W świecie napędzanym przez social media możliwości fotograficzne smartfonów wysuwają się dziś na pierwsze miejsce i - obok oczywiście ceny - stanowią kluczowe kryterium wyboru nowego telefonu. W efekcie wyścig na aparaty jeszcze przyspieszył, a producenci zbroją swoje flagowce w coraz dłuższe obiektywy i podkręcają jeszcze algorytmy przetwarzania.
Te ostatnie dostały teraz również solidnego kopa dzięki wsparciu sztucznej inteligencji, która nie tylko patrzy na scenę, ale też rozumie to co widzi i jeszcze lepiej dobiera ustawienia i metody obróbki „w locie”. Porównywane tu modele to aktualnie absolutna czołówka i popis możliwości, czego wyraz dali również czytelnicy w niedawnym Plebiscycie, a my potwierdziliśmy w naszych redakcyjnych testach. Po raz pierwszy mieliśmy jednak okazję bezpośrednio porównać możliwości tych zaawansowanych modeli w realnych warunkach.
Zastrzegamy, że artykuł nie jest pogłębionym testem, a jedynie serią zdjęć porównawczych (która pozwala jednak wyciągnąć pewne wnioski). To zbyt mała próba, by wydać ostateczny werdykt, ale skoro nadarzyła się okazja do takiego porównania, dzielimy się z Wami jego efektami.
Jak to wygląda na papierze, czyli krótko o specyfikacji
Zacznijmy od tego, co faktycznie porównujemy. Widzimy od razu, że wszystkim trzem producentom przyświeca podobna filozofia a moduł foto to 3 aparaty oparte o sensory o dużej rozdzielczości. Specyfikacja Oppo i Vivo jest niemal bliźniacza, co nie powinno specjalnie dziwić - obie firmy wywodzą się z tego samego ekosystemu firm (BBK) i korzystają z tych samych podzespołów dostarczanych dziś głównie przez Sony i Samsunga.
Moduł główny:
- Iphone 17 Pro: 48 Mp (1/1.3”), 24 mm f/1.76
- Vivo X300 Pro: 50 Mp (1/1.28”), 24 mm f/1.57
- Oppo Find X9 Pro: 50 Mp (1/1.28”), 23 mm f/1.5
Moduł tele:
- Iphone 17 Pro: 48 Mp (1/1.26”), 100 mm f/2.8
- Vivo X300 Pro: 200 Mp (1/1.14”), 85 mm f/2.67
- Oppo Find X9 Pro: 200 Mp (1/1.56”), 70 mm f/2.1
Moduł ultraszerokokątny:
- Iphone 17 Pro: 48 Mp (1/2.55”), 13 mm f/2.2
- Vivo X300 Pro: 50 Mp (1/2.75), 15 mm f/2
- Oppo Find X9 Pro: 50 Mp (1/2.75”), 15 mm f/2
Warto tutaj dodać, że iPhone domyślnie fotografuje w 24 Mp, podczas gdy Oppo i Vivo dużą rozdzielczość wykorzystują głównie jako zapas pikseli, które aparat łączy, by zapisać czyste 12-milionowe obrazy o lepszej dynamice i szczegółowości. Czy jest tak faktycznie? Przyjrzyjmy się zdjęciom.
Apple Iphone 17 Pro Max, Vivo X300 Pro, Oppo X9 Pro - zdjęcia porównawcze
Wszystkie trzy modele wykorzystują więc stosunkowo duże, choć nie 1-calowe sensory. Uwaga skupia się dziś zresztą głównie na module tele i to tu zauważymy największe różnice. Iphone oferuje największy zasięg, ale kosztem jasności i rozdzielczości. Oppo i Vivo stawiają na nieco krótsze ogniskowe, ale sparowane z gęstymi sensorami 200 Mp, co pozwala swobodnie kadrować z zachowaniem rozdzielczości. Wszyscy natomiast nieco po macoszemu traktują moduły ultraszerokokątne - oparte o nieco mniejsze już matryce i ciemniejsze obiektywy.
