Podsumowanie
Modelem Tamron 12-20 mm f/2.8 producent stara się udowodnić, że na dobre wskoczył już do czołówki rynku optyki. I trzeba przyznać, że wychodzi mu to bardzo dobrze. Jedynymi aspektami, którymi nowy obiektyw nieco odstaje od modelu natywnego Sony jest rozdzielczość brzegowa i kontrola blików. Przy czym jest to jednak różnica niewielka, a jednocześnie pod wieloma względami obiektyw ustanawia rekordy.
Tamron 12-20 mm f/2.8 to zdecydowanie najbardziej komfortowy (czyt. lekki i kompaktowy) ultraszerokokątny obiektyw AF na rynku, który przy okazji może pochwalić się najbardziej rozbudowaną w tym segmencie ergonomią. To również szkło, które w imponujący sposób radzi sobie z większością wad optycznych (nawet jeśli jest to wynik działania software’u). W końcu, to obiektyw naprawdę szybki i wydajny - linowy napęd AF sprawia, że otrzymujemy tu sprawność zbliżoną do typowego zoomu reporterskiego. Jednocześnie otrzymujemy także bardzo praktyczne funkcje w zakresie ostrzenia manualnego. Widać, że producent pomyślał tu o wielu różnych zastosowaniach.
Również w zakresie samej jakości obrazu otrzymujemy wyniki charakterystyczne dla szkła klasy profesjonalnej. Choć wspominamy o różnicy na korzyść obiektywu natywnego, w zakresie rozdzielczości na środku kadru nowy Tamron go nawet przebija. Będzie to więc szkło, które powinno sprostać wszelkim zachciankom zawodowców.
A kwestia ceny? Czy to już nie przesada? Nie da się ukryć, że to najdroższy dotychczasowy obiektyw Tamrona. Z drugiej strony to już obiektyw specjalistyczny, wysoka półka jest tu więc jak najbardziej zrozumiała. Do tego nadal jest to cena prawie dwa razy niższa od natywnej konkurencji. Biorąc pod uwagę, że na chwilę obecną nie mamy alternatyw, i tak można uznać to za niezły wyczyn.
- Kompaktowa, lekka budowa
- Rozbudowana ergonomia
- Jakość obrazu
- Wydajny napęd AF
- Doskonała kontrola aberracji
- Niewielkie winietowanie
- Wysoka kontrastowość
- Drobne problemy z flarami
- Rozdzielczość na brzegach minimalnie gorsza od modelu natywnego
- Nowe wykończenie sprawia wrażenie nieco bardziej plastikowego