Canon EOS RP - test aparatu

Wyniki testu:
Jakość obrazu:
7
Ergonomia:
8
Cena / Jakość:
9
Wydajność:
6
Funkcjonalność:
7
Marka:
Canon
Nasza ocena:

82%

Tańsza wersja EOS-a R ma być doskonałym wyborem dla ambitnych amatorów i wydaje się oferować wszystko, czego może oczekiwać doskonała większość odbiorców. Sprawdzamy czy w praktyce wypada równie dobrze, jak prezentuje się na papierze.

4
Maciej Luśtyk
27 Maj 2019
Artykuł na: 38-48 minut
Spis treści

Fotografowanie

Czas startu i szybkość obsługi

Jak na aparat amatorski, Canon EOS RP odznacza się krótkim czasem startu, wynoszącym raptem 1 s. Dokładnie tyle upłynie od momentu włączenia do wykonania zdjęcia z włączonym systemem AF. W przypadku manualnego ostrzenia, czas ten skraca się do około 0,7-0,8 sekundy. Nadal nie jest więc tak szybko jak w lustrzankach, ale nie jest to wynik, który w jakikolwiek sposób by nas ograniczał. Nie obserwujemy też praktycznie żadnego opóźnienia spustu migawki, które oscyluje na poziomie 0,04 sekundy i jest praktycznie niezauważalne.

 

Doskonale aparat wypada także pod względem ogólnej szybkości obsługi. Opóźnienie względem ruchów pokręteł a wyświetlaniem parametrów na ekranie właściwie nie występuje, a wszystkie funkcje uruchamiane są momentalnie. Tak samo sprawa ma się w przypadku podglądu zdjęć. Korzystając z szybkiej karty, nawigacja po materiale przebiega błyskawicznie, a podgląd zdjęć w pełnym rozmiarze uruchamia się w zasadzie od razu po dwukrotnym stuknięciu ekranu.

Migawka i auto ISO

W trybie migawki mechanicznej ograniczeni jesteśmy minimalnym czasem 1/4000 s, co jest jednak typowym parametrem w klasie amatorskiej. Dziwi natomiast fakt, że bezgłośna migawka elektroniczna, podobnie jak w modelu M50 dostępna jest jedynie z poziomu Trybu Scen, co właściwie przekreśla jej jakiekolwiek bardziej praktyczne użycie. W tym przypadku trudno zrozumieć upór Canona. Inną kwestią jest to, że w przypadku migawki elektronicznej obserwujemy dość mocno widoczny efekt rolling shutter.

Możliwość wyboru preferencji dłuższych, lub krótszych czasów migawki w przypadku trybu Auto ISO to bardzo duże udogodnienie, którego na próżno szukać w większości aparatów konkurencji

Pochwalić należy natomiast implementację trybu Auto ISO. Możemy określić zarówno przedział czułości aktywnych dla tego trybu, jak i minimalny czas naświetlania, poniżej którego aparat nie będzie schodził. Prawdziwą perełką i jak na razie wyjątkiem na rynku aparatów jest możliwość sprecyzowania czy w przypadku automatycznego doboru czasu naświetlania aparat trzymać ma się krótszych czy dłuższych czasów migawki. Dzięki temu nie będziemy zdani na humory aparatu (większość aparatów w trybie Auto ISO faworyzuje niższe czułości kosztem wydłużania czasu naświetlania, co w niektórych sytuacjach skutkuje poruszonymi zdjęciami).

Tryb seryjny

5 kl./s w przypadku pojedynczego pomiaru AF i tylko 4 kl./s w przypadku pomiaru ciągłego to kolejny sygnał, że mamy do czynienia z konstrukcją amatorską. Patrząc na osiągi konstrukcji profesjonalnych, wyniki te budzą raczej uśmiech, ale czy osobom, które nie zamierzają profesjonalnie fotografować sportu rzeczywiście potrzeba więcej? Canon zresztą stara się przekuć tę wadę w zaletę - zamiast skupiać się na prędkości serii, informuje, że w przypadku trybu seryjnego możemy cieszyć się nieograniczoną pojemnością bufora zarówno dla zapisu JPEG, jak i RAW.

I tak też jest w rzeczywistości. Nawet korzystając z wolniejszych kart nie będziemy mieli problemu z zapychaniem się bufora. Fotografować serią możemy więc właściwie aż do wyczerpania baterii.

Bateria

Słabszym punktem jest też zastosowany akumulator. Mamy tu bowiem do czynienia z taką samą, jak w przypadku serii EOS-M i amatorskiej linii lustrzanek baterią LP-E17, której pojemność jest niemal dwa razy mniejsza od akumulatora LP-E6N zastosowanego w modelu EOS R (1000 mAh względem 1860 mAh). Biorąc pod uwagę i tak dość przeciętne osiągi R-ki, w przypadku EOS-a RP, aby móc cieszyć się nieskrępowaną pracą, będziemy musieli prawdopodobnie uzbroić się w 1-2 zapasowe baterie. Specyfikacja szacuje wydajność akumulatora na 250 zdjęć, nam udało się wycisnąć z niej niemal 350 ujęć.

