Fujifilm X100T - pierwsze wrażenia

Photokina 2014 Na stoisku firmy Fujifilm mieliśmy możliwość zapoznania się z aparatami X100T i X30. Na pierwszy ogień poszedł X100T, w którym teoretycznie zaszły niewielkie zmiany, ale może okażą się znaczące dla użytkowników poprzednich generacji tego aparatu?
0
Patryk Wiśniewski
16 Wrzesień 2014
Artykuł na: 4-5 minut
Fujifilm X100T, to już trzecie wcielenie zaawansowanego kompaktu od tego japońskiego producenta. Na pierwszy rzut oka aparaty, różnią się od siebie minimalnie. W praktyce te są to jednak inne konstrukcje.

Zaawansowany kompakt Fujifilm zachował znaną i lubianą formę. Nadal mamy do czynienia ze sporym kompaktem wyposażonym w wizjer optyczny i elektroniczny, którego matryca współpracuje z obiekywem Fujinon 23mm f/2.0.

W X100T zaszły jednak pewne zmiany. Pierwszą rzeczą, którą zaobserwujemy już przy pierwszym kontakcie jest zmiana liter S na T. Drugą, jest zupelnie inne wykończenie tylnej ścianki aparatu. Pomimo zmiany kształtów przycisków nie możemy narzekać na komfort ich użytkowania. Zmieniono także zasadę działania tylnej tarczy nastaw. Obecnie jest to płynnie kręcąca się wokół własnej osi obrotowa i wciskana tarcza.

Zobacz wszystkie zdjęcia (6)

Kolejnym detalem, o którym warto wspomnieć jest zmienione rowkowanie obrotowego pierścienia umieszczonego na obiektywie. Prążki, które występowały w dwóch poprzednich wersjach zostały zastąpione drobnymi wypustkami, które zdecydowanie pewniej pozwalają nam nimi sterować przy manualnym ostrzeniu.

Świetnie sprawdza się wizjer optyczny. Producent oprócz wcześniej już znanych udogodnień wprowadził kolejne, czyli elektroniczny podgląd ostrości. Funkcja ta w praktyce działa po prostu świetnie. W prawym dolnym rogu wizjera optycznego mamy po prostu elektroniczny podgląd naszego punktu ostrości. Dzięki temu unikniemy sytuacji, które sporadycznie pojawiały się w przypadku poprzedników, czyli potwierdzenia ostrości przy faktycznym nietrafieniu z tym parametrem.

X100T należy również pochwalić za wizjer elektroniczny, który jest wysokiej klasy. Nie jest może to tak udana konstrukcja jak wizjer flagowego Samsunga NX1, o którym już pisaliśmy. Ale trzeba przyznać, że ustępuje jej tylko w niewielkim stopniu. Na koniec warto wspomnieć o nowym ekranie informacji podczas fotografowania oraz funkcjonalności Wi-Fi.

Dzięki tym kilku poprawkom otrzymaliśmy aparat, do którego właściwie nie możemy mieć zarzutów. Fujifilm X100T wprowadził delikatne zmiany, które umocniły go na pozycji najciekawszego kompaktu z dużą matrycą. Produkt Japończyków oferuje praktycznie wszystko czego oczekuje zaawansowany użytkownik od codziennego aparatu. Wraz z uproszczeniem wzornictwa, zlikwidowaniem dyskusyjnej tarczy nastaw wokół nawigatora X100T stał się aparatem dopracowanym. Na ten moment jedyne czego jeszcze moglibyśmy sobie życzyć do takiego aparatu z pełnoklatkową matrycą lub jaśniejszym szkłem. Poza tymi abstrakcyjnymi zarzutami Fujifilm X100T zapowiada się na aparat, wręcz celujący.

Niestety aparat nie był jeszcze finalną wersją, więc nie możemy zaprezentować Wam zdjęć z X100T.

Dodaj ocenę i odbierz darmowy numer DCP
Digital Camera Polska
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
22
2
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Po pełnej klatce przyszła pora na APS-C. Nikon pozbywa się lustra z korpusów średniej półki, a nowy Z50 ma być odpowiednikiem linii D7000 z mniejszym i lżejszym...
11
0
Sony A6400 - test aparatu
Sony A6400 - test aparatu
Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch...
6
2
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (4)