Sigma 135 mm f/1.4 DG ART - Budowa i jakość wykonania

To najjaśniejszy obiektyw w swojej klasie. Dzięki połączeniu średniego tele z jasnością aż f/1.4 ma być narzędziem do portretów z lepszą separacją tła i jeszcze bardziej atrakcyjnym rozmyciem niż dotychczasowe konstrukcje f/1.8. Oto, jak wypada w praktyce?

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00
Wynik testu
Cena / Jakość:
9
Wydajność:
9.5
Funkcjonalność:
9.5
Optyka:
9
Budowa:
9.5
Nasza ocena
93%
Spis treści
Sigma 135 mm f/1.4 DG ART - test obiektywu [+RAW do pobrania] Budowa i jakość wykonania Autofokus i ustawianie ostrości Rozdzielczość Rozmycie i bokeh Aberracja chromatyczna Dystorsja Winietowanie Praca pod światło Podsumowanie Zdjęcia przykładowe

Budowa i wykonanie

Sigma 135 mm f/1.4 DG ART to konstrukcja wyraźnie „bardziej współczesna” niż starsza Sigma 135/1.8 - a do tego wyraźnie większa i cięższa. Pod tym kątem przypomina model 105/1.4. Obiektyw jest dosyć krótki (136 mm), ale z przodu dominuje bardzo duża soczewka - od razu widać, że to szkło o dużej jasności. W praktyce przekłada się to na mocowanie filtrów o średnicy gwintu aż 105 mm - dużo większe niż typowe 82 mm w modelach 135/1.8. Jednocześnie nowa Sigma jest 300 gramów cięższa od wersji f/1.8.

Istotnym elementem jest teraz demontowalny kołnierz statywowy. Stopka ma profil Arca-Swiss (z gwintem 1/4"), więc można ją szybko podpiąć do głowicy bez dokładania płytki. W zestawie znajduje się także gumowy pierścień - można go naciągnąć po zdjęciu kołnierza, żeby wypełnił rowek po obejmie. To w zasadzie drobiazg, ale w praktyce sprawia, że obiektyw nie ma „ostrego” wgłębienia, lepiej wygląda i wygodniej się trzyma.

W komplecie dostajemy też potężną i solidną osłonę przeciwsłoneczną z gumowym wykończeniem na krawędzi. Przy tak dużej soczewce lepiej jej nie zdejmować - na pewno nie raz uratuje przed zarysowaniem lub uszkodzeniem przedniej części obiektywu.

Sigma 135 mm f/1.4 DG ART to już współczesna konstrukcja o hybrydowej ergonomii, bardziej rozwinięta od wersji f/1.8. Pierścień ostrości ma gumową nakładkę z wyraźnymi żłobieniami, co daje pewny chwyt i łatwe przeostrzanie. Obok znajduje się teraz podobnej szerokości metalowy pierścień przysłony z nacięciami. Pierścień przysłony ma przełącznik blokady, by działać w pozycji A (sterowanie z poziomu aparatu) lub w zakresie wartości przysłon. Jest też osobny przełącznik click/de-click, pozwalający wybrać pracę skokową lub bezstopniową - co przy filmowaniu realnie upraszcza kontrolę ekspozycji bez skoków jasności.

Na obudowie umieszczono też dwa gumowane przyciski funkcyjne, ale oba spełniają tę samą rolę. To praktyczne rozwiązanie, którego sens najlepiej widać w pionie i poziomie: niezależnie od tego, jak trzymasz aparat, palec trafia w przycisk w podobnym miejscu.

Tubus jest oczywiście wykonany z najwyższą starannością. Producent łączy kompozyty magnezowe i aluminium, przez co obiektyw jest sztywny i sprawia wrażenie odpornego. Według producenta jest też solidnie uszczelniony.

Spis treści
Sigma 135 mm f/1.4 DG ART - test obiektywu [+RAW do pobrania] Budowa i jakość wykonania Autofokus i ustawianie ostrości Rozdzielczość Rozmycie i bokeh Aberracja chromatyczna Dystorsja Winietowanie Praca pod światło Podsumowanie Zdjęcia przykładowe
Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: obiektyw portretowy
logo logo
Magazyny
Zamów