Rok 2023 na półmetku - rynek aparatów odbił się od dna. Ale czy na długo?

Autor: Maciej Luśtyk

9 Sierpień 2023
Artykuł na: 6-9 minut

Po bardzo optymistycznym roku 2022, rynek aparatów kontynuuje trend zwyżkowy. Wygląda na to, że dekadę recesji mamy już na dobre za sobą. Czy jednak skorzystają na tym użytkownicy?

Ostatnie kilkanaście lat było dla firm fotograficznym prawdziwym rollercoasterem. Po cyfrowym boomie lat dwutysięcznych, który przyniósł ogromny wzrost sprzedaży aparatów, nadeszły smartfony, które w kilka lat w dużej mierze odcięły producentów od odbiorców z segmentu amatorskiego, wpędzając rynek w głęboką recesję (dziś jego wielkość to raptem kilka procent tego, czym był przed dekadą).

Obserwując dramatyczne dane producenci byli zmuszeni stworzyć nowy model biznesowy, który opiera się sprzedaży mniejszej ilości, ale bardziej wartościowych produktów, a główna oferta kierowana jest do wyższych segmentów, nie nadszarpniętych jeszcze przez możliwości telefonów. Dziś głównym celem firm fotograficznych nie jest już początkujący hobbysta czy zupełny amator, a zawodowiec średniego szczebla, który kupuje bardziej świadomie i z biegiem czasu jest skłonny wydać więcej pieniędzy na rozbudowę systemu.

Wygląda na to, że taktyka ta poskutkowała, bo oto kolejny rok z rzędu obserwujemy wyhamowanie, a nawet odwrócenie spadkowych trendów. Rok 2022 był pierwszym od dekady, w którym rynek zanotował widoczny wzrost swojej wartości. Czy jednak nie był to tylko chwilowy zwrot? Najnowsze zestawienie danych CIPA (Camera & Imaging Products Associaton) za pierwsze półrocze 2023 roku wygląda obiecująco i każe nam wierzyć, że rynek na dobre wychodzi na prostą.

Produkcja utrzymuje poziom, ale rośnie jej wartość

Porównując dane dotyczące produkcji i wysyłek sprzętu widzimy niejako potwierdzenie tego o czym pisaliśmy wyżej. W stosunku rok do roku, na rynek trafia nieco mniej aparatów, ale jednocześnie rośnie ich wartość. Tak więc pod względem ogólnej produkcji w okresie od stycznia do czerwca 2023 roku rynek zaliczył 3-procentowy spadek produkcji, ale jednocześnie 7-procentowy wzrost jej wartości.

Na wszystko to składa się oczywiście wiele czynników, z których należy wyodrębnić trzy najważniejsze: postępujący spadek zainteresowania lustrzankami, wzrost popularności bezluisterkowców i znikający rynek kompaktów.

Lustrzanki to już tylko ułamek rynku. Stale rośnie zainteresowanie bezlusterkowcami

Lustrzanki stanowią już jedynie 20% rynku aparatów z wymienną optyką i tylko niecałe 15% jego wartości, a ich produkcja (oraz jej wartość) spadły o około 30-35% rok do roku, co jest w zasadzie dokładną kontynuacją zeszłorocznego trendu. Jednocześnie produkcja i wysyłki bezlusterkowców rosną w tempie 15-20% widocznie rzutując na wyniki dla całego rynku. To co prawda nieco mniejszy wzrost niż ten, który notowaliśmy pod koniec 2022 roku, ale należy także brać pod uwagę, że w ostatnim czasie rynek aparatów zwykle rozbudza się w II połowie roku.

W przypadku kompaktów obserwujemy wypłaszczenie trendu, choć zaskakujące jest to, że mimo 10-procentowego spadku produkcji, wartość tego segmentu wzrosła aż o 20%. Biorąc pod uwagę, że w zestawieniu tym nie biorą udziału producenci kamerek sportowych możemy strzelać, że w dużej mierze za te wzrosty może odpowiadać niedawny szał na aparaty z serii Fujifilm X100, który znacznie wywindował ich cenę.

Oprócz tego, kolejny rok z rzędu obserwujemy wzrost sprzedaży obiektywów systemowych. To jednak scenariusz, którego mogliśmy się spodziewać i trend, który będzie zapewne kontynuowany. Jak zwracaliśmy uwagę w podsumowaniu zeszłego roku, mimo kilku lat istnienia na rynku, dopiero teraz użytkownicy na dobre przesiadają się na systemy bezusterkowe, a co za tym idzie inwestują także w rozbudowę arsenału optyki.

