Capture One i Hasselblad zakopują topór wojenny - historyczna współpraca zwaśnionych marek

Hasselblad i Capture One ogłosili strategiczną współpracę. Po latach blokowania dostępu, aparaty szwedzkiej marki wreszcie otrzymają wsparcie C1 w postaci obsługi plików RAW i tetheringu. To koniec trwającej ponad 20 lat „zimnej wojny” producentów.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Aparaty Hasselblad to dziś nisza segmentu premium, ale w świecie wysokobudżetowych sesji komercyjnych nadal przez wielu uznawane są za złoty standard w kwestii jakości obrazu. W ostatnim marka dodatkowo zyskuje na popularności dzięki Chińczykom, którzy przed laty przejęli w firmie pakiet większościowy i którzy aktywnie inwestują w rozwój systemu bezusterkowego XCD.

Teraz zarząd Hasselblada przełamał jedną z głównych barier, która stała na drodze do większej popularyzacji. Po ponad 20 lata cichego konfliktu, firma zawiązała współprace z producentem oprogramowania Capture One, które, tak jak Hasselblad, stanowi standard pracy w realizacjach, gdzie krytyczną rolę odgrywa precyzyjna praca z kolorem i jakość obrazu. Jakie były powody zimnej wojny Capture One i Hasselblada, możecie przeczytać w naszym artykule z zeszłego roku.

O zawiązaniu strategicznej współpracy, obydwie firmy poinformowały w informacji prasowej. Co dokładnie oznacza ona dla użytkowników? W ramach nowego partnerstwa, pliki RAW z aparatów Hasselblad wreszcie otrzymają natywne wsparcie programy C1, a w programie pojawią się także wszelkie niezbędne profile sprzętowe, do korekcji wad optyki.

W kolejnych miesiącach możliwości C1 zostaną rozszerzone dodatkowo o funkcję tetheringu, czyli możliwość bezpośredniego przesyłania plików z aparatu na komputer oraz sterowanie jego funkcjami z poziomu komputera, co wreszcie otworzy drogę do efektywnej pracy przy dużych zleceniach studyjnych.

Natywne wsparcie dla plików RAW dostępne jest w ramach najnowszych wersji aplikacji Capture One w wersji desktopowej (16.8.3) i mobilnej (3.3.4). Wsparcie tetheringu pojawi się w późniejszym terminie.

W tym wszystkim jest jednak również łyżka dziegciu. Otóż wygląda na to, że wsparcie otrzymuje jedynie najnowszą generacja aparatów bezlusterkowych Hasselblad (X2D II 100C, X2D 100C, 907X i CFV 100C), co prawdopodobnie wyklucza użytkowników korpusów pierwszej generacji (X1D i X1D II).

Pozostaje też pytanie czy „strategiczna” współpraca w jakiś sposób wpłynie na wsparcie dla konkurencyjnych aparatów Fujifilm. Na chwilę obecną stanowią oni jednak prawdopodobnie zbyt duży odsetek klientów, by Capture One porywało się na tak radykalne kroku. Osoby pracujące z aparatami GFX na sofcie C1 powinny być więc spokojne.

Więcej informacji o współpracy Hasselblad i Capture One znajdziecie na stronie captureone.com.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: Capture One
logo logo
Magazyny
Zamów