Sony A7 III - test aparatu

Sony A7 III - test aparatu ocena 87%

Choć wiele elementów zaczerpnięto z flagowego modelu, A7 III kosztuje ponad połowę mniej. Czy to najbardziej uniwersalna pełna klatka na rynku?

Fotografowanie

Tyle teorii, a jak Sony A7 III radzi sobie w praktyce? Czy fotografowanie nim to prawdziwa przyjemność? Subiektywne odczucie fotografującego jest tu niezwykle ważne. Nasze odczucia są ogólnie rzecz biorąc bardzo pozytywne, a fotografowanie Sony A7 III (głównie z Zeissem 24-70 mm f/4) dawało wiele przyjemności. Japoński producent wciąż jednak nie uporał się z pewnymi, z pozoru drobnymi problemami, które potrafią czasami zirytować.

Osiągi 

Aparaty Sony od lat miały problem z wydajnością pracy i szybkością startu. O ile projektanci poradzili sobie z pierwszym elementem, o tyle z drugim wciąż mają problem. Sony A7 III uruchamia się stosunkowo długo. Obraz w Live View jest widoczny po ok. 1 sekundzie, ale aparat potrzebuje jeszcze kolejnych dwóch sekund, aby załadować wszystkie ustawienia i być w pełni sprawny do wykonania zdjęcia. A7 III jest też kolejnym aparatem tego producenta, w którym, występuje minimalne, chociaż widoczne dla czułego fotografa, opóźnienie pomiędzy ruchem pokręteł (szczególnie w czasie ustawiania ekspozycji), a wyświetlanymi parametrami na ekranie czy w wyświetlaczu. Zauważalne jest również przy przełączeniu obrazu z ekranu na wizjer i odwrotnie, jednak nie jest to raczej uciążliwe. Podgląd zdjęć uruchamia się dosyć szybko, w mniej, niż sekundę, równie szybko wczytuje się przybliżenie zdjęć. Nie ma problemu z przechodzeniem pomiędzy kolejnymi klatkami. Ogólne wrażenie z pracy z A7 III jest porównywalne do innych modeli tej serii.

Zdecydowanie lepiej aparat wypada za to pod względem trybu seryjnego. Sony A7 III oferuje 10 kl./s w trybie migawki mechanicznej i 8 kl./s dla elektronicznej. Takie parametry sprawiają, że bezlusterkowiec może być poważnie traktowany przez fotografów ślubnych, fotoreporterów czy fotografów sportu. Jak aparat radzi sobie w praktyce?

A7 III jest kolejnym aparatem producenta, w którym, występuje minimalne, chociaż widoczne dla czułego fotografa opóźnienie pomiędzy ruchem pokręteł, a wyświetlaniem parametrów na ekranie

Do testu wykorzystaliśmy bardzo szybką kartę Sony SF-G32 SDHC UHS-II 32 GB (odczyt 300MB/s / zapis 299MBs ), a zdjęcia były zapisywane w slocie wspierającym standard UHS-II. Aparat wykonał w jednej serii 171 zdjęć w formacie JPEG (jakość bardzo wysoka), 126 zdjęć RAW (skompresowany) i 80 zdjęć RAW + JPEG. Czas zwolnienia bufora wynosił odpowiednio 50 sekund, 10 sekund i 25 sekund. Po kilku sekundach aparat jest dalej sprawny, fotografując z pełną prędkością, trzeba jednak pamiętać, że seria będzie dużo krótsza, do momentu całkowitego opróżnienia bufora.

Co istotne, w czasie zapisu zdjęć, aparat jest niemal w pełni operatywny - możemy zmieniać wartość przysłony, czasu naświetlania czy czułości ISO, przeglądać menu czy wykonane zdjęcia. Warto też wiedzieć, że w czasie zdjęć po lewej stronie na ekranie, widać pionową linie - wskaźnik który pokazuje stan zapełnienia bufora, a podczas zapis u góry pojawia się ikonka karty i liczba zdjęć, które pozostały do końca. To przydatne, praktyczne detale.

Bateria

Zwolennicy lustrzanek od zawsze wyrzucali bezlusterkowcom niską wydajność pracy na jednym akumulatorze. Według oficjalnych pomiarów, rzadko kiedy pierwsze aparaty bez lustra potrafiły wykonać ok. 300 zdjęć. Na szczęście sytuacja się zmienia i tu dobrym przykładem jest właśnie Sony A7 III. Aparat ma akumulator NP-FZ100, który pierwszy raz zastosowano w modelu A9. To ogniwo ma o ok. 2,2x większą pojemność niż akumulator NP-FW50 poprzednika. A to oznacza, że w opisywanym korpusie, bateria starcza na wykonanie nawet 710 zdjęć przy ekranie LCD lub 610 zdjęć korzystając z wizjera, czyli nawet więcej, niż we flagowcu Sony. W praktyce można spokojnie uzyskać jeszcze lepsze wyniki, szczególnie jeśli fotografujemy seriami. Dla przykładu, przez dobrych 5 godzin fotografowałem A7 III bieg firmowy we Wrocławiu, a po skończeniu miałem nadal prawie połowę baterii. Korzystając z Sony A7 pierwszej generacji, musiałbym pewnie już przynajmniej raz wymienić akumulator.

