Sigma 135 mm f/1.4 DG ART jest naprawdę duża, a z osłoną jeszcze większa. Obiektyw jest “nienaturalnie” szeroki a krótki, przez co nawet w plecaku trudno go sensownie umieścić - ani go położyć, ani postawić. Same problemy…
To oczywiście docinka z mocnym przymrużeniem oka, bo w Sigmie 135 mm f/1.4 DG ART nie ma do czego się przyczepić. Owszem, jeśli wyłączymy profile optyki zobaczymy na zdjęciach większe winietowanie i lekką dystorsję, ale niespecjalnie trzeba się tym przejmować. Fotografowanie z korektami optyki wystarczy, by zniekształcenie geometryczne zlikwidować, a winietowanie zminimalizować.
Przede wszystkim jednak Sigma 135 mm f/1.4 jest superostra w całym kadrze i w całym zakresie przysłon. Daje obraz wolny od aberracji chromatycznej i generuje plastyczne rozmycia nawet po przymknięciu przysłony. Do tego bezbłędnie ostrzy i bardzo dobrze pracuje pod światło. Oferuje też świetną ergonomię, w tym pierścień przysłony przystosowany do pracy ze zdjęciami i filmem.
Słowem - doskonały obiektyw do sesji portretowych i komercyjnych, który pozwala na tworzenie ujęć niezwykle plastycznych, z bardzo małą głębią.
- Solidna, uszczelniona obudowa
- Przyciski funkcyjne
- Demontowana stopka statywowa w standardzie ArcaSwiss
- Stopniowy i bezstopniowy pierścień przysłony
- Skuteczny i szybki autofokus
- Zerowy focus breathing
- Doskonała ostrość w całym kadrze od f/1.4
- Niewidoczna aberracja chromatyczna
- Bardzo dobra praca pod światło
- Idealnie okrągła przysłona
- Widoczne winietowanie
- Nieduża dystorsja (znika po włączeniu profili)
- Minimalna odległość ostrzenia nieco większa niż w konstrukcjach f/1.8