Fotograf w tanich liniach - jak skutecznie i niedrogo zapakować sprzęt na wakacje

Planujecie budżetowy wyskok z aparatem za granicę, ale nie wiecie, jak to wszystko pomieścić? Też przez to przechodziliśmy. Oto kilka trików i porad sprzętowych, dzięki którym skutecznie zapakujesz się nawet w bagaż podręczny.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Podróżowanie samolotem ze sprzętem fotograficznym wymaga dobrego planowania i nieco sprytu. Podstawową zasadą jest bowiem to, że ze względów bezpieczeństwa nasz sprzęt powinien lecieć z nami w kabinie. A to potrafi znacznie ograniczyć miejsce na odzież i akcesoria codziennego użytku - zwłaszcza gdy celujemy w podróżowanie niskokosztowe i decydujemy się wyłącznie na bagaż podręczny. Ale spokojnie, takie przygody też mamy za sobą i wiemy, że wszystko jest do zrobienia, o ile zawczasu zadbamy o dobrą logistykę.

Aby oszczędzić wam poszukiwań, testowania internetowych porad na własnej skórze i zastanawiania się czy zapakować większy obiektyw kosztem zapasowej pary majtek, przedstawiamy kilka wskazówek, trików i porad sprzętowych, które sprawdziły się w przypadku naszym i naszych znajomych. To zresztą „sztuczki”, które sprawdzą się nie tylko gdy potrzebujemy zabrać więcej sprzętu fotograficznego, ale również ogólnie - gdy chcemy jak najlepiej wykorzystać dostępne opcje bagażowe.

Zastanów się, jaki sprzęt będzie ci naprawdę potrzebny. A potem zastanów się jeszcze raz

Sprzęt kusi, ale absolutnie nie tak powinien wyglądać nasz wakacyjny zestaw

Podstawowym błędem, jaki robimy podczas pakowania sprzętu na wakacje, jest chęć zabrania wszystkiego. Potem często okazuje się, że z połowy urządzeń nie korzystamy, a dodatkowo - ze względu na miejsce, które zajmują - w drogę powrotną nie jesteśmy w stanie zabrać ze sobą upatrzonych pamiątek. Przykłady? Uniwersalny długi zoom wydaje się świetnym wyborem do fotografowania w podróży, ale w praktyce zajmuje sporo miejsca, będąc jedną z rzeczy, które najbardziej ograniczają mobilność i uprzykrzają dłuższe spacery z aparatem.

Jeżeli nie celujesz stricte w fotografię przyrodniczą czy krajobraz w dużym zbliżeniu, twoje podróżnicze potrzeby prawdopodobnie zaspokoi niewielka stałka (lub dwie). W końcu warto zastanowić się także, czy na urlopowy wyjazd z aparatem na pewno trzeba zabierać najlepszy sprzęt, jaki posiadamy. Każdy z nas chciałby mieć zawsze pod ręką pełną klatkę, ale ze względu na wygodę często lepszym rozwiązaniem okaże się kompakt czy nawet dobry smartfon. Zaoszczędzone miejsce pozwoli zaś dopakować dodatkowe akcesoria, takie jak gimbal czy dron, które urozmaicą nasze materiały bardziej niż najlepszy obiektyw.

Z własnego doświadczenia wiemy też, że ograniczanie się w kwestiach sprzętowych często pozytywnie wpływa na efekty, zmuszając nas do bardziej świadomego, kreatywnego i spójnego fotografowania.

Nie dubluj urządzeń

Wskazówka nawiązująca poniekąd do punktu pierwszego. Postaraj się nie zabierać ze sobą urządzeń o podobnych parametrach lub przeznaczeniu. Zamiast pakować obiektywy 35 i 50 mm, weź jedynie 35 mm - brakujący „zasięg” dokadrujesz w postprodukcji. Jeśli nie musisz brać komputera, weź sam tablet. A może do obsługi maili i wstępnej edycji wystarczy ci sam smartfon z apką Lightroom Mobile zsynchronizowaną z twoją stacją roboczą w domu? Analogicznie ogranicz liczbę kabli i akcesoriów elektronicznych. Zamiast pakować cały zestaw przewodów i ładowarek, prawdopodobnie wszystkie twoje potrzeby zaspokoi jedna, wieloportowa ładowarka GaN o dużej mocy.

