Temat miesiąca

Fotografia krajobrazu

Marek Czarnecki: „Druk wyzwala fotografię z przestrzeni wirtualnej”

6
Maciej Luśtyk
8 Październik 2018
Artykuł na: 23-28 minut

O pasji do fotografii panoramicznej, trudnościach tego typu pracy, rynku fotografii krajobrazowej i własnoręcznym drukowaniu odbitek w jakości kolekcjonerskiej rozmawiamy z uznanym panoramistą i doktorem sztuki filmowej, Markiem Czarneckim.

W pana dorobku znajdziemy m. in. fotografię komercyjną, wizerunkową, artystyczną, przemysłową, produktową i portretową. Skąd w tym wszystkim wziął się krajobraz i co było pierwsze?

Fotografią krajobrazową zajmowałem się już w latach 80. i 90. XX wieku. Wynikało to z podróży i fascynacji fotografią czarno-białą. Fotografia wykonywana na filmach wymagała zupełnie innego podejścia niż współczesna fotografia cyfrowa. Dobór filmów, zastosowanie filtrów optycznych jak również sposobu wywołania poprzez dobór odpowiedniego wywoływacza jak i samo fizyczne przeprowadzenie procesu pozwalały nadać fotografiom indywidualny styl. Kolejny etap powiększania fotografii z wykorzystaniem optycznego powiększalnika umożliwiał ostateczny wybór kontrastowości zdjęcia jak również punktowego doświetlania oraz przyciemniania wybranych obszarów fotografii.

Ważną rolę odgrywał dobór papieru, na którym obraz czarno-biały był neutralny, bez zabarwień niebieskawych czy zielonkawych. Piękno czarno-białej samodzielnie wykonanej odbitki zachęcało do kolejnych eksperymentów i poszukiwań w krajobrazie tego, co własna wrażliwość była w stanie dostrzec. Pojawienie się obiektywów typu „rybie oko” wywołało silne zainteresowanie i emocje przy fotografowaniu krajobrazu ze względu na ekstremalnie szeroki kąt jak również znaczne przerysowanie pierwszego planu, które przy właściwym wykorzystaniu  tworzyło bardzo ciekawe kompozycje z perspektywą niedostępną dla ludzkiego oka.  Odpowiadając na Pana pytanie, mogę powiedzieć, że pierwsza była przygoda z fotografią studencką, która stopniowo przeszła w zainteresowanie krajobrazem.

fot. Marek Czarnecki, "Red Desert"

Dlaczego akurat panoramy?

Lata 90. to powiększający się dostęp do światowego sprzętu, jak również odwiedziny na międzynarodowych targach i wystawach. W czasach fotografii wykonywanej na filmach fotograf był ograniczony rozmiarem kadru, który wynikał z typu aparatu fotograficznego oraz kątem widzenia, który uwarunkowany był zastosowanym obiektywem.  Olbrzymie wrażenie robiły na mnie fotografie wykonywane aparatami panoramicznymi, w których to ja decydowałem o kącie widzenia jaki będzie prezentowany na końcowej panoramie. Dzisiaj w świecie cyfrowym trudno wyobrazić sobie emocje towarzyszące tworzeniu panoram na filmie 60 mm o długości od kilkunastu do ponad 70 cm. Na przełomie wieków dane mi było rozpocząć przygodę z wykonywaną w ten sposób fotografią panoramiczną. Jako powód zainteresowania dodawałem motto, które towarzyszy mi do dzisiaj: „Panoramy, ponieważ rybie oko jest niedostatecznie szerokie”.

Od tamtego czasu panoramy towarzyszą mi zarówno w fotografii artystycznej jak i komercyjnej. Cały czas eksperymentuję z różnymi typami panoram, poczynając od klasycznych barwnych, poprzez wykonywane w podczerwieni, panoramy stereoskopowe, makro panoramy i panoramy gigapixelowe oraz panoramy wykonywane z powietrza z wykorzystaniem dronów. Ponieważ bardzo dużo pracuję z żoną w studio, fascynacja obrazem panoramicznym jest powodem częstego wyjścia w plener jak również podróży i zwiedzania wielu krajów.

O czym należy pamiętać przy tworzeniu panoram i jak wpływa to na efekt końcowy? Jaki sprzęt jest nam potrzebny?

