OPPO Find X9 Ultra - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe

Pierwszy dostępny globalnie model Ultra to prawdziwy fotograficzny potwór. To aż 5 zaprojektowanych od podstaw modułów foto, w tym pierwsze na rynku zaawansowane tele 10x. Słowo pierwszy w przypadku tego modelu pojawia się zresztą wielokrotnie... ale po kolei!

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Czy to będzie Twój następny aparat? Właśnie tego chciałoby OPPO, które hasłem „Your Next Camera” ogłasza premierę pierwszego dostępnego poza Azją modelu klasy Ultra. I zapewnia, że nowy smartfon to nie tylko przełom dla obrazowania OPPO, ale ważny krok dla całej branży mobilnej. Czy jest tak faktycznie, pokażą oczywiście dopiero pogłębione testy, ale ponieważ smartfon wpadł już w nasze ręce, dzielimy się na gorąco pierwszymi wrażeniami i garścią zdjęć.

OPPO Ultra chce być jak Hasselblad X2D II tylko mniejszy 

Pod względem wzornictwa Find X9 Ultra czerpie bezpośrednio z profesjonalnego aparatu Hasselblad X2D 100C. A dokładnie z zaprezentowanej niedawno, limitowanej edycji Earth Explorer Edition. Nazwa podstawowej wersji kolorystycznej „Tundra Umber” nie jest tu więc przypadkowa.

Pierwsza dobra wiadomość jest taka, że smartfon w zasadzie nie urósł. Pod względem wymiarów jest niemal identyczny jak poprzedni model Ultra, a więc tylko nieznacznie większy od X9 Pro. Prawdę mówiąc, nawet nas to zaskoczyło, bo gdy słyszymy w zapowiedziach, że nowy model ma „więcej wszystkiego”, zazwyczaj tyczy się to również gramów i milimetrów. 

Również wykończenie ekologiczną skórą prezentuje się bardzo subtelnie i „jakościowo”. Z pewnością (i na szczęście) nie jest to styl „biznesowy”. Faktura jest bardzo delikatna i przyjemna w dotyku, z odległości metra tył smartfona wydaje się po prostu matowy. Nowy „Ultras” nie ślizga się też w dłoni jak aksamitnie gładki poprzednik; podobać powinna się również nietuzinkowa kolorystyka. Nam się podoba!  

Producent nie przesadził też z ozdobnikami. Sześciokątna oprawa obiektywów ma nawiązywać do listków tradycyjnej przysłony, a wyspę okala cienki pomarańczowy pierścień i radełkowanie, które wywołuje oczywiste skojarzenia z pierścieniem ostrości klasycznego obiektywu. Całość uzupełnia nowy Quick Button. To kolejny pomarańczowy akcent nawiązujący do charakterystycznego spustu Hasselblada X2D. 

Smartfon ma być nie tylko stylowy, ale też gotowy na przygody. Korzysta z odpornej na uderzenia architektury OPPO Armour Shield i certyfikacji IP66 / IP68 / IP69, co ma dawać bardzo szeroką ochronę przed wodą i pyłem. Generalnie nowa Ultra prezentuje się świetnie, zarówno pod względem designu, jak i wykonania. To chyba najładniejszy jak dotąd smartfon OPPO. 

Nowa aplikacja, nowy action button, stare problemy  

Bardzo dobre wrażenie robi ekran. To 6,8-calowy panel OLED QHD+ o topowych parametrach (510 PPI, 144 Hz, szczytowa jasność 3600 nitów, minimalna 1 nit) i - jak zapewnia producent - indywidualnie kalibrowany pod kątem koloru. Zawsze chwalimy ekrany OPPO i tym razem nie będzie inaczej. Jest jasny i ostry, a edycja zdjęć przyjemna i bezproblemowa. 

Wraz z nowym Ultra odświeżono aplikację aparatu. Nie przynosi rewolucji, ale jest tu kilka istotnych zmian. Nadal opiera się na programowalnej karuzeli trybów, ale teraz znajduje się ona pod, a nie nad spustem. Parametry w trybie pro są większe, a sam spust stracił białą aureolę.

Pojawiło się też „wyciągane” z dołu ekranu podręczne menu, które daje szybki dostęp do wybranych ustawień oraz głównego menu aparatu. To de facto skrót do toolbara konkretnego trybu, który w smartfonach OPPO zwyczajowo znajduje się w prawym górnym rogu. 

To, co się nie zmieniło, to brak równoczesnego zapisu RAW+JPEG, na czym może zależeć bardziej wymagającym fotografom. Również korzystanie z konwertera wymaga uruchomienia dedykowanego trybu, który nie daje nam zbyt dużej kontroli nad jakością zdjęć. Przełączanie się między zewnętrznym a natywnym tele wymaga więc nie tylko demontażu konwertera, ale też każdorazowo zmiany trybu pracy. 

