OPPO Hasselblad 300 mm VS Vivo Zeiss 400 mm - pojedynek telekonwerterów [zdjęcia porównawcze]

Choć nie są niczym nowym, dopiero Vivo i Oppo potraktowały je zupełnie poważnie. Telekonwertery to bardzo ciekawe akcesoria a w tym tekście znajdziecie szybkie porównanie najnowszych modeli zaprojektowanych specjalnie dla flagowych smartfonów Oppo Find X9 Ultra oraz Vivo X300 Ultra.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

„Nie po to wybieram smartfona z zaawansowanym tele, by nosić dodatkowe obiektywy i akcesoria”. Prawda? Tak, ale nie cała. Faktem jest, że dzięki 200-milionowym matrycom i technologii łączenia pikseli cyfrowy zoom w telefonie oferuje dziś bardzo dobrą szczegółowość zdjęć i to przy zachowaniu dużej rozdzielczości. Zoomowanie przez cropowanie nie zmienia jednak charakteru obrazu, bo nadal mamy do czynienia jedynie z przetworzonym wycinkiem tego samego ujęcia.

Fizyki nie da się oszukać - „prawdziwa” długa ogniskowa sprawia, że zdjęcie wygląda po prostu inaczej. Optyczne tele kompresuje plany (zdają się być bliżej siebie, co pomaga porządkować kadra) a do tego w naturalny sposób potęguje rozmycie tła. Generalnie otrzymujemy "ten look”, który znamy z dużych aparatów z dużymi obiektywami, i który dla bardziej doświadczonych fotografów naprawdę robi różnicę.

Konwertery niewątpliwie stanowią ciekawe rozwinięcie potencjału wbudowanego tele, przyjrzyjmy się więc obu systemom i przede wszystkim możliwościom, które najlepiej pokazują same zdjęcia.

Jak to wygląda na papierze, czyli szybkie porównanie parametrów

Zarówno Oppo jak i Vivo mają już pewne doświadczenie w projektowaniu telekonwerterów. Vivo oferowało zewnętrzne tele 200 mm (2,35x) już dla modeli X200 Pro oraz X300 Pro, a wraz z modelem X300 Ultra debiutują konwerter 200 mm drugiej generacji (V2) i pierwszy na rynku, testowany tu 400 mm. Oppo również oferowało model 200 mm dla smartfona X9 Pro, a wraz z pierwszym globalnie dostępnym flagowcem Ultra pokazało nowy, dłuższy model 300 mm.

To, co od razu rzuca się w oczy, to różnica w gabarytach, która nie idzie w parze z ogniskową. Vivo oferuje zasięg aż 400 mm, mimo że konwerter jest znacznie mniejszy niż w przypadku modułu 300 mm Oppo. Powodów takiej sytuacji jest kilka, a decydujące znaczenie mają tutaj dwa aspekty.
 

Po pierwsze, w przypadku Vivo wyjściowa ogniskowa to 85 mm, a nie 70 mm jak w Oppo, bo musimy pamiętać, że konwertery bazują na modułach tele smartfonów, do których je podpinamy. Po drugie, w przypadku X9 Ultra mamy do czynienia z większą fizycznie matrycą (1/1.28” vs 1/1.4”), więc również wszystkie soczewki muszą mieć odpowiednio większą średnicę, by pokryć większe koło obrazowe. To analogiczna sytuacja do aparatów APS-C i pełnoklatkowych, do których obiektywy również są zazwyczaj znacznie większe.

W praktyce oba rozwiązania są wymagające na swój sposób. Oppo Find X9 Ultra uzbrojony w Explorer Case i telekonwerter waży już prawie 650 g! Ponieważ grip jest tylko symboliczny, by fotografować wygodnie i kadrować pewnie, musimy pomóc sobie drugą ręką.

W przypadku Vivo wyzwania są inne. Z jednej strony cały zestaw jest lżejszy (choć to nadal ponad pół kilograma), a do case’a możemy dopiąć głęboki uchwyt (wtedy różnica w wadze znika), ale dłuższa ogniskowa oznacza też trudniejsze utrzymanie kadru, więc tu również dobrze pomóc sobie drugą ręką. Generalnie w obu przypadkach fotografowanie wymaga pewnej wprawy i skupienia. A bez wydajnej stabilizacji (bardzo skuteczna w obu przypadkach), precyzyjne kadrowanie byłoby niemal niemożliwe. 

Samo wykonanie konwerterów nie budzi żadnych wątpliwości. Są naprawdę solidne, a pod względem jakości materiałów i staranności wykończenia przewyższają wiele zaawansowanych obiektywów z górnej półki. Stalowe tubusy są zwarte i ładnie zaprojektowane, a metalowy gwint sprawia, że pewnie siedzą w bagnecie obudowy smartfona. Również kejsy wyglądają stylowo i są dobrze wykonane.