Należy pamiętać o przestrzeganiu praw fizyki, których ominąć nie można. O technicznym powodzeniu wykonania panoramy decyduje możliwie dokładne ustalenie punktu nodalnego, który jest gwarantem prawidłowego naświetlenia panoramy na slajdzie, lub złożenia w programie komputerowym. Dotyczy to wszystkich typów aparatów, w tym również smartfonów, które mają wbudowaną funkcję panoramy, a w których brak obrotu smartfona wokół punktu nodalnego uniemożliwi wykonanie poprawnej technicznie panoramy.

fot. Marek Czarnecki, "Sepolno Krajeńskie"

Współczesny sprzęt do wykonywania panoram to cyfrowe aparaty fotograficzne, dedykowane głowice, jak również oprogramowanie, które umożliwia złożenie kilkunastu czy kilkudziesięciu zdjęć w panoramę o projekcji cylindrycznej lub sferycznej. Na popularnych portalach można zobaczyć tysiące filmów mówiących o technicznych i estetycznych uwarunkowaniach tego typu pracy. Mądrość świata wirtualnego polega również na tym, że im bardziej precyzyjnie zada się pytania, można dotrzeć do filmów czy tutoriali precyzyjnie przedstawiających rozwiązanie danego problemu. Prawidłowością, jak przy każdym rodzaju fotografii jest fakt, że nakład pracy proporcjonalny jest do wielkości końcowego zdjęcia. Można wykonać panoramę o podstawie 1000 px i jest to proste, ale panorama która może mieć długość kilkudziesięciu metrów wymaga dużej wiedzy, umiejętności oraz zastosowania zaawansowanego technicznie sprzętu. 

Jaka jest największa panorama, którą Pan stworzył?

W 2015 roku wspólnie z żoną Jadwigą wykonaliśmy w Toruniu w ramach „Festiwalu Wizje” projekt panoramiczny składający się z dwóch panoram Torunia: pierwszej barwnej, w świetle widzialnym, drugiej czarno-białej, wykonanej w podczerwieni. Oba zdjęcia wydrukowane zostały z jakością fotograficzną, w rozmiarze 3 metry wysokości i 50 metrów długości. Każda z tych fotografii wydrukowana była na jednej rolce materiału, a końcowy wymiar ograniczony był brakiem dostępności dłuższych rolek podłoża.

W tym przypadku zależało nam bardzo na tym, aby końcowe zdjęcia nie nosiły śladów łączenia z kilku kawałków podłoża. Było to podkreślenie wielkości i ciągłości tak wykonanego obrazu fotograficznego. Panoramy prezentowane na wolnym powietrzu spotkały się z bardzo życzliwym odbiorem zwiedzających, którzy pojedynczo lub grupami fotografowali się na tle panoramy miasta, co w rzeczywistości jest niemożliwe do wykonania. Projektowi jest poświęcona autorska strona: www.torunxxl.marekczarnecki.eu/torun.

fot. Marek Czarnecki, "Lonely Island"

Dziś większość fotografii konsumuje się w internecie, gdzie akurat panoramy nie prezentują się najlepiej. Gdzie więc i jak najlepiej pokazywać swoje panoramy?

Przestrzeń wirtualna jak i ta materialna wydrukowana w przypadku fotografii wzajemnie się uzupełniają. Oglądając fotografię na monitorze zawsze będziemy ograniczeni wielkością monitora bez względu na to czy będzie on miał przekątną 20 czy 40 cali. W przypadku komputera zawsze będziemy dopasowywali obraz fotograficzny do wielkości monitora, bez względu na to, czy jego wymiar określały centymetry czy metry. Powoduje to, że oglądane fotografie zawsze będą miały dla nas wielkość monitora, oczywiście z możliwością przybliżania, ale bez możliwości zobaczenia całego zdjęcia w dużej skali.