Migawka

Szczelinowa migawka mechaniczna do najcichszych niestety nie należy. To nie to samo, co w modelach A7R III czy A9. Jej odgłos jest w zasadzie prawie równie głośny, jak w wielu lustrzankach i subiektywnie mało przyjemny. Producent nie podaje jej żywotności. Jeśli ten odgłos nam przeszkadza to możemy włączyć migawkę elektroniczną, która jest bezgłośna. Musimy jednak liczyć się tu z szeregiem ograniczeń, szczególnie przy fotografowaniu w sztucznym świetle. W skrócie mówiąc, na wielu zdjęciach widoczny jest efekt rolling shutter, czyli w praktyce na zdjęciach pojawiają się wtedy pasy. To dosyć powszechny problem, który wynika ze sposobu działania matryc CMOS oraz migającego światła. Prędkość próbkowania sensora jest mniejsza niż częstotliwość migotania światła. Szerzej opisałem tę kwestię w tekście „Sony A7 III - jak radzi sobie w trudnych, koncertowych warunkach?”.

Zdjęcie wykonane przy użyciu migawki mechanicznej

Zdjęcie wykonane przy użyciu migawki elektronicznej

Zazwyczaj też migawka elektroniczna umożliwia korzystanie z dłuższych czasów naświetlania, niż w wypadku migawki mechanicznej. W Sony A7 III różnicy nie ma - w obu wypadkach aparat umożliwia fotografowanie z czasami w zakresie 1/8000 do 30 s i Bulb. Przy filmach jest to 1/8000 do 1/4 (co 1/3 stopnia), do 1/60 w trybie automatycznym (do 1/30 w trybie automatycznego wydłużania czasu otwarcia migawki). W dodatku, w trybie cichej migawki prędkość zdjęć seryjnych spada do 8 kl./s, zamiast 10 kl./s oferowanych przy migawce mechanicznej.

Autofokus

Autofokus to jedna z najmocniejszych stron Sony A7 III. Nic dziwnego - moduł został zaczerpnięty z flagowego modelu A9, gdzie sprawuje się wyśmienicie. System ustawiania ostrości ma 693 punkty detekcji fazy, 425 punktów detekcji kontrastu, 93-procentowe pokrycie kadru i skuteczne śledzenie oka fotografowanej osoby w trybie ciągłym AF-C. To ogromny skok do przodu, ponieważ układ poprzednika miał zaledwie 117 pól bazujących na detekcji fazy oraz 25 pól detekcji kontrastu. Japoński producent deklaruje, że A7 III potrafi ustawić ostrość dwukrotnie szybciej, niż poprzednik, a działa nawet przy -3 EV.

Układ punktów AF w kadrze modelu Sony A7 III. [1] - punkty detekcji fazy, [2] - punkty detekcji kontrastu

Aparat ustawia ostrość w mgnieniu oka. Autofokus działa szybko i precyzyjnie (ok. 0,2 s.) w dobrych warunkach oświetleniowych i nieznacznie gorzej przy kiepskim świetle. Jego pracę testowałem przez kilka dni w warunkach koncertowych, z długimi teleobiektywami, przy sztucznym, scenicznym świetle, a czasami wręcz półmroku. Ani razu się nie zawiodłem.

Imponujące jest, jak dobrze bezlusterkowiec radzi sobie z ustawianiem ostrości na oko (Eye AF) w trybie AF-C. Skuteczność i szybkość jest duża - aparat radzi sobie nawet przy długich ogniskowych, z daleka, przy kiepskim świetle.

 

Śledzenie poruszających się obiektów zostało w Sony A7 III poprawione względem poprzednich modeli, w tym A7R III i sięga czasami nawet 90 procent skuteczności - przynajmniej w sytuacjach, kiedy obiekt wyraźnie odróżnia się od otoczenia. Kiedy dookoła śledzonego obiektywu znajdują się przeszkody, to aparat potrafi się gubić, ale zazwyczaj wraca do celu. To świetny wynik - nie tylko w tej klasie, nie tylko dla bezlusterkowca.

Zobacz wszystkie zdjęcia (10)

Praca w terenie

Nowy bezlusterkowiec ma rozbudowany system pomiaru światła. Do wyboru mamy 5 trybów: wielopunktowy, centralny, punktowy, uśredniony oraz światła. Przy zbalansowanym oświetlaniu, różnice są minimalne - po prostu w każdym obraz jest dobrze naświetlony. Przy kontrastowej scenie, np. kiedy chcemy sfotografować lampę, widać dużo większe różnice. W większości wypadków sprawdzi się pomiar matrycowy, który jest uniwersalny i odpowiednio zbalansowany. Jedynie przy mocno kontrastowych sytuacjach, trzeba będzie nieco skorygować kompensację ekspozycji.