Przewagą Oppo jest metalowa platforma mocowania konwertera, z kolei Vivo wygrywa pełnoprawnym gripem, który faktycznie zamienia smartfon w niewielki aparat, a do tego ma wbudowany powerbank. W Oppo mamy tylko mały grip z dodatkowym spustem i dźwignią zoomowania, który wymaga dodatkowego ładowania, choć nie częściej niż raz na tydzień, a smartfon nadal mieści się w kieszeni. 

Minusem obu systemów jest brak jakiegokolwiek etui - choćby małej sakiewki, jak te dodawane często przez producentów do obiektywów. Z konwerterem zwyczajnie nie bardzo mamy co zrobić i jak bezpiecznie go przenosić, wrzucić go do nerki, torebki czy kieszeni kurtki. Przydałby się miękki pokrowiec a najlepiej sztywny, odporny na wstrząsy case.

Współpraca ze smartfonem - kto zrobił to lepiej?

Od razu odpowiadamy: Vivo. Z konwertera możemy korzystać w każdym trybie fotografowania, także portretowym czy krajobrazowym, i z dowolnymi ustawieniami, a więc również w formacie RAW. Wystarczy wcisnąć widoczną cały czas na ekranie ikonkę telekonwertera, by smartfon wiedział, że ma obrócić rzutowany obraz i wzmocnić stabilizację.

W przypadku Oppo telekonwerter działa tylko w dedykowanym trybie, który nie daje w zasadzie żadnej swobody, jeśli chodzi o dobór parametrów. Szeroko krytykowano to już po premierze pierwszego konwertera i w sumie dziwi nas nieco, że producent nic z tym nie zrobił. By przełączyć się między tele 70 i 230 mm, musimy zmienić tryb pracy na karuzeli, co jest nieco irytujące, gdy fotografujemy dynamicznie i musimy robić to często.

Generalnie jako następny krok rozwoju tej technologii życzylibyśmy sobie automatycznego wykrywania telekonwertera. Biorąc pod uwagę, jak zaawansowane są dziś algorytmy i tryby mapowania, dla inżynierów powinno być to banalnie proste. Wydaje nam się, że nie potrzeba tu nawet fizycznej komunikacji i elektronicznych styków – to, w jaki sposób zmienia się charakter obrazu po podpięciu akcesorium, powinno być dla smartfona wystarczającym sygnałem, by automatycznie uruchomić tryb konwertera.

Przejdźmy jednak do tego, co najważniejsze, a więc możliwości i jakości zdjęć. Teoretycznie przewagę już na starcie ma Oppo Find X9 Ultra ze względu na wspomnianą większą matrycę, ale z kolei Vivo oferuje zauważalnie większe zbliżenie. Zobaczmy, co pokazują zdjęcia.

Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm

Oppo Hasselblad 300 mm 

Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm
Oppo Hasselblad 300 mm 
Vivo Zeiss 400 mm

Jakość obrazu - tego nie da Ci żaden smartfon

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że w obu przypadkach jakość, a zwłaszcza charakter obrazu, to coś, czego w fotografii smartfonowej do tej pory nie widzieliśmy. Granica między zdjęciami wykonanymi telefonem a tak zwanym "prawdziwym aparatem" mocno się tu zaciera. Gdyby ktoś powiedział, że zrobił te zdjęcia np. teleobiektywem 70-300 mm zapewne dalibyśmy się oszukać. 

Oczywiście gdy patrzymy na zdjęcia dłużej, zauważamy już dodatkowe przetwarzanie nieostrości czy charakterystyczne dla smartfonów doostrzanie i wysycenie barw. Jakość zdjęć jest też bardzo zbliżona a różnice wynikają głównie z parametrów (większe zbliżenie Vivo) i sposobu przetwarzania (cieplejsze barwy Oppo). W dobrym świetle oba smartfony radzą sobie równie dobrze, w słabszym minimalną przewagę zyskuje Find X9 Ultra, co wynika z większej fizycznie matrycy.

Kto wygrywa w tej rywalizacji?

Na dziś, naszym zdaniem, więcej oferuje bardziej doświadczone w tym zakresie Vivo. Telekonwerter jest mniejszy ale daje widocznie większe zbliżenie, przede wszystkim jednak pozwala na ręczną kontrolę parametrów oraz zapis w RAW (a nawet JPEG + RAW, czego w Oppo nie mamy w ogóle) co dla bardziej wymagających użytkowników - a do tych wydają się być kierowane te akcesoria - będzie miało duże znaczenie. Podobnie jak bardziej neutralne barwy i nasycenie w X300 Ultra, dające lepszy punkt wyjścia do własnej edycji. 

Telekonwerter Oppo to również zaawansowana optyka i z pewnością ciekawe rozwinięcie świetnego flagowca Find X9 Ultra, który - dzięki większym sensorom i wbudowanemu tele 10x (230 mm) - już sam w sobie oferuje dziś większe możliwości niż "Ultras" Vivo. 

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: Oppo
logo logo
Magazyny
Zamów