Innym zagadnieniem jest jakość monitora czy karty graficznej gdzie często prezentowany obraz ograniczony jest zawężoną przestrzenią barw. Inaczej przedstawia się sytuacja fotografii wydrukowanej, która umożliwia nam, szczególnie w przypadku panoram wykonanie wielometrowych wydruków. Stosując drukarki zaawansowane technicznie oraz dedykowane do nich papiery możemy pokusić się o przeniesienie na papier pełnej palety barw wynikających z przestrzeni Adobe 1998, a czasami nawet troszeczkę więcej.

fot. Marek Czarnecki, "Summer dreams"

Obcowanie w przestrzeni wystawienniczej z panoramami dużego formatu daje możliwość  oglądania wielometrowego obrazu w całości lub zbliżania się w celu dojrzenia szczegółów, a całość wymaga często spacerów wzdłuż dużego formatu zdjęcia. Przy odpowiedniej ekspozycji i zadbaniu o parametry oświetlającego go światła, możemy delektować się obrazem fotograficznym o wspaniałej palecie barw i szczegółowości rysunku. Będąc zwolennikiem fotografii prezentowanej na papierze namawiam do odwiedzania galerii fotograficznych i wystaw nawet tych, które wcześniej oglądaliśmy w komputerze, gdyż kontakt z fotografią na papierze daje inny sposób percepcji i przyjemności obcowania z fotografią. 

W przypadku fotografii analogowej mieliśmy autorskie, numerowane odbitki. W erze cyfry, druk może być realizowany masowo. Jak w dobie fotografii cyfrowej nadać wydrukom wartość? Na swojej stronie wspomina Pan o standardzie Digigraphie. Co to takiego? Jakie korzyści niesie on dla autora i odbiorcy?

Odpowiedzialność autora za ostateczny wygląd prezentowanej fotografii nie zmieniła się od momentu wynalezienia fotografii. Autor podejmując się prezentacji własnej twórczości fotograficznej w przestrzeni publicznej ponosi pełną odpowiedzialność za końcowy wygląd prezentowanych zdjęć. Tak było w czasach fotografii powiększalnikowej, jak również obecnie, w czasach fotografii cyfrowej. Obecnie końcowy wygląd zdjęcia uwarunkowany jest pełną kontrolą procesu fotografowania i przetwarzania cyfrowego z zachowaniem możliwości oglądania poprawnego kolorystycznie zdjęcia zarówno na wyświetlaczu aparatu jak i na monitorze i końcowym wydruku.

fot. Marek Czarnecki, "Grudziądz"

O jakości końcowego wydruku decyduje poprawność koloru, jak również trwałość wydruku. Sam korzystam z drukarek firmy Epson, spełniających wymogi Digigraphie, które umożliwiają tworzenie wydruków z gwarancją niezmienności koloru od 70 do ponad 120 lat, oczywiście przy zachowaniu standardów wydruku i przechowywaniu w warunkach galeryjnych. Wysoki standard i trwałość tak wydrukowanych fotografii umożliwia sprzedaż ich na rynku kolekcjonerskim przy zachowaniu zasad dotyczących tego rynku w postaci właściwego wykonywania i znakowania serii fotografii kolekcjonerskich. Tak wykonywane wydruki powodują, że łatwiej jest znaleźć nabywców, a z kolei oni otrzymują gwarancję wysokiego standardu technicznego wykonanej fotografii. Wszystko pozostałe zależy oczywiście od tematyki i nazwiska autora.

Czy każdy może realizować wydruki w standardzie Digigraphie? Jaki sprzęt spełnia te standardy?

Obecnie w Polsce coraz bardziej dostępna jest technologia wydruków w standardzie Digigraphie poprzez sieć laboratoriów posiadających taki certyfikat. Coraz więcej twórców wizualnych posiada również indywidualny certyfikat Artysta Digigraphie nadany przez firmę Epson. Taki certyfikat umożliwia sygnowanie wykonywanych autorskich wydruków specjalnym wypukłym stemplem z własnym nazwiskiem. Wymagania standardu Digigraphie spełniają dedykowane drukarki pigmentowe firmy Epson z tuszami UltraChrome od formatu A2. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronach producenta. Jeżeli chodzi o podłoża to obecnie ponad 30 typów papierów spełnia te wymagania. Aby mieć pewność należy sprawdzić czy na opakowaniu papieru jest logo Digigraphie.

fot. Marek Czarnecki, "Foggy Mountain"

Zlecanie druku wielkoformatowego firmom zewnętrznym wiąże się jednak z dużymi kosztami. Czy jest na rynku rozwiązanie, które pozwoli drukować w dużym formacie, z zachowaniem wysokich standardów jakości, nie kosztując jednocześnie tyle, co profesjonalne plotery? Jak duże zdjęcie, lub panoramę jesteśmy w ten sposób wydrukować samemu?