Przy tak zaawansowanych technologiach i algorytmach, coraz częściej korzystamy z funkcji Auto ISO i pozostawiamy aparatowi decyzję ustawiania czułości za nas. To praktyczne usprawnienie. Sony A7 III oferuje w tej kwestii naprawdę wiele. W ustawieniach możemy określić minimalną i maksymalną czułość, z jaką chcemy pracować, ale także minimalny czas naświetlania. Możemy także skorzystać z funkcji, w której czas nie spadnie poniżej wartości ogniskowej. To wszystko sprawia, że aparat naprawdę mądrze ustawia czułość i nie musimy na nią zwracać uwagi.

Pełnoklatkowiec ma bardzo dobrą matrycę, która stosunkowo mało szumi i dobrze oddaje detale. Dokładne pomiary laboratoryjne możemy zobaczyć w następnym rozdziale, natomiast tu prezentujemy praktyczne zdjęcia. Widać wyraźnie, że fotografie są wysokiej jakości praktycznie do czułości ISO 3200. Powyżej zauważalne jest cyfrowe ziarno, ale mające przyjemny dla oka charakter. Tak naprawdę dopiero przy wartości ISO 12800 zdjęcia są już mocne zdegradowane, ale w skrajnych sytuacjach też można je wykorzystać.

ISO 1600

ISO 3200

ISO 6400

ISO 12800

ISO 25600

ISO 51200

ISO 102400

ISO 204800

Sony A7 dobrze radzi sobie z oddaniem balansu bieli. W czasie testów najczęściej korzystaliśmy z trybu automatycznego, który nigdy nas nie zawiódł. Na zdjęciach poniżej widać też, jak dobrze aparat oddaje kolory skóry, które są naturalne i przyjemne dla oka.

 

Aparat oferuje 5-osiowy system stabilizacji matrycy, który ma gwarantować skuteczność na poziomie 5 EV. System kompensuje pięć rodzajów drgań aparatu: obrót wokół osi pionowej/przechył góra/dół podczas korzystania z dłuższych ogniskowych, przemieszczenie X-Y w przypadku zbliżeń (w tym makrofotografii), przechyły na lewo/na prawo podczas fotografowania w nocy oraz nagrywania filmów. Co ważne, system ten współpracuje też z obiektywami z mocowaniem typu A zamontowanymi za pomocą adaptera.

Bardzo dobrze nowy A7 prezentuje się także pod względem dynamiki i "giętkości" plików RAW. Zarówno z cieni, jak i prześwietleń, na etapie obróbki można wydobyć dużą ilość informacji.

ISO 400, zdjęcie prosto z aparatu

ISO 400, zdjęcie po obróbce

Dziennikarz, fotograf, wydawca. Od lat związany z mediami foto. Kocha szczery fotoreportaż, fotografię uliczną, zdjęcia pokazujące prawdziwe życie. Miłośnik dobrego jedzenia i mocnej kawy, podróży z małymi aparatami, muzyki świata i technologicznych nowości.

Komentarze
Polecane artykuły
Galeria zdjęć w twoim salonie? Oto przyjazne dla portfela wydruki, dzięki którym stworzysz prywatną wystawę
6 Mar 2019
Dostępność usług drukowania takich jak MojObraz.pl pozwala nam stworzyć z salony własną salę wystawową. Przyjazne portfelowi, szybkie i łatwe z punktu widzenia klienta - nie ma powodu, dla którego nie warto by było spróbować.
0
Świat z lotu ptaka - przyglądamy się możliwościom drona Yuneec Mantis Q
5 Mar 2019
Filmowanie w 4K, fotografowanie w formacie RAW, wydajny system śledzenia, maksymalna szybkość 72 km/h i aż 33 minuty nieprzerwanego lotu. Zobaczcie czy Yuneec Mantis Q to mocny gracz w segmencie dronów.
2
Lumix S1 i S1R pod lupą!
27 Lut 2019
Pełnoklatkowe matryce, najlepszy wizjer OLED w historii, stabilizacja 6 EV i zaawansowany tryb filmowy 4K - to tylko kilka z długiej listy możliwości korpusów Lumix S. O wszystkich innych przeczytacie w poniższym tekście...
0
Ważniejszy podpis czy fotografia? Joanna Kinowska o nominacjach World Press Photo 2019
21 Lut 2019
Sześć zdjęć zostało nominowanych do nagrody głównej „Zdjęcia roku” w najważniejszym konkursie fotografii prasowej World Press Photo. Które wygra?
5