Bardzo przyjemna i przejrzysta nakładka ColorOS nadal ma też preinstalowane aplikacje do chińskich sklepów i niezrozumiałe dla zachodniego konsumenta polecajki wyświetlane losowo po odblokowaniu ekranu (można je wyłączyć). 

Jest więc czyściej i wygodniej, ale nadal jest tu pole do małych udoskonaleń. 

Z drugiej strony trzeba przyznać, że Ultra to naprawdę ultra-szybka bestia. Smartfon jest rewelacyjnie responsywny w codziennych zadaniach, zauważalnie przyspieszyło też przetwarzanie obrazu. Zauważymy to w zdjęciach nocnych i zwłaszcza w trybie wysokiej rozdzielczości - zapis 200-milionowego pliku w trybie Hasselblad Hi-Res potrafił dotąd trwać nawet 3 sekundy, teraz dzieje się to niemal natychmiast. 

To zasługa topowego procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5, ale też nowego, potężnego układu LUMO Imaging Engine, odpowiedzialnego za szybsze (m.in. dzięki AI) odszumianie, demozaikowanie i mapowanie obrazu.

Nowy system aparatów 

Nowa generacja Hasselblad Master Camera System to układ czterech tylnych aparatów, które mają pokrywać zakres ogniskowych „świętej trójcy” profesjonalnych zoomów (16-35, 24-70 i 70-200 mm). W zasięgu kciuka mamy więc natywne 14, 23, 70 i 230 mm, które uzupełniają dodatkowe 47 mm (crop z 23 mm) i 139 mm (crop z 70 mm). 

OPPO podkreśla, że każdy aparat w X9 Ultra został zaprojektowany od podstaw i jest to prawdziwy jakościowy skok w zakresie ostrości i koloru. Zarówno w oficjalnych wystąpieniach, jak i kuluarowych rozmowach podczas premiery, przedstawiciele OPPO nie potrafili ukryć ekscytacji czy wręcz dumy z nowego modułu foto. Przyjrzyjmy się więc zdjęciom z nowych aparatów. 

Ultraszeroki kąt 14 mm - większy sensor 50 Mp  

Moduł ultraszerokokątny potraktowany został nareszcie poważnie. Przede wszystkim zastosowano większą fizycznie matrycę 1/1.95" sparowaną z obiektywem o jasności f/2. Nowy układ ma przechwytywać 56% więcej światła, a to przekładać się na lepszą reprodukcję detali, zwłaszcza w warunkach słabego oświetlenia. 

Pierwsze zdjęcia faktycznie pokazują widoczną poprawę. Nadal nie jest to oczywiście jakość porównywalna do zdjęć z głównego modułu, ale widocznie przewyższa też to, co widywaliśmy w smartfonach do tej pory. Zwłaszcza zdjęcia nocne prezentują się naprawdę dobrze, choć z pewnością spora tu zasługa programowych korekcji.

Szeroki kąt 23 mm - pierwsze (tak duże) 200 Mp 

Główny aparat zbudowano wokół sensora Sony LYTIA 901 wielkości 1/1.12", który jest obecnie największym sensorem 200 Mp w smartfonie. Jak przekonywali mnie przedstawiciele OPPO, w połączeniu z jasnością f/1.5 ma zapewniać jeszcze lepszą jakość niż 1-calowa matryca stosowana w Ultra ósmej generacji.  

Powodów takiej decyzji było pewnie kilka. Mniejszy sensor to mniejszy moduł foto, mniejszy pobór prądu i więcej miejsca na nowy peryskopowy układ 10x. Jesteśmy bardzo ciekawi bezpośredniego porównania do poprzednika i sensora 1”, ale na dziś możemy powiedzieć, że nowy aparat sprawdza się naprawdę dobrze.  

Zarówno pod względem koloru, jak i detalu. Zdjęcia prosto z aparatu są soczyste, a w dobrym świetle zachowują bardzo naturalną strukturę. Proporcjonalnie do utraty światła rośnie zaangażowanie przetwarzania, czego skutkiem jest obraz gładki, czysty i pozbawiony szumu. Zdjęcia nocne wyglądają aż za dobrze.  

Zaletą jest też z pewnością skutecznie realizowany HDR. Cienie nie są zbyt jasne, a światła przesadnie gaszone. Porównanie plików JPEG i wywołanych bez edycji RAW-ów pokazuje dobrze, jak duża, a zarazem subtelna jest ingerencja oprogramowania oraz systemowe rozszerzanie DR. 