Jedna mocna ładowarka z kilkoma wyjściami USB potrafi zaoszczędzić sporo miejsca w bagażu

Praktycznym rozwiązaniem na niedługie wyjazdy okazują się też mocne powerbanki, które podładują nie tylko wszystkie pomniejsze akcesoria, ale również współczesne komputery typu MacBook Air. Większość linii pozwala zabrać na pokład jednostki o mocy do 100 Wh (ok. 25000-27000 mAh), co - jeśli pozostały sprzęt mamy odpowiednio naładowany - powinno zaspokoić nasze potrzeby na kilka dni w podróży. Sam powerbank z kolei bez problemu podładujemy przez noc nawet małą ładowarką na USB.

Plecak fotograficzny… zostaw w domu

Plecak fotograficzny to świetne akcesorium na zlecenia czy piesze wycieczki z aparatem. Niestety rzadko kiedy jest idealnym wyborem na torbę do samolotu. Dedykowane plecaki fotograficzne zwykle sporo ważą, nie są najlepiej przygotowane do pakowania w podróż, a dodatkowo rzadko kiedy odpowiadają oficjalnym wymiarom bagażu podręcznego (zwykle 40 x 30 x 20 cm).

Klasyczny plecak z dużym, zasuwanym na suwak roll topem, to prawdopodobnie najbardziej praktyczny sposób na zabranie sporego ekwipunku do kabiny samolotu.

W praktyce dużo lepszym wyborem okazują się zwykle klasyczne plecaki tudzież dedykowane torby kabinowe, do których dopiero włożymy insert fotograficzny ze sprzętem. Z własnego doświadczenia polecam plecaki z rozwijanym zamknięciem typu roll-top, które potrafią ogromnie zwiększyć maksymalną pojemność (najlepiej, gdy roll-top wyposażony jest także w suwak) i które świetnie sprawdzają się w przypadku kontroli bagażu.

Nawet maksymalnie wypchany roll-top rzadko kiedy zwraca uwagę obsługi, o ile szerokość i grubość plecaka mieszczą się w oficjalnych limitach. Jeśli jednak się to stanie, możemy szybko zarzucić na siebie część odzieży lub sprzętu, a plecak „ściągnąć” paskiem zaciskowym do pożądanych rozmiarów, by po przejściu bramki z powrotem go upakować. Realnie pozwala to często zabrać ze sobą połowę więcej rzeczy niż w przypadku zwykłego plecaka.

Worki próżniowe to gamechanger

Zbawienie - nie tylko dla osób, które próbują spakować się do plecaka podręcznego na tygodniowy wyjazd. Nawet jeśli po harcersku zawijamy majtki w rulon, a skarpetki upychamy do zapasowej pary butów, nie wygramy z workiem próżniowym i odkurzaczem. To jak porównywać rozmiary JPEG-a do RAW-a. W efekcie to sprytne rozwiązanie pozwala nam zabrać w podróż nawet dwa razy więcej odzieży.

Należy jedynie zawczasu zainteresować się, czy w miejscu docelowym również będziemy mieli dostęp do odkurzacza. Głupio byłoby nie móc spakować się w drogę powrotną.