Moduł główny
Wszystkie zdjęcia wykonaliśmy w domyślnym trybie automatycznym. Zdjęcia nie były poddawane edycji, zachęcamy do pobierania pełnych rozdzielczości i samodzielnej oceny jakości rejestrowanego obrazu.
W tej trudnej sytuacji, z ciemnym pierwszym planem i bardzo jasnym tłem, najlepiej poradził sobie Oppo X9 Pro - scena jest zbalansowana i naturalna. Vivo stracił sporo detali w światłach, z kolei Iphone przesadził ze sztucznym rozszerzaniem zakresu tonalnego (HDR), co z jednej strony daje przyjemne cienie na posągu, ale skutkuje też nienaturalnie przyciemnionym niebem.
W cieniu sytuacja wygląda następująco: automatyczny balans bieli najlepiej zadziałał w przypadku Vivo, na co wskazuje neutralna szarość ściany. Pomiar uśrednił scenę, bo właśnie takie jest jego zadanie. Oppo starał się nieco ocieplić scenę ale w efekcie pojawia się lekka żółta dominanta. Natomiast zdecydowanie zbyt ciepło kolory interpretuje iPhone. Żadne ze zdjęć nie wygląda źle, ale obiektywnie najlepiej zachował się Vivo.
Kolejna scena potwierdza wcześniejsze wnioski. Vivo dąży do możliwie wiernego odwzorowania barw, co w tym porównaniu skutkuje jednak zbyt zimną kolorystyką (cienie są już nieco niebieskie). Kolory Oppo są naturalne i w tym przypadku wyglądają najlepiej. Iphone ponownie mocno ocieplił scenę, co niektórym może się oczywiście podobać.
Jeśli obejrzeliście uważnie powiększenia zdjęć z poprzednich przykładów, to to zestawienie zapewne tylko utwierdzi Was w tym, co już wiecie. Zarówno Vivo jak i Oppo rejestrują bardzo szczegółowe zdjęcia z rewelacyjnym oddaniem detalu. Iphone, mimo większej rozdzielczości wypada nieco gorzej. Brakuje tu mikrokontrastu, obraz wygląda jak zarejestrowany w mniejszej rozdzielczości i na wyjściu skalowany do większego rozmiaru. Vivo mocniej wyostrza zdjęcia niż Oppo, ale nie przekracza granicy przyzwoitości.
W słabym świetle dotychczasowe wnioski nadal obowiązują. Vivo rejestruje najostrzejszy detal i najbardziej neutralne barwy. W ciemnej scenie najlepiej "wyciąga" też cienie i nocne niebo. Obraz z Oppo również wygląda znakomicie pod względem szczegółowości, z nieco przyjemniejszą tonalnością zachowującą nastrój otoczenia. Iphone ponownie ustępuje pod względem ostrości a barwy są najcieplejsze.
Wszystkie trzy smartfony rejestrują w słabym świetle zdjęcia zaskakująco czyste i pozbawione szumu, a przy tym nadal szczegółowe. Trzeba przyznać, że wieloklatkowe przetwarzanie osiągnęło już naprawdę wysoki poziom.
Moduł tele
Wygląda na to, że moduł tele to dziś główna arena gry. Firmy rywalizują na zasięg i jakość obrazu zaprzęgając sensory o dużej rozdzielczości i coraz bardziej wyrafinowaną peryskopową optykę. Najnowsze smartfony pokazują, że z naprawdę dobrym skutkiem!
Choć oparte są nadal o mniejsze fizycznie matryce, zdjęcia jakością nie ustępują już znacząco głównemu modułowi.
To co widzimy od razu, to że zdjęcia z aparatów z optyką tele przetwarzane są w bardzo spójny sposób. Z wszystkimi tego konsekwencjami. Od razu rzucają nam się w oczy neutralne barwy Vivo, naturalne Oppo i nieco zbyt ciepłe z Iphone'a.
Z kolei powiększenia pokazują porównywalną - i naprawdę znakomitą - szczegółowość zdjęć z aparatów Oppo i Vivo oraz wyraźnie już odstające rezultaty z tele Iphone'a. Wydaje nam się, że minimalną przewagę zyskuje tu Vivo, co może jednak wynikać z dłuższej niż w Oppo ogniskowej 85 mm.