Oczywiście wraz z zwiększaniem się rozmiarów drukowanej fotografii pojawiają się utrudnienia techniczne. Profesjonalne wydruki dużych panoram wymagają zaawansowanych technicznie profesjonalnych ploterów. Jednak na początek warto spróbować innego podejścia a mianowicie istnieje wiele drukarek możliwych do postawienia na biurku, do których można założyć papier na rolce, zwykle o szerokości do 30 cm i wtedy można spróbować wydruku panoram na własnej drukarce. Przed zakupem takiej drukarki należy sprawdzić w parametrach technicznych czy drukarka umożliwia wydruk z rolki, a jeżeli tak to z jakiej szerokości i czy nie posiada ograniczeń systemowych, co do długości wydruku. W tym zakresie istnieje olbrzymi rynek drukarek, do tego celu również wykorzystywane są drukarki firmy Epson. Korzystając z tego typu drukarek możemy wydrukować zdjęcie o szerokości 30 cm i długości wynikającej ze sposobu wykonania panoramy np. 1,5 czy 2 metry.

Dobry druk to jednak nie tylko kwestia drukarki. Równie ważne jest podłoże. Jakie papiery najlepiej sprawdzają w przypadku krajobrazu i druku archiwalnego? Z jakich najczęściej Pan korzysta?

Jak już wspominałem istnieje ponad 30 rodzajów papierów dedykowanych do Digigraphie o zróżnicowanej gramaturze i rodzaju powierzchni. W przypadku Digigraphie najczęściej korzystam z papierów Epson Traditional Photo Paper, których wygląd bardzo przypomina dawne papiery na podłożu barytowym.

fot. Marek Czarnecki, "Beach close to the 7 star paradise"

Jak ewoluuje rynek fotografii krajobrazowej w Polsce i na świecie? Czy w związku z przesytem zdjęć w internecie, wzrostem zainteresowania podróżami i rozwojem mediów społecznościowych nie spada zainteresowanie fotografią krajobrazową jako formą sztuki?

Fotografia krajobrazowa w Polsce ma się bardzo dobrze. Wynika to z olbrzymiej ilości uzdolnionych twórców różnych pokoleń, jak również dostępności coraz bardziej zaawansowanego sprzętu i technik cyfrowej obróbki zdjęć.  Fotografia krajobrazowa jest obecnie bardzo różnorodna, obejmuje wiele dziedzin. Oprócz wartości artystycznych, związanych ze sztuką fotograficzną wykorzystywana jest szeroko w reklamie, jak również w dokumentacji naukowej, w działaniach gospodarczych czy inwestycyjnych. Z satysfakcją chciałbym dodać, że wystawy fotografii krajobrazowej, autorów polskich jak i światowych przyciągają dużą ilość zwiedzających, dla których oglądanie autorskiego spojrzenia na otaczający świat dostarcza im wiele przyjemności i wzruszeń. 

Jak zapatruje się Pan na nowoczesne formy fotografii krajobrazu i panoram, np. panoramy sferyczne i doświadczanie świata w przestrzeni wirtualnej? Czy tradycyjna forma oglądania zdjęć się obroni?

Panoramy sferyczne są wykorzystywane od samego początku fotografii cyfrowej. Obiektywy typu „rybie oko” umożliwiają stosunkowo proste i szybkie wykonywanie tego typu panoram, są one szeroko wykorzystywane w tzw. wirtualnych wycieczkach wykonywanych dla terenów otwartych bądź wnętrz budynków o różnorodnym przeznaczeniu. Początkowy zachwyt możliwością wykonywania „wirtualnych wycieczek” spowodował po pewnym czasie znużenie powtarzalnością takiego samego prezentowania wnętrz lub przestrzeni otwartych. Zbyt dokładne panoramy spowalniały transmisję danych i powodowały zniechęcenie odbiorców. Wydaje mi się, że wraz z postępem technologicznym internetu oraz wzrostem szybkości transmisji danych nastąpi powrót do tego typu panoram, a być może jeszcze większe uzupełnienie ich o elementy filmu wysokiej rozdzielczości bądź obrazów renderowanych w komputerze.

