Bownik "Disassembly" - recenzja

"Disassembly" to jedna z pierwszych publikacji nowego polskiego wydawnictwa Mundin, założonego przez Grażynę Kulczyk i Honzę Zamojskiego. Jej autorem jest Bownik, który eksperymentuje z nieśmiertelnym tematem sztuki, jakim są kwiaty.


Kwiaty to niezwykle wdzięczny obiekt do fotografowania. Od lat są także tematem prac artystów i tworzonych przez nich publikacji. Nie tak dawno pisaliśmy o książce Ruth van Beek The Arrangement, która przedstawiała kolaże powstałe na bazie podręczników poświęconych hodowli kwiatów i roślin doniczkowych. Inne podejście można zauważyć u Romana Kobendzy, którego czarno-białe fotografie roślin, powstałe na potrzeby dokumentacji zbiorów Ogrodu Botanicznego w Warszawie kwiatów ukazały się w książce Notes Botaniczny (obok rysunków Basi Sokołowskiej).

Na przykładzie archiwalnych wydawnictw, tworzących klamrę dla Disassembly widzimy, że skłonność do opisywania kwiatów towarzyszy człowiekowi nie od dziś. Bownik od dawna interesował się nauką, bliski mu był szczególnie eksperyment naukowy. W publikacji wydanej przez Mundin artysta rozkłada rośliny na części pierwsze, a następnie próbuje ponownie je złożyć. Używa do tego celu biurowych przedmiotów, takich jak gumka recepturka, taśma klejąca, drut, nitka, pinezki, rozmaite folie oraz kleje. Efekt jest przedziwny. Coś co kojarzyło nam się z naturą przypomina nienaturalne twory-cyborgi. Zrekonstruowane kwiaty są tak piękne, że trudno uwierzyć w ich prawdziwość; tak doskonałe, że aż nierealne.

Czytaj także:Najlepsze książki fotograficzne 2013












Wysiłki Bownika przypominają gest naukowca, który przyszpila kwiaty w nadziei na lepsze ich poznanie. Z chirurgiczną precyzją przeprowadza proces rekonstrukcji. Zmusza nas do coraz dokładniejszego przyglądania się obiektom, poprzez prezentację detali. Zdaje się pytać: jak bardzo możemy się zbliżyć do obiektu i czy to zbliżenie sprawi, że przenikniemy jego istotę? Doskonałe technicznie, chłodne zdjęcia kwiatów-mutantów można studiować godzinami, za każdym razem odkrywając nowe elementy bogatych w szczegóły obrazów.

"Zżera nas tęsknota za kontrolą nad przyrodą" - pisze Andrew Berardini w tekście dołączonym do książki. Ludzka skłonność do opisywania i rozkładania na czynniki pierwsze leży u podstaw tej książki. Kliniczne eksperymenty Bownika służące odtworzeniu pierwotnego wyglądu roślin pokazują sztuczność i brutalność tych zabiegów. Świat roślin pozostaje dla nas nadal nieprzenikniony, a próby oswojenia natury skazane na porażkę.

Produkcja książki stoi na najwyższym poziomie i nic nie można jej zarzucić. Format, oprawa oraz użyty papier współgrają z treścią. Tekst wspomnianego wyżej autora oraz rozmowa Jakuba Śwircza z artystą znalazły się w osobnym zeszycie. Nie zakłóca on tym samym integralnej formy książki, a dodaje kolejny wymiar, który może stanowić wskazówkę dla szukających tropów interpretacyjnych. Mamy nadzieję, że wydawnictwo Mundin jeszcze nie raz zaskoczy nas publikacją na tak wysokim poziomie. Na razie pozostaje nam cieszyć się książką Bownika.


BownikDisassembly
Twarda oprawa
Format: 24 x 30 mm
120 stron ilustracji barwnych + 12 stron w dwóch kolorach
Mundin 2013
słowa kluczowe:
 
Komentarze
Polecane artykuły
George Eastman Museum udostępnia serię filmów poświęconych największym przełomom w fotografii. Pozycja obowiązkowa!
14 Sie 2018
Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się jak długą drogę fotografia przeszła od czasów camery obscury aż do dzisiaj, zobaczcie dokumentalną serię stworzoną przez Goerge Eastman Museum. To fantastyczna podróż przez najważniejsze techniki i odkrycia, które zrewolucjonizowały to medium.
0
Tadeusz Rolke: „Sztuka nie polega na pokazywaniu piękna”
13 Sie 2018
Od czwartku, w warszawskiej galerii Le Guern można oglądać najnowszy projekt Tadeusza Rolke, jednego z mistrzów polskiej fotografii. W dniu wernisażu rozmawialiśmy z autorem o powstawaniu najnowszej serii.
0
Karen Miranda Rivadeneira odtwarza swoje dzieciństwo. "Pomysł ten zrodził się z rozmyślań o pamięci i jej niedoskonałości”
7 Sie 2018
“Uświadomiłam sobie, że brakuje mi wiedzy o mnie samej. Rozmyślając o pamięci i jej wadliwości, postanowiłam odkopać osobiste mity i rodzinne historie” - opowiada nam o swoim projekcie amerykańska fotograf.
0
Marcin Walko jako jedyny Polak dokumentował upamiętnienie ofiar masakry w Srebrenicy. Zobaczcie zdjęcia z projektu “Parcela M11”
3 Sie 2018
W lipcu 1995 roku serbskie oddziały paramilitarne w okolicach Srebrenicy wymordowały kilka tysięcy Muzułmanów. Co roku drogą, którą wówczas próbowały ratować się ofiary odbywa się symboliczna pielgrzymka. W tym roku, jako jedyny Polak miał okazję dokumentować ją Marcin Walko.
1