Paris Photo 2014 - relacja

0
Marcin Grabowiecki
20 Listopad 2014
Artykuł na: 23-28 minut
Przeczytajcie naszą relację z targów Paris Photo 2014 i zobaczcie jak wyglądało najważniejsze wydarzenie w branży fotografii artystycznej mijającego roku.
Zobacz wszystkie zdjęcia (11)

Co roku targi Paris Photo przykuwają uwagę międzynarodowej publiczności zainteresowanej fotografią jako dziedziną sztuki oraz jej funkcjonowaniem na rynku komercyjnym. Cieszy nas także, rosnące z roku na rok, zainteresowanie książkami fotograficznymi, którego puntem kulminacyjnym było ogłoszenie wyników konkursu Paris Photo-Aperture PhotoBook Awards. W tym roku targi odbywały się w dniach 13-16 listopada. To duża impreza, która w tym roku zgromadziła 143 galerie oraz 26 wydawnictwa i księgarnie. Wystawcy pochodzili z 35 krajów. Najlepiej reprezentowana była Francja, Stany Zjednoczone i Niemcy. Nie zabrakło jednak wystawców z innych krajów, takich jak Chiny, Grecja, Iran, Tunezja czy Turcja.

Czytaj także: Paris Photo 2013 - relacja

Galerie
Paris Photo to doskonała okazja do obejrzenia odbitek wyprodukowanych na najwyższym poziomie. To także szansa na zapoznanie się z możliwymi prezentacjami prac, których w Grand Palais było bez liku. Mimo tego bogactwa uwagę publiczności przykuwały głównie duże powiększenia. W porównaniu z poprzednią edycją znacznie mniej było informacji o cenach prac, które pojawiały się wcześniej tuż koło odbitek. Widocznie wystawcy wyszli z założenia, że zainteresowani kolekcjonerzy sami zapytają o konkretną pracę. Nadal jednak widoczne były czerwone kropki oznaczające prace, które się sprzedały. Oferta wystawców była bardzo bogata i różnorodna. Prezentowano fotografię historyczną, prace uznanych mistrzów, ale także nieznanych autorów. Duże wrażenie robiły prace chińskich artystów, które w wielu przypadkach zostały ocenzurowane w ojczyźnie artystów. Ciekawie zaprezentowała się także Grecja i Tajwan.

Zobacz wszystkie zdjęcia (9)

Obok komercyjnych stoisk galerii w Grand Palais znalazło się także miejsce dla specjalnie na tą okazję przygotowanych wystaw. Osobne prezentacje przygotowała Leica i BMW. Swoimi najnowszymi zbiorami pochwaliły się The Museum of Modern Art i Alkazi Foundation for the Arts. Jedną z prezentacji, na którą szczególnie czekaliśmy była wystawa “Open Book”, przybliżająca historię książki artystycznej i fotograficznej. Efektowny pomysł prezentacji wideo średnio się sprawdził w praktyce. Konieczność liniowego oglądania filmów spowodowała, że wielu osobom nie starczało czasu na zapoznanie się z wszystkimi materiałami. Pokazanie oryginałów książek za szybą nie pomagało w nawiązaniu bliższej relacji z wybranymi tytułami. Szkoda, bo lista książek była imponująca.

Dużo mówi się o tym, że Paris Photo to impreza komercyjna, że trudno odnaleźć się w gąszczu galerii prześcigających się w przyciągnięciu do siebie klienta. Wątpliwości budzi również elitarny charakter imprezy, która skierowana jest w głównej mierze do bogatych ludzi, których stać na stworzenie własnej kolekcji fotografii. Trudno się temu dziwić. Sztuka zawsze była skierowana do ludzi zamożnych i imprezy takie jak paryskie targi muszą trafić również do nich i zaspokoić ich potrzeby. To dzięki nim ten rynek rozwija się. Warto jednak zaznaczyć, że na targach obecna była również druga, bardziej demokratyczna, odsłona rynku fotograficznego poświęcona publikacjom.

Zobacz wszystkie zdjęcia (12)


Książki
Centralne miejsce imponującej przestrzeni Grand Palais zajęła ekspozycja książek, które znalazły się w finale konkursu Paris Photo-Aperture PhotoBook Awards. Prezentacja pozwoliła zapoznać się z wydawnictwami uznanymi przez jury za najciekawsze publikacje mijającego roku. Dotychczasowe kategorie (Książka Roku i Pierwsza Książka) zostały wzbogacone o nową - Katalog Roku. To dobre posunięcie za strony organizatorów, bo umożliwia włączenie do rywalizacji kolejnych tytułów i zwrócenie uwagi na wydawnictwa towarzyszące wystawom i innym interesującym projektom.

