Aberracja chromatyczna
Aberrację chromatyczną mierzymy dla plików RAW w najwyższej dostępnej rozdzielczości, dla najniższego ISO. Pomiar wykonywany jest dla pełnego zakresu przysłon. Poniższe wykresy przedstawiają rozłożenie poprzecznej aberracji chromatycznej w kadrze i jej wartości dla przysłon f/2.8, f/8 i f/16.
Testy studyjne wskazują, że w przypadku modelu Tamron 12-20 mm f/2.8 możemy mieć do czynienia z dość widoczną aberracją chromatyczną poprzeczną, której wielkość w ekstremalnych sytuacjach wyniesie blisko 6 px. W praktyce jednak szkło okazuje się pod tym względem łaskawe. W przypadku szerokiego kąta, aberracja chromatyczna jest prawie niemożliwa do wychwycenia i będzie ograniczać się głównie do samych rogów kadru, choć i tam trudno było się nam jej doszukać.
Odnoszę wrażenie, że to w dużej mierze zasługa profili wpisanych w plik RAW, które nakładane są jeszcze przed jakąkolwiek ingerencją w obraz w programach graficznych. Podczas pracy ze szkłem aberracja chromatyczna często uwidacznia się podczas podglądu kadru w wizjerze, natomiast nigdy w tych miejscach nie można jej już doszukać się na finalnym zdjęciu.
Nieważne w jaki sposób, Tamron 12-20 mm f/2.8 okazuje się obiektywem wyśmienicie radzącym sobie z kwestią aberracji chromatycznej. Delikatne przesunięcia spektrum będziemy w stanie wychwycić właściwie wyłącznie w dużym powiększeniu, w sytuacjach ekstremalnego prześwietlenia i bardzo kontrastowych krawędzi (głównie przy ogniskowej 20 mm), jednak i w tym wypadku będą to rzeczy na granicy zauważalności.