Masz dzieci? Masz małe muły transportowe

Nie ma czegoś takiego, jak za duży plecak dla dziecka

To jak przemyt, ale zamiast kontrabandy przewozimy sprzęt fotograficzny. Jeżeli na urlop wybierasz się z dziećmi, szczególnie młodszymi, zyskujesz sporo dodatkowego miejsca na bagaż i sprzęt. Dziecku jako osobnemu pasażerowi przysługują te same limity bagażu co dorosłemu, a jego potrzeby rzadko kiedy w całości wypełniają plecak podręczny. Wolne miejsce możesz swobodnie zagospodarować własnymi zachciankami, a załoga nie piśnie nawet słówka.

Oczywiście nie zachęcamy was, byście fundowali własnym dzieciom przepuklinę, ale wyposażenie dziecka w większy plecak na czas podróży jako awaryjny zapas miejsca sprawdza się doskonale. Zwłaszcza że prawdopodobnie zmieścicie w nim także mały plecak/nerkę lub torebkę, które dziecko będzie mogło swobodnie nosić ze sobą podczas wyjazdu.

Patent „na cebulkę”, „na poduszkę” lub „na torbę”

Gdy zwykłe metody nie wystarczają, przychodzi pora na bardziej wymyślne lotniskowe tricki. Jednym z najbardziej znanych patentów na ominięcie opłaty za nadbagaż jest założenie na siebie części odzieży lub akcesoriów. Nie oznacza to od razu konieczności ubierania się na cebulkę - czasem wystarczy jedynie zawiesić na szyi aparat, a dodatkowy obiektyw wrzucić w kieszeń kurtki, co załoga potraktuje jako część garderoby. Analogicznie niemieszczący się insert ze sprzętem możemy owinąć kurtką lub bluzą, którą podczas przechodzenia przez bramki będziemy trzymać w ręku. Nikt nie powinien zwrócić na to większej uwagi.

Dla bardziej zdesperowanych podróżników są także niesławne kamizelki fotograficzne - wyglądają strasznie, ale dzięki niezliczonej liczbie kieszonek pozwolą wam swobodnie „zarzucić” na siebie większość sprzętu, oszczędzając sporo miejsca w bagażu. Osobiście nie sprawdzaliśmy, ale ponoć działa świetnie.

Inną popularną lotniskową sztuczką jest poduszka, w której zamiast puchu znajdują się nasze ubrania lub pomniejsze akcesoria. O ile nie będzie gigantyczna, zostanie potraktowana jako część bagażu podręcznego.

Skromne zakupy w strefie Duty Free to bezpieczny sposób na pozbycie się nadmiaru z bagażu podręcznego

Jedną z najmniej ryzykownych i najbardziej skutecznych metod pozostaje jednak trik z torbą ze strefy wolnocłowej. Na pokład samolotu możemy swobodnie zabrać wszelkie rzeczy kupione w lotniskowej strefie duty free. W praktyce wystarczy kupić małą rzecz i poprosić obsługę o dużą torbę, do której zapakujemy rzeczy niemieszczące się w podstawowym bagażu, jak choćby właśnie większy insert ze sprzętem fotograficznym.

Akcesoria - mały, wielki problem

Często prawdziwy problem z pakowaniem pojawia się w momencie, gdy w podróż samolotem postanowimy zabrać również statyw czy lampy. Fotograficzne trójnogi i oświetlenie z założenia nie należą do małych i znacznie zwiększają bagaż, który w ten sposób prawie na pewno nie zmieści się w limitach bagażu podręcznego. Chyba że pójdziemy na drobne kompromisy.

Jeśli rzeczywiście potrzebujesz zabrać profesjonalny, ciężki statyw i oświetlenie, prawdopodobnie masz również możliwość dokupienia odpowiednio dużego bagażu podręcznego. Jeśli jednak ma to być tylko pomoc w rozwijaniu twojego hobby, na rynku znajdziesz sporo kompaktowych statywów podróżnych i lamp plenerowych, które bez większego problemu zmieścisz do plecaka. W tym celu warto sprawdzać wymiary po złożeniu (długość nie powinna przekroczyć 40 cm) oraz wagę - najbardziej mobilne okazują się trójnogi z nóżkami składanymi do góry, dzięki czemu głowica „chowa się” do środka podczas transportu. Z kolei wybór modeli karbonowych pozwoli obniżyć wagę całego bagażu.