Zlokalizowane tuż obok stoiska wydawców umożliwiały przeglądnięcie najnowszych książek, których ceny nie są wcale wygórowane i rozpoczynają się już od około 20-30 euro. Można oczywiście narzekać, że to nadal dużo, ale naszym zdaniem nie jest to wygórowana cena za obiekt artystyczny, którym książka fotograficzna czasem bywa.



Paris Photo-Aperture PhotoBook Awards
Przyznanie nagrody w kategorii Photography Catalogue of the Year dwóm uzupełniającym się publikacjom Christophera Williamsa “The Production Line of Happiness” i “Printed in Germany” było odważną decyzją. Oryginalna forma, na którą złożyły się m.in. puste strony i powtarzające się zdjęcia odbiega daleko od klasycznego katalogu, intryguje i zachęca do wejścia głębiej w projekt prezentowany w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. W tej kategorii wyróżniała się także pozycja “Tsunami, Photographs, and Them: Lost and Found Project” wydana przez japońskie AKAAKA. Trauma Tsunami została odreagowana przez wielopłaszczyznowe przedsięwzięcie poświęcone fotografiom, które ucierpiały w trakcie katastrofy. Książka pokazuje kolejne etapy pracy, tworząc kompleksowe opracowanie niezwykle bogatego tematu. Największe wrażenie w tej kategorii zrobiła na nas niepozorna publikacja Marka Cohena “Dark Knees”. To właściwie niezależna książka, ale wydana przy okazji wystawy prezentowanej w Le Bal w Paryżu. Chaotyczny zestaw w większości czarno-białych zdjęć wyglądających na wykonane “z biodra”, pochłoniał swoim rytmem, szaleńczym tempem i wywoływał chęć kompulsywnego przewracania kolejnych stron.



Aż 20 książek zostało nominowanych w kategorii First PhotoBook i to tu odkryliśmy najwięcej ciekawych pozycji.“19.06_26.08.1945” próbuje odtworzyć historię dziadka Andrea Botto wracającego z obozu pracy do domu w Toskanii. Jako, że zachowało się bardzo mało pąmiątek z tej podróży, autor sięgnął po zdjęcia znalezione w internecie pokazujące miejsca, które mijał jego przodek. Efektem jest książka z wyrazistym konceptem, mieszająca ze sobą archiwa z obrazami z sieci. Duże wrażenie zrobiła na nas również publikacja “Sequester”. Awoiska van der Molen stworzyła z utrzymanych w ciemnej tonacji czarno-białych zdjęć przyrody porywającą całość. Siłą tej książki jest doskonale dobrana forma, która pozwala tym obrazom odpowiednio wybrzmieć. Przy produkcji zastosowano dwa rodzaje papieru, które wydobywają z tych, pozornie płaskich zdjęć, głębię. Na tle reszty wyróżniała się także skromna publikacja Albero Lizaralde “everything will be ok”. Przejmująca historia o stracie opowiedziana jest za pomocą doskonałej, subtelnej sekwencji obrazów.

Przyciągnęła nas także zmysłowa, kolażowa forma pamiętnikarskiej książki Sary Skorgan Teigen “Fractal State of Being” i błyskotliwe i zabawne prace z cyklu “Back to the Future” Iriny Werning, które zyskały teraz formę książki. O publikacji Laii Abril “The Epilogue” pisaliśmy już wcześniej. Nagroda dla Nicoló Degiorgisa za “Hidden Islam” jest dla nas w pełni zasłużona. Publikacja, o której pisaliśmy szerzej niedawno zwraca uwagę wyrazistym konceptem i konsekwentną realizacją. “Hidden Islam” nie tylko dokumentuje pewien wycinek rzeczywistości, ale opowiada o szerszych procesach zachodzących w społeczeństwie i to dlatego naszym zdaniem zasługuje na najwyższe uznanie.



Wreszcie najważniejsza kategoria, czyli PhotoBook of the Year. Naszym faworytem było monumentalne wydawnictwo - Ponte City. Książka będąca wielopiętrową (dosłownie i w przenośni) konstrukcją poświęcona jest niespokojnej historii najwyższego budynku mieszkalnego w Afryce. Rozważaliśmy także zwycięstwo Jima Goldberga, którego Rich and Poor było kamieniem milowym w rozwoju medium. Nowe, uzupełnione wydanie pozwala cieszyć się na nowo tą legendarną publikacją. Pamiętaliśmy też o książce Ruth van Beek "The Arrangement", którą zachwycaliśmy się już jakiś czas temu. Dobre wrażenie zrobiły na nas również publikacje Davide Monteleone i Daisuke Yokoty.

