Zaprezentowany w maju tego roku GFX 100 nie jest tylko flagowcem średnioformatowego systemu Fujifilm. To także model, który w swoim segmencie ma być jednym z najmocniejszych graczy na rynku. I jak spojrzymy na specyfikację i możliwości najnowszej bestii Fujifilm, to obietnice producenta wcale nie muszą być bez pokrycia.
Fujifilm GFX 100 został wyposażony w opracowaną specjalnie dla tego modelu podświetlaną od tyłu matrycę BSI-CMOS (o rozmiarze 43.8 mm x 32.9 mm i przekątnej 55 mm) o rozdzielczości aż 102-megapikseli. Na całej powierzchni sensora znajdziemy piksele detekcji fazy, co umożliwić ma wygodne wykorzystywanie systemów śledzenia autofokusu i "wyznaczać nowe standardy na rynku średnioformatowych bezlusterkowców". Przetwornik obrazu w połączeniu z procesorem czwartej generacji X-Processor 4 to kombinacja zapewniająca rewelacyjną szczegółowość z wyjątkowym odwzorowaniem bogactwa barw i tonów. A jak dodamy do tego zapis 16-bit RAW oraz fakt, że GFX 100 jest jak na razie jedynym modelem w swojej klasie, w którym zastosowano 5-osiowy system stabilizacji IBIS o efektywności 5.5 EV, to nawet najbardziej wymagający fotografowie mogą spojrzeć w jego stronę z ogromnym zaciekawieniem.
Poza tym GFX 100 jest pierwszym modelem systemu GFX, który korzysta z AF opartego o detekcję fazy - zaadaptowanego z aparatów Fujifilm X-T3 oraz X-T30. Układ w pełni wykorzystuje 3.76 miliona pikseli detekcji fazowej rozmieszczonych na niespełna całej powierzchni matrycy (około 100%). Szybkość pracy całego układu jest większa nawet o 210% w stosunku do konwencjonalnego systemu AF opartego na detekcji kontrastu, z którego korzysta GFX 50R. Co więcej korpus o nieco usprawnionej ergonomii i nowych technologicznych rozwiązaniach został uszczelniony w aż 95 miejscach, dzięki czemu praca w terenowych warunkach nie będzie problemem.
Fujifilm GFX 100 sprawdziliśmy w praktyce z obiektywem Fujinon GF 110 mm f/2 R LM WR. Wszystkie poniższe zdjęcia wykonaliśmy na standardowych ustawieniach aparatu; z odszumianiem i wyostrzeniem obrazu ustawionymi na wyjściową wartość.
Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.