Obiektyw do zadań specjalnych, czyli Venus Optics Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro i powiększenie 5:1 w praktyce

6
Redakcja Fotopolis
20 Marzec 2019
Artykuł na: 17-22 minuty

Venus Optics Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro to jedno z niewielu specjalistycznych szkieł kierowanych do miłośników ekstremalnych powiększeń na rynku. Jest przy tym konstrukcją znacznie nowszą i tańszą od swojego konkurenta. Zobaczcie, na co je stać.

Artykuł powstał we współpracy z marką Laowa

Gdy myślimy o obiektywach makro, zwykle przychodzą nam do głowy popularne konstrukcje, oferujące skalę odwzorowania 1:1 - już w ten sposób w wielu sytuacjach jesteśmy uzyskać zapierające dech w piersiach powiększenia niewielkich obiektów na zdjęciach. Co jednak gdy powiększenie 1:1 nie wystarcza?

Do wyboru w zasadzie mamy tylko dwie opcje: pierścienie pośrednie i różnego rodzaju przeróbki, lub specjalistyczne obiektywy makro o ekstremalnie dużym powiększeniu. A właściwie obiektyw, bo w przypadku aparatów pełnoklatkowych do niedawna na rynku istniała tylko jedna tego typu konstrukcja - Canon MP-E 65 mm f/2.8 1-5X. Rok temu Venus Optics zaprezentowało jednak jego bezpośrednią konkurencję w postaci manualnego szkła Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro.

Przemyślana konstrukcja na specjalne potrzeby

Choć marka Laowa funkcjonuje na rynku dopiero od kilku lat, a jej chiński rodowód może u polskiego odbiorcy przywoływać nie najlepsze konotacje, firma już kilkukrotnie wprowadzała na rynek unikalne, świetne pod względem jakości konstrukcje, udowadniając, że w przypadku optyki “chińskie” wcale nie znaczy “gorsze”. Także najnowszy Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro z pewnością zwrócił uwagę miłośników fotografii. Przede wszystkim ze względu na iście kosmiczną maksymalną skalę odwzorowania 5:1, ale także dlatego, że oferowany jest w cenie ponad dwukrotnie niższej od swojego leciwego już konkurenta. Czego spodziewać się po nim w praktyce?

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro wydaje się konstrukcją niemal pancerną. Wykonany w całości z metalu tubus i poruszający się z wyczuwalnym oporem pierścień regulacji skali odwzorowania sprawiają wrażenie obcowania z precyzyjnym instrumentem, który nie “złapie luzów” po dłuższym okresie użytkowania. Do tego 8-listkowa przysłona i wygodny zakręcany na gwint dekielek obiektywu. Co ciekawe, gwint posłuży także do zamocowania opcjonalnej lampy pierścieniowej.

Podobnie jak główny konkurent, jest to szkło manualne, a ze względu na swoją konstrukcję wymusza określoną specyfikę pracy. Po pierwsze, sprawdzi się wyłącznie w przypadku fotografii makro - zwyczajnie nie jesteśmy w stanie wyostrzyć na obiekty znajdujące się dalej niż kilka cm od obiektywu. Po drugie, nie posiada on jako takiego pierścienia ostrości. Ostrość przesuwamy więc albo regulując skalę odwzorowania, albo umieszczając aparat na specjalnych sankach, umożliwiających wygodne i precyzyjne przesuwanie aparatu wprzód i w tył podczas pracy ze statywem. Jest to o tyle istotne, że przy zmianie skali powiększenia tego typu szkła znacząco zmieniają także swój rozmiar, co przy miniaturowych obiektach i płytkiej głębi ostrości (nawet w przypadku mocno domkniętej przysłony) będzie wymagać bardzo precyzyjnego ustawienia aparatu.

Aby to zadanie okazało się łatwiejsze, możemy skorzystać z opcjonalnego mocowania statywowego, które dzięki odkręcanej obręczy szybko zamocujemy, lub zdejmiemy z obiektywu. Co ważne, obręcz możemy zacisnąć na tubusie w dowolnej pozycji, co może znacznie ułatwić pracę w przypadku fotografowania z odwróconą głowicą statywu, lub zwyczajnie gdy chcemy szybko zmienić kadr z poziomego na pionowy.