Duży statyw trudno zmieścić do bagażu podręcznego, ale są dobre kompromisy

W przypadku potrzeb podróżnych ciekawą alternatywą okażą się również niewielkie, giętkie statywy, pozwalające na wygodne mocowanie w nieoczywistych miejscach (jak gałąź czy barierka), a także miniaturowe statywy do telefonu - czasem nie potrzeba nic więcej.

Analogicznie w przypadku oświetlenia również otrzymujemy wybór kompaktowych lamp, które, choć nie porażają mocą, to pozwolą wygodnie zaaranżować niewielką sesję produktowo-portretową, gdy wakacyjny wyjazd chcecie wykorzystać do realizacji zlecenia komercyjnego (nawet nie wiecie, ile sesji pomniejszych marek powstaje właśnie w taki sposób). Poniżej, wspólnie ze sklepem Cyfrowe.pl, prezentujemy kilka modeli statywów i lamp idealnych na takie potrzeby.

Peak Design Travel Tripod
Cena: 1479 zł

Mistrz w zakresie oszczędności miejsca. Projektanci usunęli z niego tzw. „martwą strefę” - po złożeniu nogi o trójkątnym przekroju idealnie przylegają do kolumny centralnej, dzięki czemu ma średnicę przeciętnej butelki (8 cm) i świetnie mieści się w bocznych kieszeniach. Z kolei jego długość po złożeniu to raptem 39,1 cm, dzięki czemu idealnie wpasowuje się w limity tanich linii i swobodnie będzie mógł być przewożony nawet w plecaku. Mimo kompaktowych wymiarów ma jednak spory udźwig (do 9,1 kg) i wysokość maksymalną (152 cm), co umożliwia swobodną pracę z większością sprzętu.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Wybór redakcji
Calumet Compact Tripod Aluminium / Carbon 235
Cena: 399-599 zł

Przedstawiciel bardziej tradycyjnych statywów podróżnych. Jego główną bronią jest wspomniany wcześniej system nóg składanych do góry - po złożeniu głowica kulowa chowa się całkowicie między sekcjami nóg, skracając długość transportową do jedynych 33 cm. Maksymalny udźwig to 5 kg, a wysokość to 135 cm - mniej niż w przypadku modelu Peak Design, ale w zupełności wystarcza na potrzeby hobbystyczne. Dodatkowo statyw występuje również w superlekkiej wersji karbonowej, która waży jedynie 1,1 kg (względem 1,4 kg w wersji aluminiowej).

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Calumet Creator Tripod Crane Medium
Cena: 89 zł

Kompaktowy statyw dla vlogerów, który łączy niewielkie wymiary z dużą wysokością maksymalną (130 cm), pozwalając na wygodne umiejscowienie smartfona, kamerki sportowej (niezbędne adaptery w zestawie), niewielkiego aparatu czy oświetlenia do nagrań w terenie. Dzięki aluminiowej konstrukcji jest też wytrzymały, ale jego waga pozostaje niewielka - to tylko 450 g, które nie będą ciążyć w bagażu.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Wybór redakcji
Calumet Flexible Tripod Squid
Cena: 79 zł

Przyczepny niczym „ośmiornica” statyw zamiast klasycznych, sztywnych sekcji nóg ma elastyczne, gumowane „macki”, które można wyginać i owijać wokół barierek, gałęzi, znaków drogowych itp. Jest malutki (ma około 28-30 cm długości) i praktycznie niezniszczalny. Nie ma tu delikatnych zacisków ani cienkich rurek, które mogłyby się wgnieść lub pęknąć w ciasno upakowanym plecaku. Z kolei udźwig do 3 kg pozwoli na swobodną pracę z niewielkimi bezlusterkowcami czy wygodne mocowanie niewielkich lamp.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Peak Design Mobile Tripod
Cena: 368 zł

