Capture One for Nikon - konkurent Lightrooma o połowę tańszy dla użytkowników aparatów producenta

14

Autor: Maciej Luśtyk

18 Maj 2020
Artykuł na: 4-5 minut

Po Sony i Fujifilm przyszedł czas na Nikona. Twórcy Capture One robią kolejny ważny ruch w kierunku detronizacji pakietu Adobe. A przy okazji wprowadzają kilka uaktualnień.

Choć Capture One Pro na dobre zagościł już w zbiorowej świadomości fotografów jako ta jedyna prawdziwa (i być może nawet doskonalsza) alternatywa dla Lightrooma. Problem w tym, że oferta C1 nie należy do tanich, co odsiewa większość potencjalnych zainteresowanych. Twórcy zapewne zdawali sobie z tego sprawę i już kilka lat temu przygotowali specjalną, darmową wersję dla użytkowników aparatów Sony, która współpracowała wyłącznie z RAW-ami z aparatów producenta i którą można było aktualizować do wersji Pro w cenie kilkukrotnie niższej niż normalnie.

Masz aparat Nikona? Zapłacisz połowę tego, co zwykle

Dwa lata temu firma zrobiła ten sam ukłon w stronę użytkowników aparatów Fujifilm, a teraz przyszedł czas na Nikona, co z jednej strony może oznaczać, że producent w niedługim czasie zaprzestanie rozwijania własnego oprogramowania NX-D, ale z drugiej może w dłuższej perspektywie pomóc firmie przełamać hegemonię Adobe. W końcu oficjalnym wsparciem objęte zostały aparaty jednego z gigantów branży. Jeśli do stawki z czasem dołączy także Canon będzie z pewnością wiele osób porzuci znienawidzony system subskrypcji Adobe.

Ile więc będziemy musieli zapłacić za program w wersji „for Nikon”? W przypadku dożywotniej licencji będzie to jednorazowa opłata w wysokości 150 euro (ok. 680 zł), lub w formie subskrypcji w cenie 11 euro (ok. 50 zł) miesięcznie. C1 staje się więc całkiem łakomym kąskiem. Warto przy tym wspomnieć, że w przypadku standardowej, nie ograniczonej do jednego producenta wersji programu, trzeba zapłacić za niego 2 razy więcej.

Aktualizacje dla wersji Capture One Pro 20

Oprócz tego, producent wprowadził także do programu dwa istotne uaktualnienia, które zapowiadał już od pewnego czasu.  Przede wszystkim otrzymujemy nowe narzędzia klonowania i korygowania, a także możliwość szybkiego podejrzenia zdjęcia przed i po obróbce obok siebie.

Do tego programiści oferują usprawniony system importowania katalogów z Lightrooma, który m.in. sprawi, że do biblioteki C1 samoczynnie zaimportują się fotografie znajdujące się na dyskach zewnętrznych, jeśli w końcu zdecydujemy się na ich podpięcie do komputera. Jednym słowem przesiadka powinna być tak bezbolesna, jak to możliwe.

Więcej informacji o programie znajdziecie pod adresem captureone.com.

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Software
Adobe zapowiada automatyczną podmianę nieba w Photoshopie. Luminar robił to już rok temu
Adobe zapowiada automatyczną podmianę nieba w Photoshopie. Luminar robił to już rok temu
Najnowszy teaser pokazuje czego możemy oczekiwać po nadchodzących aktualizacjach Photoshopa. Wytrenowana na sieciach neuronowych funkcja automatycznej podmiany nieba...
17
1
EOS Webcam Utility - wsparcie dla większej liczby modeli, także starszych. Niebawem też wersja Mac
EOS Webcam Utility - wsparcie dla większej liczby modeli, także starszych. Niebawem też wersja Mac
Canona oferuje nam idealne rozwiązanie na obecne czasy. Dzięki programowi EOS Webcam Utility nie będziemy musieli inwestować w kamerę internetową, by nasze...
0
3
Colourlab AI - sztuczna inteligencja, która zrewolucjonizować ma pracę kolorystów
Colourlab AI - sztuczna inteligencja, która zrewolucjonizować ma pracę kolorystów
Już od dawna wiadomo, że układy AI w końcu przejmą większość procesów odpowiedzialnych za postprodukcję obrazu. Do tej pory nie było jendak produktu, który z jakiegoś...
8
1
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (2)