Tamron 150-500 mm f/5-6.7 DI III VC VXD - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe

Najnowszy superzoom Tamrona to kompaktowa konstrukcja adresowana do entuzjastów fotografii sportu i przyrody. Oto nasz szybki test jednego z pierwszych egzemplarzy tego ciekawego szkła do pełnoklatkowych korpusów Sony.

4

Autor: Maciej Zieliński

9 Czerwiec 2021
Artykuł na: 6-9 minut

Patrząc na cenę (7590 zł) i główne parametry, nowego Tamrona należy umieścić dokładnie pomiędzy „krótszym”, ale sporo tańszym zoomem Sigma C 100-400 mm f/5-6.3 DG DN OS (ok. 4500 zł), a dłuższym, natywnym modelem Sony FE 200-600 mm f/5.6-6.3 G OSS, do którego trzeba jednak dopłacić ok. 1000 zł.

Sytuacja jest oczywiście bardziej skomplikowana, bo dla użytkowników małych korpusów Sony znaczenie mają też waga i gabaryty optyki, którą do nich podpinają. Oraz oczywiście jakość optyczna, bo korekcja wad optycznych, a zwłaszcza utrzymanie dobrej rozdzielczości w całym zakresie, w modelach o tak dużej rozpiętości ogniskowych, nie jest wcale proste.

W nasze ręce trafił jeden przedsprzedażowy jeszcze egzemplarz, dlatego z pomiarami w studio poczekamy na finalny model. Tymczasem zobaczmy jak prezentuje się sama konstrukcja i co mówią nam pierwsze plenerowe zdjęcia, wykonane z korpusem Sony A7 III.

Nowy Tamron to duży zasięg w kompaktowym wydaniu. Ale swoje waży!

Tamron znów stara się być kompromisem między bardzo podobną pod względem wymiarów, ale o prawie 600 g lżejszą Sigmą, a dłuższym aż o 11 cm i cięższym o niemal 400 g modelem Sony. Obudowę wykonano w znacznym stopniu z lekkich tworzyw, ale w torze optycznym ustawiono 25 elementów o większej niż w Sigmie średnicy.

1725 g to też masa samego korpusu. Z dodawaną w zestawie, aluminiową stopką statywową (w kształcie płytki Arca-Swiss!) i osłoną przeciwsłoneczną (z bardzo fajnym gumowym wykończeniem ale niestety bez „okienka” do obsługi filtrów), waga skacze już do niemal 2 kg.

Tamron 150-500 mm jest tylko minimalnie większy od Sigmy 100-400 mm i zdecydowanie bardziej kompaktowy niż Sony 200-600 mm 

Trzeba przyznać jednak, że obiektyw wykonano naprawdę solidnie. Konstrukcja jest bardzo sztywna, dobrze wyważona i oczywiście uszczelniona. „Pompka” zooma pracuje płynnie i szybko – by pokonać cały zakres wystarczy mniej niż pół obrotu szerokiego pierścienia wykonanego z miękkiej gumy.

Nowością jest możliwość blokady pozycji zooma przez lekkie „odciągnięcie” pierścienia (Flex Zoom Lock). Ma to usprawnić pracę w terenie eliminując ryzyko rozsuwania się obiektywu pod własnym ciężarem i, w odróżnieniu od tradycyjnego przełącznika Lock, pozwalać na blokowanie go w dowolnej pozycji.

Widoczny biały pasek informuje, że pierścień ogniskowej jest zablokowany

Blokada na początku nieco irytuje – podrywamy aparat do oka, by uchwycić ciekawy moment i siłujemy się z zablokowanym pierścieniem. Po kilku dniach wchodzi nam to jednak w nawyk i, nie wiedzieć kiedy, zaczynamy korzystać z tej funkcji bezwiednie.

Na tubusie znajdziemy jeszcze kilka przełączników, typowych dla długich zoomów: AF ON/OFF, ogranicznik zakresu ostrości (pełny, od 1,5 m i od 3 m do nieskończoności), stabilizacja ON/OFF oraz wybór jednego z trzech trybów jej pracy: standardowy, panning i priorytet fotografowania, który skupia się na ostrości kosztem płynnego obrazu w wizjerze, i który włącza się tylko w momencie fotografowania oszczędzając baterię.

Ograniczenie zakresu ostrości przyspiesza ogniskowanie, zwłaszcza to pierwsze, zaraz po włączeniu aparatu 

Obiektyw jest szybki i cichy. Świetnie rozumie się z korpusem Sony

Liniowy silnik VXD pracuje szybko i bezgłośnie. Nie skacze (płynnie dojeżdża) i nie „oddycha”, więc można wykorzystywać go również do filmowania. Z trybem śledzenie i strefowym AF w A7 III pracuje bardzo sprawnie obsługując również technologie wykrywania twarzy i oczu Sony. Wyraźnie wolniej ostrzy jedynie na bardzo krótkie dystanse.

Drugą ważną technologią jest stabilizacja optyczna VC, której wydajność producent szacuje na 3 EV. I wygląda na to, że faktycznie nie ma co liczyć na więcej. Schodzenie poniżej 1/125 s na długim końcu, nawet w przypadku zupełnie statycznych obiektów będzie już obarczone sporym ryzykiem. Co nie znaczy, że nie jesteśmy w stanie tego czasu wydłużyć – poniżej prezentujemy ostre zdjęcia, wykonane nawet na 1/60 s. Jak zawsze sporo będzie zależało od doświadczenia fotografującego.