Plik JPEG w trybie Auto
Plik RAW wywołany do JPEG

Wbudowany „50 mm prime” 

Dzięki rozdzielczości 200 Mp możemy bezstratnie cropować do 47 mm, a więc ogniskowej zbliżonej do klasycznego standardu. W połączeniu z dużą jasnością f/1,5 i silnikiem LUMO, mamy więc otrzymać dodatkową „pełnowartościową” ogniskową bez dokładania kolejnego modułu. 

To bardzo lubiana ogniskowa, która wypełnia lukę między 23 a 70 mm, tym bardziej cieszy, że w OPPO X9 Ultra wydaje się być w pełni użyteczna. I to pomimo dużego 50% cropa. 

Teleobiektyw 3x 200 Mp - jeszcze większy sensor 

Tele 70 mm f/2.2 sparowane z sensorem 1/1.28” ma być jednym z najmocniejszych układów nowego Ultra. To ponownie największa na rynku matryca w module tele. By obsłużyć sensor tej wielkości, zachowując niewielkie rozmiary obiektywu, producent opracował układ Hyper Light Prism oparty na wypukłej soczewce zbierającej, zdaniem producenta, 136% więcej światła niż Find X9 Pro. 

Zapas pikseli i tu wykorzystywany jest do realizacji tele 6x (139 mm), które OPPO określa jako crop, ale „klasy optycznej”. Ma to sugerować utrzymanie jakości pomimo zawężonego pola widzenia. Nie mieliśmy jeszcze okazji zbyt dużo eksperymentować z tym trybem, ale tych kilka zdjęć pokazuje, że jak na crop, zdjęcia wyglądają faktycznie nieźle. Do celów socialowych używalibyśmy go bez zahamowań. 

70 mm
139 mm
230 mm

Dodatkowo tele 3x ostrzy już od 15 cm, dzięki czemu ma pełnić funkcję telemakro, z naturalnym bokeh i wygodnym dystansem pracy.

Optyczne 230 mm, czyli pierwsze takie tele

Gwóźdź programu to moduł Hasselblad 50 Mp 10x Ultra-Sensing Optical-Zoom Telephoto (te nazwy stają się coraz dłuższe!), a więc pierwsze 10-krotne, peryskopowe tele o takich parametrach. Połączenie sensora 50 Mp 1/2.75" z obiektywem 230 mm o jasności f/3.5 jest tu faktycznie rynkowym ewenementem i dużym krokiem naprzód względem 10-krotnego tele stosowanego niegdyś w Samsungu S23 Ultra (mały sensor 1/3,52” i maksymalna przysłona f/4.9).

Uzyskanie takich parametrów możliwe było dzięki nowatorskiej i – co tu dużo mówić – imponującej konstrukcji toru optycznego nazwanego „Quintuple Prism Reflection Periscope Structure”. A w nazwie tej jest już wszystko, bo w peryskopowej konstrukcji zastosowano grupę pryzmatów, od których światło odbija się pięć razy, zanim trafi do sensora.

Taka świetlna ekwilibrystyka pozwoliła po prostu skrócić tor optyczny i fizycznie pomieścić go w obudowie smartfona, która nie stanie się gargantuicznie wielka. Ponieważ tradycyjna stabilizacja OIS nie sprawdziłaby się w takim layoucie optycznym, OPPO stabilizuje w tym przypadku sam sensor.

Zdjęcia wyglądają dobrze, choć z pewnością nie dorównują topowym modułom 23 i 70 mm. Kolorystyka wydaje się spójna z pozostałymi modułami, a detal więcej niż zadowalający. Oceniając jakość, warto też pamiętać, że to rozwiązanie w zasadzie bez konkurencji i realna przewaga OPPO nad innymi „Ultrasami”.

Dzięki rozdzielczości 50 Mp możliwy jest też dalszy crop do 20x i 30x przy zachowaniu rozdzielczości 12 Mp. W tym przypadku sam producent mówi już o co najwyżej użytecznej jakości obrazu. Możemy tylko przytaknąć.

True Color Camera - nowy czujnik koloru 

Piąte oko na wyspie aparatów to nowy sensor multispektralny True Color Camera, który ma jeszcze precyzyjniej mierzyć balans bieli i poprawiać naturalność barw. Nowa generacja korzysta z sensora BSI, który zdaniem OPPO ma 5,5x lepszy zakres tonalny, zużywając przy tym do 80% mniej energii. 

