Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

"Women Photographers" - historia fotografii pisana przez kobiety [RECENZJA]

2

Autor: Redakcja Fotopolis

16 Grudzień 2020
Artykuł na: 6-9 minut

Pomijane, zapomniane, wcale nie mniej utalentowane niż ich koledzy. Jedna z najsłynniejszych fotograficznych serii wydawniczych przypomniała sobie o istnieniu fotografujących kobiet.

Albumy na każdą kieszeń. Tak mogło brzmieć hasło reklamowe serii wymyślonej w 1982 roku przez Francuza Roberta Delpire’a. Ten pierwszy wydawca legendarnych “Amerykanów” Roberta Franka uznał, że książki fotograficzne są z reguły drogie, szkoda je komuś pożyczać, no i ciężko je przeglądać w autobusie, czy pociągu. Dlatego wypuścił na rynek serię “Photo Poche” (Foto Kieszeń), cykl kieszonkowych, niedrogich książek fotograficznych. Sukces? Ogromny.

fot. Nan Goldin

"Photo Poche" stała się najlepiej sprzedającą się serią monograficznych książek fotograficznych w historii. Wyszło 159 tytułów, a tylko jednej, poświęconej Henriemu Cartier-Bressonowi, sprzedało się prawie pół miliona egzemplarzy. Dziś na świecie najbardziej znana jest anglojęzyczna edycja wydawana przez Thames & Hudson pod nazwą „Photofile”. 

fot. Grace Robertson

Właśnie pod tym szyldem zostały opublikowane trzy kieszonkowe książki poświęcone tylko fotografkom. Sam Delpire pod koniec życia zauważył, że mało miejsca poświęcił im w swoich publikacjach. W sumie na 159 książek ponad sto było monografiami fotografów, a tylko kilkanaście - fotografek (jedną z nich była żona Delpire’a Sarah Moon). Kilka książek nie było monografiami tylko antologiami i tam znajdowały się nazwiska kobiece, ale nadal kobiety stanowiły zdecydowaną mniejszość.

fot. Ouka Leele

Teraz w końcu to niedopatrzenie zostało naprawione. A raczej dopiero zostanie, bo trzyczęściowa seria ma być tylko wstępem do większej liczby monografii fotografek. 

fot. Ouka Leele

"Women Photographers" - trzy tomy o najsłynniejszych fotografkach

Trzy tomy "Women Photographers" trzeba traktować jako odnogę słynnej serii, coś w rodzaju wydania specjalnego. Książki mają nieco inną szatę graficzną i okładkę na innym, niestety łatwo ścieralnym, matowym papierze. Są to właściwie małe leksykony, na które składają się biogramy 190 artystek wraz z ich przykładowymi zdjęciami.

fot. Helen Levitt

Całość została podzielona chronologicznie. Pierwsza część pt. "Pionierki" obejmuje lata 1851-1936, druga "Rewolucjonistki" lata 1937-1970, a trzecia jest poświęcona fotografkom współczesnym. Każdą ze 144-stronicowych części można kupić, jako osobne wydawnictwo, ale najlepiej oczywiście sprawdza się jako całość. Dostępna jest wersja w specjalnym etui zawierająca wszystkie trzy tomy. 

fot. Frances McLaughlin-Gill

Fani serii powinni być zadowoleni, ale nie tylko oni. Dobrze się stało, że wyszło takie wydawnictwo. Obok tak znanych postaci, jak Vivian Maier, Diane Arbus, czy Claude Cahun, mamy tu szereg fotografek mało znanych, także w mniejszym lub większym stopniu związanych z Polską, jak choćby urodzona i dorastająca w polskiej wsi Drohiczany Sandra Weiner, której zdjęcia można porównać do wczesnej twórczości Zofii Rydet z serii “Mały człowiek”. Sama Rydet też ma tu swój biogram, podobnie zresztą jak urodzona w okupowanym przez Niemcy Poznaniu Germaine Krull. 

fot. Dominique Issermann

"Women Photographers" - gdzie kupisz album?

  • Wydawnictwo: Thames & Hudson
  • Język: angielski
  • Oprawa: miękka
  • Format: 12.6 x 18.9 cm
  • Liczba stron: 144/tom

Książkę można kupić w księgarni Bookoff. Pojedyncze tomy kosztują 69 zł, a komplet trzech 179 zł.

Tekst: Piotr Kalisz. Zdjęcie wejściowe: fot. Nan Goldin

Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Joel Meyerowitz „Provincetown” - ludzie tego miasta [RECENZJA]
Joel Meyerowitz „Provincetown” - ludzie tego miasta [RECENZJA]
Co się stanie gdy jeden z najsłynniejszych fotografów ulicznych zamieni niewielką Leikę na wielkoformatowy aparat 8x10 cali? Odpowiedzi szukamy w nowej książce Joela...
17
1
„Dostałem obiektyw, o którym marzyłem” - Sony FE 35 mm f/1.4 GM w rękach Maćka  Suwałowskiego
„Dostałem obiektyw, o którym marzyłem” - Sony FE 35 mm f/1.4 GM w rękach Maćka Suwałowskiego
Jak w zawodowej pracy sprawdza się najnowszy obiektyw Sony z topowej linii G Master? Pytamy o to Maćka Suwałowskiego - fotografa ślubnego, który miał okazję pracować z nim jeszcze przed oficjalną...
55
3
Przetestuj monitor BenQ SW270C - opinia Andrzeja Opyrchała
Przetestuj monitor BenQ SW270C - opinia Andrzeja Opyrchała
Kolejna opinia użytkownika na temat monitora BenQ SW270C, którą publikujemy w ramach naszego konkursu. Zobaczcie, co na jego temat ma do powiedzenia fotograf Andrzej Opyrchał.
30
2