Co przyniesie jutro? Zapewne będzie jeszcze drożej, ale i... lepiej

Czy te dane mówią nam coś o nadchodzących trendach i ruchach producentów? Jak zaznaczałem na początku, pierwsze półrocze bieżącego roku jest w zasadzie przedłużeniem zeszłorocznych trendów. Po producentach należy więc oczekiwać dalszego skupiania się na średnim i wysokim segmencie i coraz mocniejszego rozwijania idei produktów kategorii high added value. Niestety należy oczekiwać też, że ceny tych produktów będą systematycznie rosły, co obserwujemy zresztą już teraz - kolejne generacje modeli reprezentujących dany segment debiutują w coraz wyższych cenach.

Przeczytaj także:
Rynek aparatów w 2022 roku - tak dobrze nie było od dekady. Ale czy to dobrze dla nas?

Producenci aparatów mają powody do świętowania. Po raz pierwszy od kilkunastu lat rynek widocznie urósł względem poprzedniego roku. Niekoniecznie powinniśmy się z tego jednak cieszyć. [Czytaj więcej]

Nie należy jednak upatrywać w tym tylko i wyłącznie złej woli producentów. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, gdzie w krótkim czasie rynek mocno wydoroślał i się wyspecjalizował, a kolejne modele aparatów nie stanowią już tak dużego skoku technologicznego, jak jeszcze kilka lat temu. Widać to zwłaszcza dzisiaj, gdy czołowe konstrukcje segmentu semi-pro właściwie wyczerpują wachlarz zapotrzebowań nawet bardzo wymagających twórców i z dużym prawdopodobieństwem posłużą obecnym użytkownikom aż do czasu kolejnej rewolucji w zakresie pracy i obcowania z obrazem.

Ta jednak nie wydaje się nadchodzić wielkimi krokami. Naturalnie więc należy zakładać, że ważne z punktu widzenia użytkowników premiery będą pojawiać się rzadziej, w związku z czym producenci będą zmuszeni wynagradzać to sobie ich ceną. Czy dobra długofalowa taktyka, pokażą zapewne dane rynkowe w nadchodzących latach. Może się okazać, że wzrost cen nie będzie w stanie wypełnić luki spowodowanej słabnącym zainteresowaniem nowymi konstrukcjami. Prawdopodobnie więc producenci będą starali się rozbudzać (i odkrywać) kolejne segmenty.

Najbliższe lata powinny znacznie zdemokratyzować segment hobbystyczny

Jeśli mielibyśmy bawić się w przewidywania, zgadywalibyśmy, że w najbliższym czasie największy bój o użytkownika będzie toczył się w wyższym segmencie hobbystycznym, który stanowi obecnie punkt styku z segmentem mobile / action i który jest dzisiaj naturalnem punktym wejścia do świata aparatów dla bardziej świadomych użytkowników i początkujących zawodowców. Już dziś przykładami tego są modele takie, jak Fujifilm X-S20, Canon EOS R7 i R8 czy nadchodzący według plotek Sony A7C II, a z biegiem czasu segment ten będzie tylko się umacniał.

Oprócz tego ciągle wzrasta zainteresowania streamingiem, co widać po przykładach specjalistycznych, półprofesjoalnych kamer transmisyjnych, jak Yongnuo YN 433 czy Hollyland VenusLiv. Z dużym prawdopodobieństwem będzie to kolejny segment, który postanowią zaatakować producenci.

Skopiuj link

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem.

Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Grand Press Photo 2024: Wojciech Grzędziński fotografem roku i XX-lecia
Grand Press Photo 2024: Wojciech Grzędziński fotografem roku i XX-lecia
Wojciech Grzędziński trzeci raz z rzędu wygrywa główną nagrodę Grand Press Photo - największego polskiego konkursu fotografii reportażowej i dokumentalnej. Fotoreporter otrzymał...
12
HIPA podwaja pulę nagród. Za jedno zdjęcie możecie zgarnąć tu prawie milion złotych
HIPA podwaja pulę nagród. Za jedno zdjęcie możecie zgarnąć tu prawie milion złotych
Wystartowała kolejna edycja „najbogatszego” konkursu fotograficznego na świecie. W tym roku organizatorzy Hamdan bin Mohammed bin Rashid Al Maktoum International Photography Award...
7
Profoto wchodzi na rynek wideo - nowe profesjonalne LED-y na horyzoncie
Profoto wchodzi na rynek wideo - nowe profesjonalne LED-y na horyzoncie
Lepiej późno niż wcale. Profoto zamierza rozszerzyć swoją ofertę o lampy światła ciągłego do pracy wideo. Premiera już w czerwcu.
6
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)