Chodzi głównie o to, by pomiar balansu bieli dokonywany był strefowo, a nie globalnie, tak by skutecznie balansować np. sztuczne (ciepłe) światło i naturalne (zimne). Poniższe zdjęcia zrobione w trudnym i mieszanym świetle pokazuje, że nowy czujnik sprawdza się naprawdę dobrze. 

OPPO podkreśla, że rozwiązanie to ma działać nie tylko przy zdjęciach, ale też w portretach, Motion Photos i wideo, zapewniając bardziej wiarygodny kolor w różnych warunkach oświetleniowych. 

A jeśli 230 mm to za mało, czyli nowy telekonwerter 300 mm 

Wraz z premierą OPPO Find X9 Ultra debiutuje Hasselblad Earth Explorer Kit, który obejmuje nowe etui z dwustopniowym pomarańczowym spustem migawki oraz fizycznym pokrętłem płynnego zoomu (który sprawdzi się zwłaszcza w filmowaniu), oraz mocowany do niego OPPO Hasselblad 300 mm Explorer Teleconverter. 

Case stylistycznie jest spójny z X9 Ultra i prezentuje się bardzo efektownie. Delikatnie zaznaczony uchwyt również tylko delikatnie poprawia chwyt, ale pozwala już na obsługę zestawu jedną ręką. Tak opancerzony smartfon nadal mieści się też bez problemu w kieszeni, możemy więc stosować go na co dzień.

Telekonwerter jest naprawdę duży, a waga zdecydowanie wyczuwalna. Również w kieszeni. Całość jednak zaskakująco dobrze wyważona. Główne grupy soczewek (a jest ich 16, w tym 4 ED) muszą znajdować się bliżej bagnetu, bo obiektyw nie ciągnie do przodu i nie opada. 

Zapewnia powiększenie 0,74x na tele 3x, co przekłada się na około 300 mm ekwiwalentu (13x zoom optyczny). Dzięki dużemu sensorowi 200 Mp ma też umożliwiać ostre zdjęcia około 600 mm po dalszym cropie. Po kilku dniach korzystania z konwertera wiemy na pewno, że jest to akcesorium niezwykłe, ale też wymagające. 

Wydajna stabilizacja pozwala swobodnie kadrować z ręki, ale by uzyskiwać naprawdę dobre efekty, potrzebujemy sporo światła, którego w tak rozbudowanym torze optycznym do matrycy dociera znacznie mniej. By ograniczyć błędy przetwarzania, warto więc zadbać o dodatkową stabilizację, czy to przez odpowiednią pozycję, czy nawet dodatkowy statyw (w zestawie znajdziemy stopkę mocowania z kołnierzem rodem z profesjonalnych teleobiektywów). Jeśli nam się to uda, możemy liczyć na naprawdę świetne zdjęcia o plastyce nieosiągalnej dla cyfrowego cropa. 

Co jeszcze? 

Nowy topowy OPPO Ultra to oczywiście mnóstwo trybów i funkcji, które jeszcze rozszerzają jego możliwości. Od trybu Master z kalibracją JPEG, przez tryb Hasselblad Hi-RES 200 Mp, Live Photo 4K po znane już funkcje Długiej ekspozycji, świetny tryb Portret (wszystkie ogniskowe za wyjątkiem 14 mm) po inspirowany panoramicznym Hasselbladem X-Pan. 

To też znacznie bardziej rozbudowany tryb wideo, który zamienia X9 Ultra w prawdziwą multimedialną hybrydę. Każdy moduł wspiera 4K 60 kl./s (do 120 kl./s, 8K tylko 30 kl./s) oraz branżowy standard Dolby Vision. Dostępny jest ponadto tryb Wideo Pro, w którym zapiszemy obraz w płaskim formacie Log. 

Ale o tym wszystkim więcej już niebawem w pełnym teście!

Pierwsze wnioski 

Nowym Find X9 Ultra OPPO pokazuje nie tylko rosnące ambicje, ale również kompetencje w zakresie obrazowania. Naturalny systemowy HDR, spójny kolor i system pryzmatów w module 10x to przykłady innowacyjności, której w świecie zaawansowanych aparatów mamy ostatnio jak na lekarstwo. 

Z ostatecznym werdyktem wstrzymamy się do pełnego testu, ale już dziś z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć, że to najlepszy model producenta i najbardziej wszechstronny smartfon fotograficzny na rynku. A przy tym również jeden z najładniejszych! 

 OPPO Find X9 Ultra - sample testowe 

Wszystkie zdjęcia wykonaliśmy na ustawieniach automatycznych, bez dodatkowej edycji. Kliknij ikonkę Pobierz, by wyświetlić je w nowej karcie w najwyższej jakości.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: Oppo
logo logo
Magazyny
Zamów