Na zdjęciach są wesela w parafialnych salach, papierosy palone pod kościołem, mężczyźni tańczący oberka, komunie i spotkania przy herbacie. Obok dzieci śpiące na tapczanach, koronkowe obrusy i święte obrazki w złotych ramach na ścianie. Rysy twarzy wyglądają znajomo - obrazki prawie jak z powojennej Polski. Tyle że wszystko dzieje się w środkowej Anglii lat 70.
„Poza przypadkową obecnością Forda Cortiny trudno pomyśleć, że zdjęcia zostały w ogóle zrobione w Wielkiej Brytanii" - pisał Martin Parr. „A nam wiele osób mówiło, że tradycje w Polsce nie są już takie silne, jak u nas. I że w Polsce życie tak wcale nie wygląda” - mówi autor zdjęć, zawieszonych “pomiędzy”, Czesław Siegieda.
Polska emigracja widziana od wewnątrz - świat niewidoczny dla Brytyjczyków
Czesław Siegieda, urodzony w Leicestershire w 1954 roku jako syn polskich imigrantów w Anglii, od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie fotografią. Już jako nastolatek zaczął dokumentować społeczność polską, w której dorastał - poruszał się między festynami a pogrzebami z naturalną swobodą, dostępną wyłącznie dla kogoś z wewnątrz.
Zdjęcia wykonane w latach 1974-1981, ukazują głęboko zakorzenione tradycje katolickie i narodowe obyczaje, tak wiernie pielęgnowane przez społeczność odbudowującą swoje życie po traumatycznych przeżyciach z czasów II wojny światowej i okresu powojennego. Choć wiele kadrów Siegiedy zdradza bystre oko do absurdu, a wszystkie przepełnione są widoczną sympatią do portretowanych osób, to fotografie jego najbliższej rodziny wyróżniają się szczególną intymnością.
Siegieda fotografował świat ówcześnie właściwie niewidoczny dla Brytyjczyków: polską diasporę tworzoną głównie przez ludzi, którzy trafili do Wielkiej Brytanii razem z Armią Andersa i po wojnie nie mogli wracać do komunistycznej Polski. W Polsce w tym czasie pamiętano o rządzie na uchodźstwie w Londynie, o elitach politycznych i kulturalnych. Ale poza stolicą istniał inny świat.
Polacy w powojennej Anglii, skupieni głównie w przemysłowych regionach Midlands i północnej części kraju, często podejmowali pracę poniżej swoich kwalifikacji. Mierzyli się z obcym językiem, nową kulturą i traumą wojennych doświadczeń. W tych trudach wsparciem była wspólnota. Siegieda pochodził z takiej rodziny. Wychowywał się w barakach obozu dla przesiedlonych Polaków w Leicestershire, gdzie spędził swoje pierwsze 4 lata. Potem jego koledzy ze szkoły nie wiedzieli, że w domu mówi w innym języku. Był łącznikiem dwóch światów.
W rozwoju fotograficznego hobby pomógł mu los - sąsiedztwo polskiego księdza, nowego lokatora w domu Siegiedów, który regularnie odwiedzał polskie rodziny na kolejnych uroczystościach, a Czesław podążał za nim. Dzięki temu Siegieda miał dostęp do sytuacji niedostępnych dla kogoś z zewnątrz. Żeby aparat nie przyciągał uwagi, zaklejał błyszczące elementy czarną taśmą. Niektóre fotografie przywołują skojarzenia z pracami Zofii Rydet - jako zapis świata, który znikał na oczach autora.
Zdjęcia, które czekały na swoje odkrycie prawie pół wieku
Zdjęcia stały się projektem dyplomowym Siegiedy - w latach 70. studenta fotografii. Zyskały zainteresowanie i po wystawie w renomowanej Half Moon Gallery w Londynie miała wyruszyć w trasę po całej Wielkiej Brytanii. Ale po pierwszym wernisażu w jego rodzinnym mieście okazało się, że dla wielu fotografowanych osób publiczna widzialność wciąż wiąże się z nieufnością i lękiem o deportację.
Siegieda schował więc archiwum na ponad 40 lat. Dopiero po śmierci matki, w 2016 roku, uznał, że nadszedł moment, by tę historię opowiedzieć. Na jego stronę internetową trafił Martin Parr i pomógł w promocji twórczości, która go zachwyciła. W 2020 powstała publikacja Polska Britannica, o której pisał m.in. “The Guardian”.
W Polsce prace Siegiedy pokazano po raz pierwszy podczas ubiegłorocznego Fotofestiwalu - Międzynarodowego Festiwalu Fotografii w Łodzi. Wystawa w Instytucie Fotografii Fort jest pierwszą indywidualną prezentacją artysty w kraju i pierwszą okazją do spotkania autora w Polsce od ponad pół wieku.
Wystawię towarzyszy publikacja Polska Britannica, z podpisem artysty, która będzie dostępna do kupienia w księgarni IFF. Książka zawiera ponad 90 zdjęć z tego archiwum, opatrzonych esejem pisarki i historyczki Jane Rogoyskiej oraz przedmową Martina Parra.
Kiedy i gdzie?
Wystawę „Polska Britannica” można oglądać do 6 września w galerii Intystutu Fotografii Fort, w Forcie Mokotów, przy ul. Władysława Szpilmana 6 (bud 2) w Warszawie.
Album towarzyszący wystawie można nabyć w cenie 250 zł na stronie sklep-iff.pl.
Więcej informacji o wystawie znajdziecie na stronie fiff.org.pl.