Zdjęcie wykonane "z ręki" przy 1/60 s i ogniskowej 500 mm

Zapowiada się brzytwa! Choć niektórych decyzji Tamrona nie rozumiemy

Co pokazują sample? Szybka analiza zdjęć testowych pozwala już na wyciągnięcie kilku wniosków. Przede wszystkim obiektyw jest naprawdę ostry i to w całym zakresie ogniskowych. Problem aberracji chromatycznej wydaje się go właściwie nie dotyczyć. Dystorsja jest widoczna (delikatna „poduszka”), ale w optyce tego typu nie ma większego znaczenie, poza tym świetnie koryguje ją oprogramowanie Sony. Podobnie jak winietę, która przy maksymalnie otwartej przysłonie będzie wyraźnie widoczna.

1/800s, f/6.7, ISO 125, 500 mm 

Pod światło obiektyw pracuje dobrze, choć nie idealnie. Zajęło nam to chwilę, ale ustawiając się pod odpowiednim kątem względem słońca, udało nam się wymusić i flarę i odblaski i spadek kontrastu. W terenie nie będą to jednak sytuacje zbyt częste. 

To ekstremalny przykład, ale też dowód na to, że im więcej elementów w układzie optycznym, tym więcej powierzchni, które mogą powodować refleksy

Tamron zdecydowanie wygrywa z konkurencją pod względem minimalnej odległości ogniskowania. Możliwość ustawiania ostrości od 60 cm dla 150 mm (1,8 m dla 500 mm), w połączeniu z rewelacyjną ostrością, zmienia ten obiektyw niemal w optykę macro (powiększenie 1:3.1). Dla porównania model Sony ostrzy dopiero z dystansu 2,4 metra.

Dziwi natomiast zastosowanie w konstrukcji przysłony tylko 7 listków, które nie tworzą kołowego otworu. W Sigmie 100-400 mamy ich 9, w modelu Sony aż 11. Ten niepozorny, mechaniczny element konstrukcji, ma w końcu ogromny wpływ na wygląd rejestrowanego obrazu.

Bokeh nie jest najmocniejszą stroną obiektywu, ale nie jest też najważniejszy w tego typu optyce 

W efekcie, o ile na długich ogniskowych tło jest miękkie i plastyczne, na krótszych, z przymkniętą nieco przysłoną, uwidacznia się dość nerwowy bokeh, a krążki rozproszenia mają nieładne obwódki, nieregularne krawędzie i tak zwane „cebulowe prążki” wewnątrz.

Podsumowując...

Nowy Tamron zapowiada się naprawdę ciekawie. To dobry kompromis zasięgu wagi oraz wymiarów i świetna jakość optyczna, która zadowoli nawet wymagających użytkowników. Obiektyw w pierwszych komentarzach odebrany został jako zbyt drogi, ale Tamron już od jakiegoś czasu pokazuje, że ma ambicje wyjścia z pozycji „taniej alternatywy”. Z czasem zapewne jego cena zacznie też spadać.

Tamron 150-500 mm f/5-6.7 DI III VC VXD – zdjęcia testowe

Wszystkie zdjęcia wykonaliśmy w połączeniu z korpusem Sony A7 III na standardowych ustawieniach, z wyłączonymi systemami optycznej optymalizacji obrazu.

1/250s, f/6.7, ISO 160, 500 mm 

1/640s, f/6.3, ISO 125, 328 mm

1/400s, f/8, ISO 125, 500 mm

1/80s, f/6.3, ISO 125, 411 mm

1/200s, f/7.1, ISO 125, 500 mm

1/100s, f/6.7, ISO 640, 500 mm

1/250s, f/5, ISO 320, 150 mm

1/200s, f/8, ISO 125, 150 mm

1/320s, f/6.3, ISO 125, 390 mm

1/200s, f/6.3, ISO 125, 150 mm

1/250s, f/6.7, ISO 125, 500 mm

1/800s, f/8, ISO 125, 500 mm

1/1000s, f/6.3, ISO 125, 211 mm

1/200s, f/6.7, ISO 400, 500 mm

1/250s, f/6.7, ISO 800, 500 mm

1/100s, f/8, ISO 125, 442 mm

1/60s, f/5.6, ISO 125, 244 mm

1/800s, f/6.3, ISO 125, 166 mm

1/400s, f/6.7, ISO 125, 500 mm

1/500s, f/6.7, ISO 800, 500 mm

1/500s, f/5, ISO 200, 150 mm

1/60s, f/5.6, ISO 1000, 348 mm

1/250s, f/8, ISO 125, 397 mm

1/100s, f/5.6, ISO 125, 329 mm

Przysłony:

Autor: Maciej Zieliński

Redaktor naczelny serwisu fotopolis.pl i miesięcznika Digital Camera Polska – wielki fan fotografii natychmiastowej, dokumentalnej i podróżniczego street-photo. Lubi małe dyskretne aparaty, kolekcjonuje albumy i książki fotograficzne.

Komentarze
Więcej w kategorii: Obiektywy
Nikon Nikkor Z 14-24 mm f/2.8 S - test obiektywu
Nikon Nikkor Z 14-24 mm f/2.8 S - test obiektywu
Nie jest tani, ale jak na ultraszerokokątny zoom o jasności f/2.8 rekordowo lekki i kompaktowy. Sprawdzamy, czy nie przypłacił tego gorszą jakością obrazu.
0
1
Irix 11 mm f/4 - test obiektywu
Irix 11 mm f/4 - test obiektywu
Irix 11 mm f/4 to jeden z najszerszych obiektywów szerokokątnych na rynku, który obiecuje profesjonalne rezultaty w przystępnej cenie. Sprawdziliśmy, jak wypada w...
0
2
Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - zdjęcia przykładowe i pierwsze wnioski
Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN - zdjęcia przykładowe i pierwsze wnioski
Sigma prezentuje kolejną generację obiektywu, który przed 9 laty zapoczątkował serię Art. Czy zaprojektowana z myślą o bezlusterkowcach Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN okaże...
3
7
Powiązane artykuły