Stabilność obiektywu przy stosowaniu mocowania statywowego nie powinna nas martwić - śruba gwarantuje mocny zacisk, a pierścień został od wewnątrz wyścielony welurem, dzięki czemu tubus na pewno nie obróci się w mocowaniu. Z kolei sama stopka mocowania wykonana została w standardzie Arca-Swiss, co umożliwia szybkie wpinanie i wypinanie w przypadku większości popularnych statywów. Jednak i praca z innymi standardami nie będzie sprawiała problemu - mocowanie oferuje także standardowy gwint statywowy, co pozwoli na dokręcenie go do innego rodzaju stopek.

 

Bardzo dobre wrażenie robi także teleskopowa, zwężająca się się ku końcowi i bardzo kompaktowa - jak na ten typ obiektywu - konstrukcja. W bezpośrednim porównaniu okaże się, że jest on znacznie węższy od swojego rywala, a w przypadku maksymalnie wysuniętego tubusu - także niemal dwukrotnie krótszy. W praktyce wąski, niewielki korpus umożliwia większe zbliżenie się z aparatem do obiektu oraz uzyskanie nieco niższego kąta widzenia w przypadku obiektów znajdujących się na płaskiej powierzchni. Sprawia też, że w przypadku fotografowania z ręki dużo łatwiej wcelować z ostrością w fotografowany obiekt.

5-krotne powiększenie, czyli inny wymiar rzeczywistości

Przejdźmy jednak do rzeczy najważniejszej, czyli tego, co w praktyce oferuje nam skala odwzorowania 5:1. Większość obiektywów makro charakteryzuje się maksymalną skalą odwzorowania 1:1. W praktyce oznacza to, że na zdjęciu obiekt będzie odwzorowany w rzeczywistej skali - obraz rzucany na matrycę ma identyczny rozmiar jak fotografowany obiekt. Już przy takich założeniach jesteśmy w stanie uzyskać imponujące powiększenia małych obiektów, które okażą się wystarczające do wielu zastosowań. Jednak dopiero zwiększenie skali odwzorowania pozwala dojrzeć nam to, czego nie dostrzeżemy gołym okiem.

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro pozwala na pracę w zakresie skali 2,5:1 - 5:1, tak więc już przy bazowym ustawieniu otrzymujemy ponad dwukrotnie większe powiększenie niż w przypadku standardowych obiektywów makro. W praktyce różnica między obiektywami 1:1 jest oczywiście widoczna, ale jeszcze nie drastyczna. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak dopiero przy ustawieniu maksymalnej skali odwzorowania 5:1. W przypadku tak dużego powiększenia, specjalistyczny obiektyw deklasuje standardowe konstrukcje, pozwalając wejrzeć w osobliwą strukturę fotografowanych obiektów, odkrywając przed nami ich zupełnie nowe oblicze. Poniżej możecie obejrzeć zdjęcia tych samych przedmiotów wykonane za pomocą obiektywu makro o skali odwzorowania 1:1 oraz szkła Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro ustawionego na maksymalną skalę odwzorowania.

Zdjęcia przedstawione poniżej zostały poddane delikatnej edycji w programie graficznym. Surowe RAW-y możecie pobrać tutaj.

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

Standardowy obiektyw makro 1:1

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro

O czym należy pamiętać?

Jak widać na powyższych przykładach, większa skala odwzorowania oferowana przez szkło Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro wprowadza nas w zupełnie inny wymiar fotografii makro, praca z tak dużym powiększeniem jest jednak obwarowana kilkoma czynnikami, które wpływają na sposób fotografowania i obróbki zdjęć.

Przede wszystkim, fotografując z tak ekstremalnym powiększeniem mamy, nawet przy maksymalnie domkniętej przysłonie będziemy mieli do czynienia z bardzo płytką, “papierową” głębia ostrości. Jeżeli więc zależy nam na bardziej technicznych zdjęciach, gdzie cały fotografowany obiekt jest ostry, konieczne będzie wyposażenie się we wspomniane już wcześniej sanki, które umożliwią płynne przesunięcie aparatu o niewielkie odległości tak, by możliwe było wykonanie serii zdjęć z przesunięciem płaszczyzny ostrości, a następnie złożenie ich w jeden kadr o rozszerzonej głębi ostrości (technika focus stacking) na etapie postprodukcji.

