Rozdzielczość
Na osi poziomej wykresu MTF50 umieściliśmy przysłony, a na osi pionowej pary linii na milimetr. Za przyzwoite wyniki w przypadku wysokorozdzielczych matryc uznajemy te powyżej 32-34 lp/mm. Zdjęcia wykonywaliśmy w formacie RAW z uwzględnieniem wszystkich przysłon.
Na zmodyfikowany układ optyczny modelu Sigma 35 mm f/1.2 DG II Art składa się nadal 17 soczewek, ale teraz ustawionych w 13, a nie w 12 grupach. Zupełnie inaczej wygląda jednak rozkład elementów specjalnych, który opiera się na 4 soczewkach asferycznych i jednej soczewce FLD o zwiększonej refrakcji. Producent podkreśla także, że soczewki są teraz cieńsze, co wpłynęło na mniejszą wagę obiektywu.
Jeżeli chodzi o twarde dane, pod względem rozdzielczości Sigma 35 mm f/1.2 DG II ART prezentuje się niemal wzorowo. Obiektyw startuje z pułapu 53 pl/mm dla środka i 36 pl/mm dla brzegów kadru, co już stanowi naprawdę niezły wynik, jednak wraz z domykaniem przysłony rezultaty się jeszcze poprawią.
Swój "sweet spot" obiektyw osiąga w zakresie przysłon f/2.8-f/4, gdzie optyka dobija do 68 pl/mm w środku i 49 pl/mm na brzegach kadru. Powyżej przysłony f/4 zauważamy lekki spadek ostrości w środku kadru, a powyżej f/5.6 tracimy również ostrość na brzegach, niemniej w zupełności akceptowalne rezultaty otrzymamy jeszcze przy f/11.
Ogólnie, nowa Sigma 35 mm f/1.2 DG II ART oferuje charakterystykę ostrości bardzo zbliżoną do rekordowego Viltroxa AF 35 mm f/1.2 LAB, nieznacznie ustępując mu tylko przy nominalnej wartości przysłony, ale za to oferując jednocześnie nieco lepsze wyniki brzegowe w dolnym zakresie przysłon. W praktyce różnice te pozostaną jednak prawdopodobnie niewidoczne gołym okiem.
Rozdzielczość w praktyce
Szczegółowość obrazu nowej Sigmy wydaje się być rewelacyjna. Na pełnym otworze względnym w centrum kadru jest naprawdę świetnie, a od f/1.4 robi się już wybitnie ostro. Na dodatek maksimum optyka osiąga już w okolicach f/2.0-2.8.
Oczywiście przy otwartej przysłonie brzegi nie są aż tak szczegółowe, ale wystarczy przymknąć przysłonę do f/2, żeby detale uzyskały wyraźną ostrość, a już przy f/2.8 uzyskamy optymalny efekt jednolitej ostrości w całym kadrze. Brawo Sigma!
Nieco więcej na temat rozdzielczości obiektywu mówią nam wykresy BxU, wskazujące jak ostre dla ludzkiego oka są poszczególne fragmenty kadru. Wykresy przygotowujemy zarówno dla matrycy, jak i odbitki 20 x 30 cm. W tym pierwszym wypadku odpowiada to oglądaniu zdjęcia w 100-procentowym powiększeniu, w drugim - oglądaniu go w rozmiarach ekranowych, czyli tak, jak będzie na nie patrzeć większość odbiorców.
Wartości dla matrycy:
- 0-6 - obraz ostry
- 6-8 - delikatne rozmycie
- 8-14 - rozmycie widoczne
- powyżej 15 - rozmycie nie do przyjęcia
Wykresy BxU dla matrycy potwierdza wnioski z pomiarów MTF - na bardzo dobre rezultaty możemy liczyć już przy nominalnej jasności obiektywu, a obiekty notuje wprost doskonałe wyniki w środkowym zakresie przysłon. Ewentualne, delikatne niedoskonałości będziemy w stanie dojrzeć zaś wyłącznie podczas oglądania zdjęć w maksymalnym powiększeniu i to również w sytuacjach skrajnych - albo przy granicznej wartości przysłony f/16, albo w samych brzegach kadru przy f/1.2 (choć te w tym wypadku spowodowane są głównie faktem, że egzemplarz testowy nie był idealnie wycentrowany).
Tak czy inaczej, nie ma absolutnie żadnego powodu, by przejmować się wynikami numerycznymi. Jak pokazuje bowiem poniższy wykres dla odbitki, obraz oglądany w rozmiarach ekranowych, lub na wydruku będzie wydawał się wzorowo ostry niezależnie od ustawień przysłony.
Wartości dla odbitki 20 x 30 cm:
- 0-15 - obraz ostry
- 15-30 - delikatne rozmycie
- 30-40 - rozmycie widoczne
- 40-50 - rozmycie jest denerwujące
- powyżej 50 - rozmycie nie do przyjęcia