Hasselblad H4D-40 - pierwsze zdjęcia i wrażenia

PMA 2010. Dzisiejsza konferencja Hasselblada była dla nas okazją do zrobienia pierwszych zdjęć najnowszym H4D-40. Mieliśmy tylko kilkanaście minut, więc postanowiliśmy przetestować przede wszystkim system True Focus i wysokie czułości.
0
Michał Sułkiewicz
22 Luty 2010
Artykuł na: 4-5 minut
Tuż po dzisiejszej konferencji poświęconej Hasselblad Owners' Club grupa zaproszonych dziennikarzy miała możliwość szybkiego przetestowania najważniejszych funkcji nowego H4D-40. Nie mieliśmy dużo czasu, więc na pierwszy ogień poszedł sławny system True Focus, który opisaliśmy przy okazji premiery modelu H4D-60.

W skrócie jest to system, który wykorzystuje czujniki w aparacie, żeby skorygować przesuniecie płaszczyzny ostrości gdy przekadrowujemy ujęcie po ustawieniu ostrości za pomocą jednego ze środkowych punktów na przykład na oku modelki. System wykrywa zmianę konta położenia aparatu, ale nie przesunięcia liniowe (patrz zdjęcie poniżej).

jeżeli przekadrujemy przesuwając aparat system tego nie wykryje

Szczerze mówiąc byliśmy trochę sceptyczni, jeżeli chodzi o True Focus. Wątpiliśmy nie tyle w skuteczność systemu, ale raczej w jego przydatność poza jakimiś wyjątkowymi przypadkami. Dlatego była to pierwsza rzecz, którą chcieliśmy przetestować, gdy aparat trafił w nasze ręce.

Systemu True Focus można skonfigurować na trzy sposoby. Można korzystać z niego cały czas wybierając odpowiedni tryb AF w menu aparatu. Drugi sposób, to przyciśnięcie dedykowanego przycisku z tyłu uchwytu aparatu. Można, wreszcie przypisać go do półpozycji spustu. My korzystaliśmy z dedykowanego sposobu, co wymaga oduczenia się wciskania spustu do połowy, gdy przekadrowujemy ujęcie po zmierzeniu ostrości na wybranym punkcie, jak to zwykle się robi w innych lustrzankach (osoby, które zazwyczaj korzystają z przycisku AF-ON w aparatach, będą miały łatwiej). Generalnie jednak ten dosyć duży aparat wygodnie leży w rękach i obsługa przycisków nie stanowi problemu.

Poniżej prezentujemy wycinki zdjęć z włączonym i wyłączonym systemem True Focus w najniższej i najwyższej dostępnej czułości. Są to JPEG-i wywołane w programie Phocus 2.0 na standardowych ustawieniach. Korzystaliśmy z obiektywu kitowego 80 mm. Jak widać różnica w ostrości jest łatwo zauważalna. Pełnowymiarowe pliki można ściągnąć klikając zdjęcie. Oczywiście przed przekadrowaniem ostrość była zmierzona na oko modelki (pokazane na wycinkach).

Na skutek niedopatrzenia Hasselblada okazało się, że nie można publikować zdjęć zrobionych zaproszonej na pokaz modelce. Dlatego za modelkę posłużyła koleżanka jednej z amerykańskich dziennikarek. Jednak w tym wypadku brak makijażu raczej sprzyjał wykonaniu testu.

ISO 100



ISO 1600


Osoby, które samodzielnie chcą wywołać RAW-y, mogą ściągnąć program Phocus 2.0 ze stron producenta (wymagana jest rejestracja). Pliki z włączonym systemem True Focus można ściągnąć klikając tu: ISO 100 i ISO 1600. Uwaga pliki mają około 50MB.

Pełniejszy test H4D-40 już wkrótce na naszych stronach. W tej chwili czekamy w europejskiej kolejce na otrzymanie egzemplarza testowego aparatu.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
22
2
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Po pełnej klatce przyszła pora na APS-C. Nikon pozbywa się lustra z korpusów średniej półki, a nowy Z50 ma być odpowiednikiem linii D7000 z mniejszym i lżejszym...
11
0
Sony A6400 - test aparatu
Sony A6400 - test aparatu
Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch...
6
2
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (2)