Radzimy też włączyć funkcję ECO, która błyskawicznie wyciemnia ekran i pozwala nieco zmniejszyć pobór mocy. Warto też wyłączać aparat, gdy nie fotografujemy, gdyż czujnik oka obijający się o nasze ubranie będzie ciągle wybudzał aparat ze stanu uśpienia, znacznie przyspieszając drenaż baterii.

Autofokus

System AF nie jest aż tak zaawansowany jak w modelu R, ale na pewno nie powinniśmy narzekać. To nadal jedna z najlepszych specyfikacji na rynku. Otrzymujemy 4779 aktywnych do wartości f/11 punktów detekcji fazy (5655 punktów w modelu R), pokrywających 88% kadru w poziomie i 100% kadru w pionie, czułych do - 5 EV (-6 EV w modelu R).

System Dual Pixel AF pokrywa 100% kadru w pionie i 88% kadru w poziomie 

Prawdę mówiąc, nie zauważamy widocznej różnicy w czułości systemu AF względem modelu R. Autofokus ostrzy sprawnie, również w trudnych warunkach oświetleniowych. Doskonale radzi sobie także w trybie ciągłym. Niestety wygląda na to, że producent postanowił nieco wydłużyć czas blokowania ostrości. Choć specyfikacja mówi o czasie 0,05 s, w przypadku obiektywu kitowego 24-105 mm f/4L IS USM, zależnie od używanej ogniskowej czas ten mieścił się w granicach 0,2-0,38 sekundy. Co ciekawe, większego znaczenia nie miało to czy przeostrzaliśmy z planu na plan czy też ostrość ustawialiśmy w bliskich sobie płaszczyznach. Warto przypomnieć, że w przypadku modelu EOS R, z tym samym obiektywem czas ostrzenia rzadko kiedy wykraczał poza 0,12-0,15 sekundy i 0,25 s w przypadku słabego oświetlenia. Różnica jest więc widoczna.

Zobacz wszystkie zdjęcia (13)

AF-C w trybie seryjnym 

Równie dobrze jak w modelu EOS R wypada natomiast tryb ciągły. Aparat nie wydaje się mieć żadnych problemów ze śledzeniem obiektów poruszających się w różnych płaszczyznach kadru. Oczywiście nie należy tu oczekiwać skuteczności takiej jak w reporterskich lustrzankach, ale podczas testów 90% zdjęć wykonanych w serii było ostrych - jeśli nie zamierzamy profesjonalnie fotografować sportu, aparat spełni większość oczekiwań w zakresie amatorskiego fotografowania akcji.

Warto wspomnieć, że w przypadku EOS-a RP otrzymujemy także tryb śledzenia oka, który działa także w przypadku ciągłego pomiaru AF i trybu seryjnego. System ten na pewno nie jest tak doskonały, jak w przypadku zaprezentowanego niedawno modelu Sony A6400, który jest w stanie skutecznie śledzić oko nawet podczas dynamicznej akcji, ale bez problemu sprawdzi się w statycznej fotografii portretowej, czyli tam gdzie najczęściej będzie wykorzystywany. Do tego funkcja wykrywania oka działa także w trybie filmowym.

 

Niektórych może denerwować fakt, że gdy twarz modela zaczyna zajmować mniej niż około 1/10 kadru, aparat automatycznie przełącza się na tryb wykrywania twarzy, ale prawdę mówiąc nie ma to żadnego negatywnego skutku - przy takiej odległości nie ma znaczenia czy ostrość zostanie ustawiona na oko czy na nos fotografowanej osoby, cała twarz jest zazwyczaj w płaszczyźnie ostrości.

Autofokus Dual Pixel AF w trybie filmowym, jak już zdążył nas przyzwyczaić producent, działa naprawdę świetnie i umożliwia wykonywanie płynnych przeostrzeń bez problemów, którymi obarczona jest doskonała większość aparatów konkurencji. To naprawdę doskonałe ułatwienie, które przy mniej wymagających materiałach pozwoli nam w zupełności zrezygnować z manualnego ostrzenia. Dodatkowo w menu aparatu możemy personalizować kwestie związane z szybkością reakcji systemu AF.

Pomiar światła

Na niewielkie problemy natknęliśmy się w przypadku pomiaru światła. Na przestrzeni lat zdążyliśmy już przywyknąć do specyfiki działania tego systemu w aparatach Canona, tu jednak, podobnie jak w modelu EOS zachowuje się on nieco inaczej.

 

Pomiar matrycowy z dużym priorytetem traktuje zarówno jasne partie kadru, jak i obszar na którym umieszczona jest aktualnie ramka AF. Z jednej strony to dobrze, bo w większości sytuacji nie ryzykujemy przepaleń, z drugiej można zaobserwować niekiedy dość widoczną różnicę w ekspozycji kadrów wykonywanych niemal jeden po drugim. Niestety funkcji ewaluacji względem punktu AF nie da się wyłączyć w ustawieniach, co sprawia, że osobom przyzwyczajonym do sposobu, w jaki w tym trybie pomiaru dokonywały lustrzanki producenta, może z początku być nieco trudniej przewidzieć ekspozycję.