fot. Marek Czarnecki, "Nature"

Tak, jak wspominałem na początku, przestrzeń wirtualna nie wyeliminowała i nie wyeliminuje fotografii prezentowanej na papierze, a wręcz przeciwnie - zwiększająca się jakość wydrukowanych zdjęć powoduje, że wystawy fotografii cieszą się coraz większym zainteresowaniem zwiedzających. Fotografia wirtualna jest łatwo dostępna nawet z pozycji smartfona, ale to przestrzeń wystawiennicza w galeriach i muzeach umożliwia nam kontakt ze sztuką fotograficzną w formacie i jakości wybranej przez autora, a nie narzuconej przez producenta monitora czy komputera. Zdjęcia oglądane na wystawach częściej i głębiej zapadają w naszą pamięć i świadomość ze względu na swoją niezwykłość, niż tysiące zdjęć i materiałów video, które oglądamy codziennie i o których większości zapominamy po kilku godzinach lub kilku dniach. Można powiedzieć, że fotografia wydrukowana jest fotografią wyzwoloną z przestrzeni komputerów, nabyła która nabyła szczególne prawa bycia widoczną nawet przy braku energii elektrycznej. To powoduje, że jest ona bardziej ponadczasowa niż przestrzeń wirtualna.

Sylwetka autora

dr Marek Czarnecki - artysta fotografik, panoramista. Doktor sztuki filmowej (doktorat na Wydziale Operatorskim i Realizacji Telewizyjnej w PWSFTviT w Łodzi. Członek elitarnych organizacji i towarzystw, skupiających wybitnych twórców międzynarodowych ze wszystkich kontynentów: The Master Photographer Association (UK), International Association of Panoramic Photographers (USA), British Instiitute of Professional Photography (UK), Federacja Europejskich Fotografów (Belgia). Znajduje się w czołówce najlepszych profesjonalnych fotografów panoramicznych na świecie.

Autor wielu projektów artystycznych, wśród których znajdują się "Wojna Mediów, Nasz Bezpieczny Świat, Przestrzenie Kujawsko - Pomorskie 3D". Laureat wielu prestiżowych nagród, w tym ośmiokrotny zdobywca brytyjskiej statuetki OSKARA przyznawanej przez BIPP i MPA w Wielkiej Brytanii. Uhonorowany przez Prezydenta Miasta Torunia za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki dla miasta Torunia oraz Nagrodą Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego za wysokie dokonania w obszarach działalności kulturalnej, naukowej, edukacyjnej, społecznej, biznesowej.

fot. Marek Czarnecki, "Panoramic"

Na co dzień zajmuje się fotografią studyjną i plenerową. Pasją artysty są panoramy, które wykorzystuje zarówno w reklamie jak i we własnych działaniach artystycznych. W swoich pracach posługuje się różnorodnymi technikami: HDR-em, multiplikacją głębią ostrości, stereoskopią, jak również fotografią w podczerwieni. Od lat uprawia fotografię przemysłową, fotografując różnorodne formy architektury przemysłowej w Polsce, Niemczech, Rumunii i Rosji. Za panoramy przemysłowe zdobywa wiele prestiżowych nagród na międzynarodowych konkursach.

Artysta tworzy limitowane kolekcje swoich prac, opatrzone Certyfikatem Digigraphie, który jest świadectwem i gwarancją najwyższych standardów w cyfrowej reprodukcji prac artystycznych, spełniającym oczekiwania muzeów, galerii i odbiorców limitowanych edycji. Moje fotografie znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach w kraju i za granicą m.in. w Japonii, Rosji, Rumuni, Niemczech, Francji i Emiratach Arabskich. Archiwum fotograficzne Artysty to ponad 200.000 zdjęć, w tym 8.000 panoram cylindrycznych, sferycznych oraz panoram macro i gigapixelowych z różnych zakątków Polski, Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu. Prowadzi seminaria autorskie w języku angielskim, rosyjskim i niemieckim z zakresu fotografii artystycznej, panoramicznej i reklamowej.

Więcej informacji o autorze  znajdziecie pod adresem marekczarnecki.eu.

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Powiązane artykuły