Canon PowerShot G1 X Mark II - test

Canon G1 X Mark II to druga odsłona zaawansowanego kompaktu od japońskiego producenta. O ile poprzednik był po prostu dużym "Canonem G", którego budowa wyglądała dokładnie tak samo jak w mniejszych modelach, to w przypadku odświeżonej wersji zaszło już więcej zmian.
0
Patryk Wiśniewski
6 Czerwiec 2014
Artykuł na: 6-9 minut

6. Jakość zdjęć

Szum
Canon G1 X Mark II ma mniej pikseli niż poprzednik. Pozytywnie przełożyło się to na osiągi nowej propozycji na wysokich czułościach. Oczywiście najwyższą jakość obrazu otrzymamy do ISO 800. Kolejna czułość niewiele od niej odbiega i dopiero ISO 3200 wyraźnie odstaje od wcześniejszych wartości, ale nadal jest w pełni użyteczne. Kolejne skoki czułości do ISO 6400 i 12800 pokazują nam, że G1 X Mark II radzi sobie bardzo dobrze. Dopiero na ostatniej wartości ISO pojawiają się przebrawienia, ale jest ich na tyle niedużo, że tej czułości również możemy użyć. Oczywiście, o ile nie zamierzamy drukować dużych odbitek.

Zobacz wszystkie zdjęcia (9)

Reprodukcja szczegółów
W tej części Canon G1 X Mark II wypada również bardzo dobrze. Do ISO 1600 włącznie właściwie nie musimy brać szumu pod uwagę. ISO 3200 nieznacznie od niej odbiega. Dopiero dwie ostatnie czułości wprowadzają wyraźne zmiany w obrazie, ale nadal możemy uznać je za używalne. Z zastrzeżeniem, że ISO 12 800 będzię się nadawało tylko do niedużych odbitek.

Zobacz wszystkie zdjęcia (9)

Reprodukcja kolorów
Kolorystyka zdjęć najnowszego PowerShota jest przyjemna dla oka. Składowe RGB podstawowych kolorów są dobrze zbalansowane. Dobre wrażenie potwierdza się w plenerze - zdjęcia są dobrze nasycone i prezentują się naturalnie. Podobnie ma się sytuacja z kolorystyką skóry. Wielkie brawa należą się producentowi za świetne odwzorowanie kolorów w świetle żarowym. To światło, z którym zazwyczaj aparaty nie radzą sobie najlepiej, a tymczasem G1 X Mark II wypadł tu bardzo dobrze.

Zobacz wszystkie zdjęcia (4)

Podsumowanie
Jakość zdjęć, to ponownie najsilniejsza strona flagowego aparatu serii G. Niski poziom szumów do ISO 6400, akceptowalne ISO 12800. Dobre algorytmy odszumiania nie robią nam z fotografii akwareli, zdjęcia z G1 X charakteryzują się bardzo przyjemną i wierną kolorystyką. Aparat nie ma żadnych problemów z odwzorowaniem kolorów nawet w przypadku światła żarowego.

+ kolorystyka zdjęć
+ reprodukcja szczegółów do czułości ISO 6400
+ poziom szumów do czułości ISO 6400

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm X-T30 - test aparatu
Fujifilm X-T30 - test aparatu
Lwia część specyfikacji zapożyczona z X-T3, wyraźnie poprawiony AF z funkcją wykrywania oka oraz dobrze znany korpus z jeszcze bardziej uproszczoną obsługą - czy to...
10
14
Olympus OM-D E-M1X - test aparatu
Olympus OM-D E-M1X - test aparatu
Pierwszy reporterski korpus Olympusa wzbudził wiele kontrowersji. Dla jednych to aparat, na który czekali od dawna, dla innych - zaprzeczenie idei Mikro 4/3. Czy na...
0
4
Sony RX100 VII - zdjęcia przykładowe
Sony RX100 VII - zdjęcia przykładowe
Najnowszy kompakt z rodziny RX100 wprowadza matrycę bazującą na tej samej technologii co we flagowym modelu A9 oraz zoom o uniwersalnym zakresie 24-200 mm. Jak ten mały gigant sprawdza się w...
10
13
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (7)