„Mars on Earth”. Marek Biegalski o cyklu nagrodzonym w konkursie TPOTY 2025

„To światło było reżyserem, ja mogłem tylko świadomie wykorzystać warunki, które otrzymałem” - mówi nam Marek Biegalski, którego seria niesamowitych krajobrazów z Utah zdobywa kolejne już międzynarodowe wyróżnienie.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Skąd pomysł na ten projekt?

Idea fotografowania Utah dojrzewała we mnie od wielu lat. Narodziła się w momencie, gdy po raz pierwszy zobaczyłem tę niezwykłą geologiczną formację. Factory Butte pamięta czasy dinozaurów – przez około 60 milionów lat woda i wiatr kształtowały krajobraz, odsłaniając struktury, które dziś wyglądają niemal jak scenografia filmowa.

Były okresy, kiedy skały przybierały intensywnie czerwone barwy, innym razem dominował chłodny błękit. A kiedy powierzchnię zalewały oceany, wszystko ulegało kompresji, tylko po to, by później znowu wypiętrzyć się ku górze.

Co Cię najbardziej fascynuje w tym miejscu?

Kolorystyka i struktura terenu. Są okresy, kiedy skały wypłukują się w intensywnych czerwieniach, a innym razem dominują chłodne, niemal niebieskie tonacje. To krajobraz, który nigdy nie wygląda tak samo. On cały czas opowiada historię swojej geologicznej przeszłości.

Jak wyglądały przygotowania do tego projektu?

Przygotowania były bardzo szczegółowe. Trwały ponad trzy miesiące i obejmowały planowanie lokalizacji, analizę światła, możliwe warunki pogodowe i logistykę. W końcu ustaliłem datę – początek października 2024 roku. Wiedziałem, że chcę odwiedzić kilka miejsc, ale pierwszym przystankiem musiał być Factory Butte.

Dlaczego fotografujesz z perspektywy lotniczej?

Dla większości ludzi wciąż jest nieoczywista, dlatego tak mocno przyciąga uwagę. Fotografią lotniczą zajmuję się od 2019 roku, zarówno z drona, jak i z pokładu samolotu, zwłaszcza na Islandii. Tam nauczyłem się, że czasami wystarczy wznieść się zaledwie kilkanaście metrów, aby odkryć zupełnie inny świat, niewidoczny z poziomu ziemi.

Jak wyglądała praca fotograficzna na miejscu?

Warunki pogodowe były wyjątkowo sprzyjające. Każdy dzień rozpoczynaliśmy o świcie i kończyliśmy dopiero wraz z ostatnimi promieniami słońca. To miejsce, które nieustannie się zmienia: inaczej wygląda rano, inaczej po południu, a jeszcze inaczej przy niskim, zachodzącym słońcu.

Czekałem przede wszystkim na moment, gdy światło muskało szczyty, tworząc kontrast ciepłych i chłodnych tonów. Tak naprawdę to światło było reżyserem całej tej serii, a ja mogłem jedynie świadomie wykorzystać warunki, które otrzymałem.

Ile fotografii powstało i dlaczego właśnie te zdecydowałeś się pokazać?

Najważniejsze kadry powstały podczas dwóch różnych poranków. Ostatecznie wybrałem pięć fotografii. Każda z nich opowiada nieco inną historię światła, ale wszystkie razem tworzą opowieść o tym miejscu, jego charakterze i jego czasie.

Jeszcze raz gratulujemy wyróżnienia!

Marek Biegalski
To nagradzany fotograf krajobrazu, przyrody i fotografii lotniczej, którego prace koncentrują się na relacji między światłem, formą i naturalną geometrią krajobrazu. W swojej twórczości często sięga po perspektywę z powietrza, odkrywając abstrakcyjne struktury rzek lodowcowych, kanionów oraz formacji geologicznych, od pustynnych krajobrazów Utah po dzikie, pierwotne ekosystemy w różnych częściach świata. Jest laureatem i finalistą wielu międzynarodowych konkursów fotograficznych, jego projekty były publikowane w międzynarodowych mediach oraz prezentowane na wystawach i festiwalach fotograficznych. www.marekbiegalski.com
 
Komentarze
Zobacz więcej z tagiem: fotografia krajobrazowa
logo logo
Magazyny
Zamów