Fujifilm X-T100 - amatorskie body z aspiracjami

7
Michał Chrzanowski
24 Maj 2018
Artykuł na: 6-9 minut

Plotki o najnowszym amatorskim bezlusterkowcu Fujifilm krążyły po sieci już od dobrych kilku tygodni. Jednak dopiero dziś producent odsłonił wszystkie karty i zaprezentował model X-T100 - „aparat adresowany do szerokiej gamy użytkowników, którzy są na różnych etapach swojej przygody z fotografią“.

Co musisz wiedzieć:
  • 24-megapikselowa matryca CMOS APS-C z konwencjonalnym filtrem barw podstawowych
  • 91-punktowy hybrydowy AF oparty na detekcji fazowej
  • tryb seryjny 6kl./s
  • filmowanie w 4K, ale tylko w 15p
  • rozbudowana ergonomia
  • elektroniczny wizjer i 3-calowy, dotykowy ekran odchylany w trzech pozycjach
  • łączność Bluetooth
  • cena: 2999 zł (z obiektywem)

Najnowszy model Fujifilm X-T100 korzysta z 24.2-megapikselowej matrycy obrazu (APS-C). Jednak w odróżnieniu od starszych braci, model X-T100 nie został wyposażony w dobrze znany X-Trans. We wnętrzu znajdziemy sensor CMOS z konwencjonalnym filtrem barw podstawowych (siatka Bayera) - o czym zaznacza producent. Wspiera ją zaawansowany procesor obrazu. Jednak na jego temat Fujifilm nie zdradza istotnych szczegółów. Tak więc możemy przypuszczać, że nie jest to jednostka X Processor Pro, którą możemy znaleźć w najnowszych bezlusterkowcach firmy. Bardziej powinniśmy liczyć na usprawnioną wersję EXR Processor II zastosowaną w amatorskim X-A5.

Specyfikacja, która może zaskoczyć

Nowym X-T100 będziemy mogli fotografować w natywnym zakresie ISO 200-12800 (rozszerzalny do ISO 100-51200) - zarówno w 14-bitowym RAW, jak i JPEG. W ustawieniach aparatu znajdziemy również trzy tryby Auto ISO, które mają sprawdzić się w trudnym i zmiennym oświetleniu. W pracy w takich warunkach pomoże również 256-strefowy pomiar światła z trybami Multi, Punktowy i Uśredniony (brak trybu Centralnie Ważonego).

Ucieszyć może także tryb zdjęć seryjnych - ale głównie mniej wymagających fotografów. X-T100 uchwycimy ujęcia z prędkością 6 kl./s (maksymalnie do około 26 zdjęć w formacie JPEG). Natomiast w kwestii filmowania możemy rejestrować obrazy w 4K (3840 x 2160 pikseli), ale jedynie w 15 kl./s (ciągłe nagrywanie do około 30 minut). Jeżeli zależy nam na wyższym klatkażu, to musimy wybrać rozdzielczość Full HD (59.94p / 50p / 24p / 23.98p).

X-T100 to również 91-punktowy inteligentny hybrydowy AF oparty na detekcji fazowej, w którym zastosowano nowo opracowany algorytm zapewniający szybsze i bardziej precyzyjne ustawianie ostrości - także w trudniejszych warunkach. Skorzystać będziemy mogli z trybów: Jednopunktowego 7x13 (zmienny rozmiar ramki AF, dostępne 5 typów), Strefowego 3x3 / 5x5 / 7x7 (spośród 91 obszarów na siatce 7x13), Szerokiego/Śledzącego (do 18 obszarów, AF-S: Szeroki, AF-C: Śledzący). Oczywiście nie mogło zabraknąć także detekcji twarzy i oka.

Klasyczny design, rozbudowana ergonomia

Najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm to stylistyka utrzymana w stylu retro oraz kilka ciekawych konstrukcyjnych rozwiązań modelu, który w rzeczywistości prezentuje się jak mniejszy brat X-T20. Otrzymujemy anodyzowaną powłokę korpus mierzącego 121 x 83 x 47.4 mm i ważącego 448 g (z baterią i kartą SD), która ma jeszcze bardziej podkreślać klasyczny wygląd aparatu. Poza tym możemy wybierać spośród trzech wersji kolorystycznych: ciemnosrebrna, w tonacji „złocistego szampana“ oraz czarna.

W kwestii ergonomii mamy do czynienia z uboższą wersją wspomnianego X-T20. Niemniej jednak pod pewnymi względami nowy model Fujifilm może przewyższać nawet najbardziej zaawansowane konstrukcje producenta.

