chemii w 2018 roku stanął na progu niewypłacalności. Firmę wykupili pracownicy, którzy właśnie oficjalnie poinformowali o reaktywacji, otwierając...
32
2
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)