Tym większym zaskoczeniem była dla nas wygrana książki “Imaginary Club” Olivera Siebera, poświęcona subkulturom młodzieżowym. Trafnym wyborem było za to według nas przyznanie specjalnego wyróżnienia publikacji “Photographs for Documents” ze zdjęciami Vytautasa V. Stanionisa. Jej prosta forma znakomicie koresponduje z treścią, na którą składają się zdjęcia wykonywane w 1946 roku do dowodów osobistych Litwinów, którzy musieli wymienić dokumenty na nowe po zakończeniu II Wojny Światowej. Ze względów oszczędnościowych na jednej klatce filmu fotografowane były dwie przypadkowe osoby, które następnie były rozdzielane na docelowych odbitkach. Wykorzystanie zagiętych stron umożliwiło pokazanie tego specyficznego zabiegu w sugestywny sposób.



Polonica
Polskę na Paris Photo reprezentowała jedna galeria - warszawska Asymetria, która pokazała fotografie klasyków, takich jak Jerzy Lewczyński, Marek Piasecki, Tadeusz Rolke czy Zofia Rydet. Obok nich znalazły się prace młodych, dobrze zapowiadających się artystów: Ani Orłowskiej, Krzysztofa Pijarskiego i Tomasza Szerszenia. W innych galeriach znaleźliśmy m.in. prace Bogdana Konopki i Agaty Madejskiej. Dużym sukcesem Polaków była również obecność książki Rafała Milacha “The Winners” w finałowym gronie publikacji nominowanych do nagrody “PhotoBook of the Year”. Milach promował swoje najnowsze wydawnictwo podpisując “Zwycięzców” m.in. na Offprint.
Zobacz wszystkie zdjęcia (6)

Wydarzenia towarzyszące
Dla niezainteresowanych książkami oferowanymi przez duże wydawnictwa typu Taschen czy Steidl pozostają inne wydarzenia o bardziej niezależnym charakterze. Największym z nich jest z pewnością Offprint, który gromadzi małych wydawców oraz inne inicjatywy funkcjonujące poza głównym obiegiem. To miejsce, gdzie znajdziecie stoiska prezentujące książki artystyczne i ziny w limitowanych nakładach. Jeszcze mniejszą inicjatywą jest Polycopies. Zlokalizowane na barce przycumowanej nad Sekwaną dwudniowe wydarzenie to nowa odsłona odbywającego się w zeszłym roku, w nieformalnej atmosferze, wydarzenia “Books & Coffee @Télescope”. To chyba w tym miejscu zobaczyliśmy w tym roku najwięcej ciekawych wydawnictw fotograficznych. Najskromniejszym wydarzeniem było chyba Le PhotobookFest, związane z konkursem na makietę książki, którego zwycięzcą został w tym roku David Fathi.

W trakcie Paris Photo w Paryżu odbywało się dużo interesujących wystaw. Nam udało się zobaczyć m.in. prezentacje Garry’ego Winogranda i Williama Egglestona. Kilka listopadowych dni bogatych jest również w imprezy i spotkania towarzyskie, bez których Paris Photo nie byłoby takie samo. Wszystko to sprawia, że jesienną wizytę w Paryżu możemy polecić każdemu miłośnikowi fotografii i książek fotograficznych.

Więcej informacji na temat targów Paris Photo znajdziecie na stronie: parisphoto.com

Komentarze
Więcej w kategorii: Wydarzenia
Nadchodzi festiwal “W ramach Sopotu”. Przygotujcie się na fotografię w najlepszym wydaniu
Nadchodzi festiwal “W ramach Sopotu”. Przygotujcie się na fotografię w najlepszym wydaniu
Już po raz piąty początek września upłynie pod znakiem festiwalu “W ramach Sopotu”. Zobaczymy najnowsze projekty czołowych polskich fotografów, a także wystawy tegorocznych rezydentów...
2
0
Blok wschodni lat 70. i 80. w obiektywie jednego z najbardziej cenionych czeskich fotografów - Vladimír Birgus w Pix.House
Blok wschodni lat 70. i 80. w obiektywie jednego z najbardziej cenionych czeskich fotografów -...
Przedstawianie człowieka w smutnej rzeczywistości bloku wschodniego stało się dla niego niemalże obsesją. To opowieść o esencji istnienia, która nie ma ani początku,...
227
0
Ostatnie dni promocji na aparaty i obiektywy Sony. Upusty do 25% na wybrane modele
Ostatnie dni promocji na aparaty i obiektywy Sony. Upusty do 25% na wybrane modele
Z okazji Światowego Dnia Fotografii popularne modele Sony A7R Mark II, A6500, kompakty z serii RX100 oraz ciekawe jasne stałki możecie kupić z rabatem sięgającym 25%...
21
0
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (6)