X-T100 został wyposażony w 3-calowy ekran TFT LCD o rozdzielczości 1,04 Mp. Poza tym wyświetlacz korzysta z nowego mocowania, dzięki czemu możemy go uchylić w trzech płaszczyznach: w górę, w dół oraz o 180 stopni do boku (do pozycji selfie), co może przypaść do gustu vlogerom. Oczywiście ekran X-T100 jest także dotykowy, co umożliwi szybką nawigację po zdjęciach, jak również wygodne ustawianie punktów autofokusa.

Ucieszyć może także fakt, że najnowszy reprezentant Fujifilm został wyposażony również w elektroniczny wizjer OLED o rozdzielczości 2,36 Mp, 100% pokryciu kadru, powiększeniu 0,62x i punkcie ocznym 17.5 mm. Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z takim samym wizjerem jak w modelach X-T20 i X-E3.

Do tego otrzymujemy także wbudowaną lampę błyskową typu pop-up oraz litowo jonową baterię NP-W126S, która - jak zapewnia producent - powinna wystarczyć na wykonanie około 430 zdjęć.

Natomiast rozmieszczenie przycisków i pokręteł na obudowie jest połączeniem rozwiązań zastosowanych w X-T20 i amatorskim X-A5. W nowym X-T100 znajdziemy tradycyjne pokrętło PASM z udoskonalonym trybem automatyki SR+, który łączy rozpoznawanie obiektu oraz fotografowanej sceny. Jest także oddzielne pokrętło ekspozycji, przycisk funkcyjny, a także (po lewej stronie górnego panelu) dodatkowe pokrętło, które nie zostało opisane przez producenta (być może będziemy je mogli spersonalizować).

Z kolei na tylnej ścianie aparatu umieszczono między innymi anatomiczny profil kciuka, standardowy czterokierunkowy wybierak, przycisk uruchamiający podręczne menu oraz pokrętło nastaw znane z modelu X-A5. Zabrakło natomiast joystika do zmiany położenia punktu AF, jak również choćby najmniejszego gripa zaakcentowanego na frocie korpusu. W zamian producent dodał do zestawu odczepiany uchwyt, który ma zwiększyć wygodę podczas trzymania aparatu.

Bluetooth i nie tylko

X-T100 wzorem najnowszych bezlusterkowców Fujifilm został wyposażony w technologię Bluetooth pozwalającą na automatyczny transfer zdjęć do smartfona czy tabletu z wykorzystaniem aplikacji Fujifilm Camera Remote. „Funkcja płynnego transferu plików zapewnia stały transfer zdjęć nawet w trybie fotografowania - można więc je udostępniać w sieci niemal natychmiast“ - zaznacza producent.

Poza tym aparat jest także kompatybilny z drukarką Fujifilm Instax SP-3, co sprawia, że użytkownicy mają możliwość szybkiego wykonania odbitek i dzielenia się zdjęciami w tradycyjnej, papierowej formie. Nie zabrakło także symulacji trybów filmowych (11 opcji) oraz 17 odmian „zaawansowanego filtra“, co ma wzbogacić zdjęcia o różne efekty artystyczne.

Fujifilm X-T100 ma pojawić się w sprzedaży w połowie czerwca. Na polskim rynku za aparat w zestawie z obiektywem kitowym Fujinon XC 15-45 mm f/3.5-5.6 OIS PZ zapłacimy 2999 zł. Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta.

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Blackmagic Pocket Cinema Camera 6K to kamera, która może namieszać na rynku
Blackmagic Pocket Cinema Camera 6K to kamera, która może namieszać na rynku
Nowa matryca Super 35 z dynamiką sięgającą 13 EV, możliwość nagrywania w rozdzielczości 6K i to w formacie RAW, mocowanie Canon EF i pełna komunikacja z obiektywami, a...
15
0
Fotografia natychmiastowa jest zbyt droga? Aparatem Alulu zdjęcia wydrukujesz na paragonach
Fotografia natychmiastowa jest zbyt droga? Aparatem Alulu zdjęcia wydrukujesz na paragonach
Zdjęcia natychmiastowe nie muszą być ani piękne, ani dobre. Ich siłą jest to, że gotowy wydruk otrzymujemy tu i teraz. Trudno o produkt lepiej wpisujący się w tę...
15
1
85-megapikselowy bezlusterkowiec Canona i aparat APS-C w systemie Nikon Z, czyli najnowsze plotki z branży
85-megapikselowy bezlusterkowiec Canona i aparat APS-C w systemie Nikon Z, czyli najnowsze plotki...
Najświeższe plotki wskazują na wyjątkowo ciekawe nowości, które już niebawem mogą pojawić się na rynku fotograficznym. Czy Canon zamierza dołączyć do zaognionej na...
21
5
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)