Zdarzyło Wam się narzekać, że współczesny rynek aparatów jest nudny? No to zapnijcie pasy, bo oto na pełnym gazie powracamy do dziwacznych i niekonwencjonalnych konstrukcji rodem z lat 2000. Po zeszłorocznym, eksperymentalnym aparacie X-Half, Fujifilm przygotowało kolejny oryginalny model celujący w hobbystów i amatorów. Tym razem z natychmiastowego uniwersum instaxa, który przy okazji nie jest aparatem, a pierwszą natychmiastową kamerą. Jak to działa?
Współczesne wcielenie kamerki Super 8 z natychmiastowym twistem. Szalony pomysł, który może okazać się świetną zabawą
Instax mini Evo Cinema romansuje z ideą analogowej kamery 8 mm, pozwalając nam nagrywać krótkie, 15-sekundowe filmiki, które następnie możemy wydrukować w formie odbitki Instax Mini. Jak to możliwe? Oczywiście nie wydrukujemy tu ruchomej odbitki rodem z Harry’ego Pottera - zamiast tego wybierzemy dowolny kadr z całej sekwencji, a na wydruk naniesiony zostaje kod QR, który pozwoli odtworzyć filmik po najechaniu na niego aparatem smartfona. Podobne rozwiązanie widzieliśmy już w przypadku modelu instax LiPlay, gdzie w ten sposób mogliśmy dołączyć do zdjęcia dźwięk towarzyszący danej scenie.
Żeby nie było zbyt nudno, aparat oferuje też pokrętło Eras Dial, oferujące dostęp do 10 kreatywnych filtrów inspirowanych klimatem poszczególnych dekad ostatnich 100 lat. Intensywność każdego filtra możemy regulować w 10 stopniach, co daje nam w sumie dostęp do około 100 różnych ustawień wyglądu.
Najciekawsza jest tu oczywiście sama konstrukcja, inspirowana kamerką FUJICA Single-8 z 1965 roku. Mamy więc oryginalną formę, przypominającą wspomniane analogowe kamerki 8 mm z wygodnym ręcznych uchwytem i ekranem LCD do podglądu kadru i wykonanych ujęć. W zestawie znajdziemy też mocowany na ekran „wizjer optyczny” oraz przedłużenie gripu, oferujące pewniejszy chwyt. Całość w smukłej formie, którą zmieścimy do kieszeni.
Aby nie było zbyt ortodoksyjne, Instax mini Evo Cinema pozwoli również na zwykłe wykonywanie zdjęć (jak typowy cyfrowy Instax) a także na drukowanie zdjęć wykonanych smartfonem. Nowej kamerce towarzyszy dedykowana aplikacja, która pozwoli na wygodne zarządzanie wszystkimi funkcjami.
Instax mini Evo Cinema to z pewnością najbardziej zaskakujące i oryginalne akcesorium z uniwersum instaxa. Czy odniesie podobny sukces co dotychczasowe aparaty producenta? Możliwość rejestracji wideo to ciekawy twist, który na pewno rozwinie możliwości kreatywnej zabawy. Sama forma również wydaje się wygodna i zachęcająca. O popularności z pewnością zadecyduje jednak cena.
Cena i dostępność
Kamerka Instax mini Evo Cinema zadebiutuje na japońskim rynku 30 stycznia 2026 roku. Cena ani data międzynarodowej premiery nie jest jeszcze znana.
Więcej informacji znajdziecie na stronie fujifilm.com.