Wczorajszy dzień zatrząsł japońskim rynkiem, powodując 25-procentowy skok akcji marki Tamron. Wszystko przez raport magazynu Diamond Online, który ujawnił, że Sony złożyło Tamronowi ofertę na wykup pełnego pakietu udziałów, a w efekcie przejęcie marki. Wówczas wszystko bazowało na domysłach, dzisiaj jednak otrzymujemy oficjalne potwierdzenie od jednego z zainteresowanych.
Tamron potwierdza ofertę wykupu przez Sony...
„Prawdą jest, że Spółka otrzymała od Sony Corporation niewiążącą propozycję dotyczącą szeregu transakcji, w wyniku których miałaby stać się w całości zależną od Sony Group Corporation. W odpowiedzi na tę propozycję Spółka powołała komitet, którego zadaniem jest przeanalizowanie różnych możliwości mających na celu zwiększenie wartości Spółki. Na obecnym etapie nie ma jednak żadnych informacji wymagających ujawnienia. Jeżeli w przyszłości pojawią się kwestie wymagające ujawnienia, Spółka niezwłocznie opublikuje stosowny komunikat.” - czytamy w oficjalnym komunikacie marki Tamron.
Nieco więcej światła na sprawę rzucają też wczorajsze, późniejsze donosy z rynku japońskiego i przecieki z raportu Diamon Online znajdującego się za paywallem. Według nich, wstępna oferta kupna miała trafić do managementu Tamrona już na początku tego roku. Samo wpłynięcie oferty nie oznacza jeszcze finalnej decyzji, a wpływ na nią może mieć kilka czynników.
... ale do ewentualnego przejęcia jeszcze daleka droga
Przede wszystkim nie wiemy jeszcze dokładnie jaką strategię wobec działania Sony objął drugi największy udziałowiec Tamrona, singapurski fundusz Effissimo, który w ostatnich miesiącach znacznie zwiększył swoje udziały w spółce. Według donosów Tamron prowadzi z nim osobne negocjacje.
Biorąc pod uwagę strategię Effisimo, bazująca raczej na długoterminowych inwestycjach niż szybkim skupowaniu i drenowaniu spółek, nie należy oczekiwać, że fundusz złoży konkurencyjną ofertę kupna. Z pewnością będzie jednak dążył do podniesienia wartości Tamrona i maksymalizacji ceny, jaką Sony będzie musiało zapłacić akcjonariuszom.
W praktyce wszystko rozejdzie się wiec zapewne o to czy Sony koniec końców zdecyduje się na inwestycję, której finalna cena z pewnością okaże się wyższa niż raportowane wczoraj 200 miliardów jenów (ok. 4,5 mld zł). Już pierwsze informacje z japońskiego rynku sugerowały bowiem, że jest to wycena mocno niedoszacowana. Tym samym, jeśli transakcja miałaby dojść do skutku, mielibyśmy do czynienia z jednym z największych wykupów w historii Sony, a przy takich transakcjach nic nie jest pewne do ostatniej chwili.
Ponadto, sprawie najprawdopodobniej dokładnie przyjrzy się także japoński urząd antymonopolowy Japan Fair Trade Commission, co z pewnością odpowiednio wydłuży cały ewentualny proces zakupu.
Na oficjalne przejęcie przyjdzie nam więc poczekać najprawdopodobniej jeszcze kilka miesięcy. Znacznie dłużej na ewentualne zmiany w strategii biznesowej Tamrona. Jeśli wiec obawialiście się, że Tamron z dnia na dzień np. przestanie sprzedawać obiektywy z mocowaniem Nikon Z czy Canon RF, możecie spać spokojnie. Ewentualne zmiany będą zapewne wprowadzane powoli i etapami.
Źródło: tamron.com.