Ogólnie rzecz biorąc nie jest źle. Raczej nie zdarza się, by aparat przejawiał wyraźne tendencje do prześwietlania bądź niedoświetlania kadrów, choć w większości sytuacji warto będzie jednak “ręcznie” delikatnie prześwietlić zdjęcie, przestawiając korektę ekspozycji o 1/3-2/3 EV w górę.

Jakość zdjęć w praktyce

Choć pod względem zakresu dynamicznego matryca EOS-a RP nie dorównuje najnowszej generacji sensorów na rynku, nie sprawia to, że aparatem nie wykonamy ładnych zdjęć. Różnicę zauważą właściwie jedynie osoby, które swoje fotografie mają zamiar poddawać radykalnej obróbce na etapie edycji plików RAW. Mówimy tu o mocnym wyciąganiu cieni czy rozjaśnianiu zdjęcia o więcej niż 1,5-2 EV, co przy poprawnym naświetlaniu i większości fotograficznych zastosowań zdarza się raczej rzadko. Kwestie te powinni mieć jednak na uwadze amatorzy krajobrazu, którzy lubią dużo manipulować przy zdjęciach.

 

26-megapikselowa matryca dostarcza kontrastowych, naturalnie wyglądających zdjęć o odpowiednio nasyconej kolorystyce, za co należy pochwalić systemy przetwarzania obrazu opracowane przez producenta. Aparaty Canona od lat cieszą się opinią tych najwierniej oddających rzeczywistą kolorystykę sceny i tym razem też nie jest inaczej.

Na uwagę zasługuje przede wszystkim sposób reprodukcji tonów skóry. Jak zawsze w przypadku Canona, cera ma pastelowy, naturalny kolor, bez przesadnych tendencji do nasycania poszczególnych tonów.

 

Aparat nie najgorzej wypada także pod względem pracy na wysokich czułościach. W przypadku kontrastowych scen we znaki będzie dawać nam się zawężony zakres dynamiczny, ale za to cyfrowy szum nie będzie widocznie wpływać na jakość zdjęć aż do czułości ISO 6400. Warto przy tym dodać, że aż do ISO 12 800 nie zaobserwujemy bardzo widocznej utraty informacji o kolorystyce.

ISO 100

ISO 200

ISO 400

ISO 800

ISO 1600

ISO 3200

ISO 6400

ISO 12800

ISO 25600

ISO 51200

ISO 102400

Pochwalić należy też automatyczny balans bieli z priorytetem bieli, który w większości warunków doskonale dobiera właściwą temperaturę barwową i sprawia, że jego ręczne ustawianie staje się właściwie zbędne. Niekiedy jednak, zwłaszcza w przypadku światła mieszanego rezultaty uzyskane przy jego użyciu mogą odbiegać od tego co widzi ludzkie oko. Radzimy więc korzystać z tego trybu świadomie - czasem lepiej sprawdzi się zwykły balans automatyczny, który uwzględnia cieplejsze tony.

Jeśli zaś chodzi o format RAW, pliki z nowego Canona nie należą być może do najbardziej elastycznych, ale w większości warunków pozwolą nam wydobyć tyle informacji z cieni, ile nam potrzeba. Niestety dość szybko zauważymy w tych partiach obrazu pojawiający się szum. O ile nie zamierzamy "wyciągać" ekspozycji powyżej 2 EV powinniśmy być bezpiecznie, fani mocnych manipulacji mogą czuć jednak niedosyt.

Oryginalny plik JPEG

RAW po rozjaśnieniu

Oryginalny plik JPEG

RAW po rozjaśnieniu
Dodaj ocenę i odbierz darmowy numer DCP
Digital Camera Polska
Spis treści

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm X-Pro3 - zdjęcia przykładowe
Fujifilm X-Pro3 - zdjęcia przykładowe
Fujifilm X-Pro3 to odważna kontynuacja "dalmierzowej" serii aparatów systemu X. Oprócz specyficznej konstrukcji odchylanego ekranu aparat otrzymał jednak także zupełnie nowe wnętrze. Zobaczcie...
16
12
Fujifilm X-A7 - pierwsze wrażenia
Fujifilm X-A7 - pierwsze wrażenia
Najnowszy przedstawiciel podstawowej linii bezlusterkowców systemu Fuji X stara się zaakcentować swoje filmowe aspiracje, które dotąd nie były mocną stroną tej serii aparatów japońskiego...
7
0
Sony A9 II - pierwsze wrażenia
Sony A9 II - pierwsze wrażenia
Czy druga generacja A9 to na pewno niewielka aktualizacja, czy może jednak znaczący krok do świata zawodowych fotoreporterów? Po sesji w ośrodku sportowym, mamy już...
11
4
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (7)