Smartfonowy statyw, który nie zajmuje miejsca. Przyczepia się bezpośrednio do plecków smartfona za pomocą MagSafe, a po złożeniu ma grubość etui na kartę kredytową. Nie pozwala na wiele w zakresie wysokości, ale głowica kulowa i szeroko rozstawiane nóżki pozwalają na bezpieczne wypoziomowanie nawet dużych smartfonów - zarówno w celu wykonania zdjęć w trudnym terenie, jak i do postawienia na biurku, by nagrać rolkę lub vloga.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Godox AD100
Cena: 1276 zł

Lampa wielkości puszki napoju. Wciśniesz ją wszędzie: do bocznej kieszeni na butelkę lub nawet do kurtki. Oferuje moc 100 Ws (około dwa razy więcej niż klasyczny, mocny reporterski „speedlight”) i waży zaledwie 524 g razem z baterią. Dodatkowo okrągła głowica współpracuje z magnetycznymi modyfikatorami Godox AK-R1, które zmieścisz w niewielkim futerale.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Wybór redakcji
Godox AD200 Pro II TTl
Cena: 1995 zł

Absolutny klasyk segmentu przenośnych lamp plenerowych. Ma moc 200 Ws (czyli około 3-4 razy więcej niż zwykła lampa reporterska), a jej konstrukcja pozwala na wygodny transport. Płaski, podłużny kształt łatwo mieści się w kieszeni, a wymienne palniki możemy bezpiecznie schować wewnątrz bagażu. Analogicznie do modelu AD100 lampa obsługuje też dużo kompaktowych akcesoriów, które pozwolą na modyfikowanie światła bez znacznego powiększania bagażu.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Godox AD300 Pro
Cena: 2779 zł

Jeśli 200 Ws to dla ciebie za mało i potrzebujesz więcej mocy do walki ze słońcem południa, 300 Ws zamknięte w kompaktowej formie lampy AD300 Pro będzie idealnym kompromisem. Mimo dużej mocy, lampa zachowuje gabaryty obiektywu 70-200 f/4 (19 x 10 x 9 cm) i bez większego problemu mieści się w insercie fotograficznym. Przy wadze 1,25 kg nie będzie też bardzo dużym dodatkowym obciążeniem.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Wybór redakcji
Zhiyun Molus X100
Cena: od 1083 zł

Genialny travel-hack dla osób, które na wyjazd potrzebują zabrać światło do filmowania. Dzięki autorskiej technologii chłodzenia chińskiemu producentowi udało się upchać dużą moc w niewiarygodnie kompaktowej i płaskiej obudowie o wadze 385 g. Moc 100 W wystarczy, żeby całkowicie oświetlić postać w ciemnym pomieszczeniu lub po zmroku skutecznie doświetlić rozmówcę podczas wywiadu czy stworzyć przenośne oświetlenie do vlogowania. Dodatkowo może być zasilana przez USB-C i występuje także w wariancie RGB, świecącym kolorowym światłem.

Sprawdź cenę w Cyfrowe.pl

 

Zhiyun Molus X200
Cena: 1079 zł

Jeśli potrzebujesz więcej mocy, żeby np. przebić światło wpadające przez okno podczas nagrań realizowanych za dnia, X200 to prawdopodobnie najbardziej kompaktowa propozycja, jaką możesz obecnie znaleźć na rynku. Choć ten model waży już 800 g, to nadal zachowuje stosunkowo niewielkie wymiary (ok. 16 x 11 cm) i bez problemu zmieści się do bagażu. Dodatkowo posiada natywne mocowanie Bowens, co w razie potrzeby pozwoli mocować profesjonalne, duże modyfikatory światła. Również występuje w wariancie RGB.

 

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: fotografia na wakacjach
logo logo
Magazyny
Zamów