Oppo wygrywa natomiast test na reprodukcję czerwieni, która dla krzemowych matryc jest zawsze dużym wyzwaniem. Filtry barwne na matrycy nie rozdzielają widma idealnie i czerwony kanał najszybciej się przesterowuje. System przetwarzania próbuje to ratować, co często kończy się jednak utratą detalu w mocno nasyconych czerwieniach i przesunięciem odcienia, np. w pomarańcz.
Porównanie możliwości tele w słabym świetle jeszcze podkreśla przewagę chińskich smartfonów nad najnowszym modelem Apple. Vivo i Oppo deklasują Iphona tak pod względem szczegółowości jak i ogólnej wyrazistości zdjęć. Iphone ma co prawda najdłuższy, ale też najciemniejszy obiektyw, na dodatek sparowany z matrycą 48 Mp. Jaśniejsza optyka i przede wszystkim łączenie pikseli w 200-milionowych sensorach Oppo i Vivo daje dzisiaj lepsze rezultaty.
Moduł ultraszerokokątny
W tej rywalizacji nikt nie prezentuje się wybitnie dobrze. Producenci smartfonów traktują szeroki kąt nadal po macoszemu, co może wynikać z badań (najrzadziej wybierany przez użytkowników) oraz faktu, że jest on również wyjątkowo trudny konstrukcyjnie. Wszystkie trzy modele nieźle radzą sobie z korekcją geometrii i winietowania, ale pod względem detalu zdjęciom daleko do modułu szerokokątnego i tele.
Dodatkowo w Oppo widać już mocne zaangażowanie AI, Vivo - pomimo zastosowania słynnych powłok Zeiss T* - ma problemy z aberracją chromatyczną (obejrzyjcie lewy górny róg), a Iphone na powiększeniach to już miękka papka.
W słabym świetle obraz staje się już bardzo miękki. Nadal czysty i pozbawiony szumu, ale także drobnych detali i drobnych niuansów. Oczywiście na ekranie smartfona nadal prezentują się nieźle (przynajmniej te z Oppo i Vivo), ale chcielibyśmy aby w kolejnych generacjach producenci nieco bardziej przyłożyli się do szerokiego kąta.
Podsumowanie
Mimo nieco gorzkiej końcówki, musimy przyznać, że to porównanie przypomniało nam, jak duży postęp dokonał się na przestrzeni ostatnich kilku lat, i jak szybko topowe smartfony stały się pełnoprawnymi aparatami. Wszystkie trzy modele oferują bardzo zaawansowane moduły foto, które mogą pochwalić się spójną kolorystyką i dobrą reprodukcją detalu, nawet w słabym świetle. Bezpośrednie porównanie pozwala też wyciągnąć kilka ciekawych wniosków.
Przede wszystkim trzeba sobie jasno powiedzieć, że iPhone chwilowo wypadł z gry i nie jest już dziś odniesieniem jeśli chodzi o ocenę możliwości fotograficznych nowych smartfonów. Oczywiście nadal jest to bardzo dobry aparat, ale w zasadzie nie może dziś konkurować z chińskimi rywalami.
Spokrewnione ze sobą Oppo i Vivo oferują bardzo podobne i naprawdę imponujące możliwości. Przy zbliżonej, a miejscami identycznej wręcz specyfikacji największy wpływ na końcowy efekt mają więc algorytmy przetwarzania opracowane wspólnie z chińsko-szwedzkim Hasselbladem (Oppo) i niemieckim Zeissem (Vivo).
Na "małe punkty" zdaje się wygrywać Vivo X300 Pro, który oferuje nieco wyraźniejszy detal i bardziej neutralne barwy. Różnica jest jednak naprawdę mała i dla niektórych ważniejsze od szczegółów dostrzegalnych na 100% powiększeniu ważniejsza może być właśnie nieco cieplejsza i lepiej oddająca nastrój sceny kolorystyka Oppo. A jakie jest Wasze zdanie?