Zgodnie za zapowiedziami, światło dzienne ujrzał wreszcie najnowszy flagowiec Vivo, który będzie pierwszym modelem z serii dystrybuowanym oficjalnie także na rynku europejskim. Dzięki temu polski użytkownik wreszcie będzie miał dostęp do fotograficznych rarytasów, zarezerwowanych do tej pory wyłącznie dla rynku azjatyckiego. A trzeba przyznać, że jest na co czekać, bo Vivo X300 Ultra to jeden z najbardziej imponujących fotograficznych smartfonów dotychczas.
Prawdopodobnie najlepszy układ obrazowania w świecie smartfonów
Całość bazuje tu na układzie raptem 3 aparatów, ale za to jakich. Główny aparat bazuje tu na 200-megapikselowej matrycy Sony Lytia 901 w dużym rozmiarze 1/1.12”, wspieranej obiektywem 35 mm f/1.9, nazwanym tu „aparatem dokumentalnym”. To oczywisty ukłon w stronę fotografujących, którzy ogniskową tę uważają za reporterski standard, wykorzystywany znacznie chętniej niż tradycyjne szerokokątne aparaty główne fotograficznych flagowców.
Tym samym, ogniskowa 35 mm będzie prezentować się tu prawdopodobnie najlepiej ze wszystkich fotograficznych smartfonów, gdzie tryb ten realizowany jest w ramach cropowanego modułu wirtualnego, ale to nie wszystko. Z tego samego powodu, najlepiej w segmencie powinien wypadać także moduł 50 mm - ten będzie tu oczywiście bazował na wycinku z głównej matrycy, ale mniejszym niż u konkurencji, a rozdzielczość 200 Mp powinna zagwarantować wystarczający zapas informacji, by nie odczuć spadku jakości. A to dla wielu fotografów może być prawdziwy gamechanger, gdyż 50 mm to prawdopodobnie najbardziej uniwersalna ogniskowa, która w większości smartfonów na rynku wypada niestety najsłabiej.
Poza modułem głównym, otrzymujemy także 200-megapikselowy moduł tele z również stosunkowo dużą matrycą (1/1.4”), wspieraną obiektywem 85 mm f/2.7. Tu, podobnie jak w przypadku modułu głównego, fakt wygospodarowania dużej rozdzielczości powinien zapewnić duża swobodę dalszego przybliżania, a moduł ten wtóruje jako obiektyw makro z ogromną skalą odwzorowania 3.4:1. To jednak tylko część możliwości modułu tele.
Wraz z modelem X300 Ultra, na rynku debiutuje nowy fizyczny adapter/telekonwerter 400 mm. To najdłuższy tego typu moduł w oficjalnej ofercie akcesoriów mobilnych, który otworzyć ma przed twórcami nowe możliwości, zarezerwowane do tej pory dla ultradrogich zestawów fotograficznych. Dzięki połączeniu z matrycą 200 Mp, pozwalać ma on na około 4-krotne bezstratne cropowanie (telefon automatycznie skaluje zdjęcia do 12 Mp), co zaoferuje nam realny zasięg do 1600 mm. W dużym skrócie, otworem stanąć ma przed nami świat specjalistycznej fotografii przyrodniczej i sportowej. A jeśli rezultaty okażą się tak imponujące, jak w przypadku wcześniejszego konwertera 200 mm (także pasuje do modelu X300 Ultra), możemy mieć tu do czynienia z małą rewolucją.
Układ aparatów wieńczy 50-megapikselowy moduł ultraszerokokątny 14 mm f/2.0. Ten nie imponuje tak, jak układy 200 Mp, ale i tak powinien oferować jedne z najlepszych osiągów w segmencie smartfonów. A to dzięki naprawdę dużej, jak na tego typu układy, matrycy w rozmiarze 1/1.28” (Sony Lytia 818). Być może więc wreszcie doczekamy się naprawdę dobrego ultraszerokiego kąta, który od zawsze jest piętą achillesową smarcfonowych aparatów.
Wreszcie interesujący Android do filmowania?
Vivo X300 Ultra to także aparat do selfie (24 mm f/2.5, matryca 50 Mp w rozmiarze 1/2.76”) oraz imponujące możliwości trybu wideo, dzięki którym nowy flagowiec stać ma się realną alternatywą w realizacji nieco bardziej ambitnych produkcji.
Telefon zapisze obraz z maksymalnym ustawieniach 8K 30 kl./s, jednak do 4K 120 kl./s zaoferuje n nam zapis 10-bit 4:2:2 w profilu Vivo Log, kompatybilnym z profesjonalnym standardem postprodukcji ACES. Co ważne, wygląda na to, że urządzenie pozwala również na wgrywanie własnych LUT-ów. Do tego chyba jedyna w tym segmencie 4-kanałowa rejestracja dźwięku oraz presety inspirowane filmem.
Co chyba najważniejsze, wideo wypadać ma bardzo dobrze w zakresie reprodukcji barw i tonów, a to dzięki układowi Multi-Focal 4K Master Color Video, który bazując na danych RAW dostarcza dokładniejsze i wierniejsze informacje o kolorze. Tryb ten wspiera nagrywanie do 4K 60 kl./s HDR.
Poza tym, jak widzieliśmy na wcześniejszych zapowiedziach. Telefon otrzyma dedykowaną klatkę operatorską Smallrig, oraz specjalny system aktywnego chłodzenia, które mają być w stanie uczynić z niego narzędzie sprawdzające się w prawdziwej pracy wideo. Standardowo też, jak w przypadku modelu X300 Pro, otrzymamy fotograficzny grip ułatwiający trzymanie smartfona i regulację ustawień.
Specyfikacja godna flagowca
Vivo X300 Ultra to także imponująca specyfikacja bazowa, obejmująca procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, grafikę Adreno 840, do 16 GB RAM-u i 1 TB wbudowanej pamięci, 10-bitowy ekran LTPO AMOLED w rozmiarze 6,8” (rozdzielczość 1440 x 3168 px), o jasności 4500 nitów i baterię o pojemności 7000 mAh (6600 mAh na rynek europejski) z szybkim ładowaniem 100 W (40W bezprzewodowo).
Do tego najnowszy Android 16 z nakładką OriginOS 6 oraz 5 lat aktualizacji oprogramowania i 7 lat poprawek bezpieczeństwa.
Cena i dostępność
Jak na razie smartfon zadebiutował na rynku chińskim w cenie startującej z poziomu 6,999 juanów (ok. 3800 zł). Na rynku europejskim cena będzie jednak odpowiednio wyższa i zapewne uplasuje się bliżej poziomi 6000 zł. Oficjalnych danych jeszcze nie mamy, ale poznamy je zapewne już niedługo. Oficjalna polska premiera planowana jest bowiem na 14 kwietnia.
Co ważne, w polskiej dystrybucji telefon można będzie kupić z rabatem 500 zł. Producent już teraz zapowiedział akcję przedsprzedażową, w ramach której możemy zapisać się do listy oczekujących w sieciach Media Expert, RTV Euro AGD oraz X-Kom.
Więcej informacji o telefonie znajdziecie na stronie vivo.com.