Stacking ostrości w wielu wypadkach będzie też konieczny z innego powodu. Choć obiektyw jest bardzo ostry, podczas pracy z tak dużym powiększeniem we znaki daje się już fizyka, a konkretnie zjawisko dyfrakcji, które negatywnie wpływa na jakość obrazu poprzez spadek ostrości, skutkując ogólnym “zmiękczeniem” zdjęcia. I niestety tego stanu rzeczy nie poprawi nawet najlepsza optyka.

f/2.8

f/4

f/5.6

f/8

f/16

Jak to możliwe, skoro przysłonę obiektywu możemy domknąć maksymalnie do wartości f/16, przy której w przypadku pełnoklatkowej matrycy dyfrakcja nie powinna się nam jeszcze dawać we znaki? Choć w przypadku powiększenia 1:1 rozumowanie to jest jak najbardziej prawidłowe, w przypadku zwiększania skali odwzorowania zwiększa się także efektywna wartość przysłony według wzoru (X+1) x Y, gdzie X oznacza mnożnik powiększenia a Y wartość przysłony. Dla przykładu, w przypadku przysłony f/16 i powiększenia 5:1 będziemy mieć już do czynienia z efektywną wartością przysłony rzędu f/96.

W praktyce w przypadku pracy z natywnym dla obiektywu powiększeniem 2,5x dyfrakcja będzie uwidaczniać się dopiero przy maksymalnie domkniętej przysłonie, jeśli jednak zależy nam na dobrej jakości zdjęć przy maksymalnej skali odwzorowania (5:1) nie należy przekraczać wartości f/5.6.

Szkło warte grzechu

Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro to bez wątpienia obiektyw wyjątkowy. Taki, który w dobie zalewu wirtualnej przestrzeni setkami tysięcy zdjęć, z racji niecodziennej konstrukcji i możliwości umożliwi nam wykonywanie unikalnych, przyciągających uwagę fotografii. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę samą niszę makrofotografii, w której tak duża skala odwzorowania też nie pojawia się wcale tak często, jak moglibyśmy się tego spodziewać.

 

To oczywiście obiektyw specjalistyczny, którego nie wykorzystamy w standardowej fotografii, niemniej jednak przy tak przystępnej, ponad dwukrotnie niższej od swojego rywala cenie (1850 zł) znacznie obniża on próg wejścia do świata ekstremalnych powiększeń, stając się konstrukcją atrakcyjną tak dla profesjonalisty, jak i hobbysty, który szuka wygodniejszych i bardziej praktycznych rozwiązań od pierścieni pośrednich czy pierścieni odwrotnego mocowania obiektywu.

Zdecydowanie pozycja godna polecenia każdemu miłośnikowi zdjęć makro.

Więcej informacji na temat obiektywów Venus Optics znajdziecie pod adresem laowa.com.pl.

Artykuł powstał we współpracy z marką Laowa

Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
„To nie była miłość od pierwszego spojrzenia” - Wojtek Wieteska o Fujifilm GFX 50R
„To nie była miłość od pierwszego spojrzenia” - Wojtek Wieteska o Fujifilm GFX 50R
„Wreszcie mogę być w jednym systemie, a nie żonglować pomiędzy kilkoma”. Wojtek Wieteska, znakomity polski artysta, pisze o wrażeniach z pracy z Fujifilm GFX 50R,
4
3
Panasonic Lumix G9 w królestwie zwierząt
Panasonic Lumix G9 w królestwie zwierząt
„Chcę, by wszyscy oglądając moje zdjęcia, czuli, jakby tu byli” - mówi Bence Máté, który testował Lumixa G9 podczas safari w Zimbabwe
9
0
Hasselblad X1D II - opinia Michała „Massy” Mąsiora
Hasselblad X1D II - opinia Michała „Massy” Mąsiora
W oczekiwaniu na redakcyjny test, zapraszam do zapoznania się z moimi subiektywnymi wrażeniami na temat nowego bezlusterkowego aparatu średnioformatowego - Hasselblad...
18
16
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (2)