Gdy na początku 2025 roku niewielkie Light Lens Lab ogłosiło plan wyprodukowania własnego filmu, mogło się wydawać, iż jest to marzenie ściętej głowy. W końcu przez lata przerabialiśmy perypetie związane z przywracaniem do życia zachodnich marek czy też niemożnością utrzymania linii produkcyjnych przez japońskich producentów. Okazuje się jednak, że tam gdzie inni rozkładają ręce Chińczycy mówią: „Nie ma problemu”.
Pełna kontrola i niezależność
W kolejnych miesiącach szybko stało się jasne, że ambicje chińskiego producenta są naprawdę duże. Nie chodziło tu bowiem o pojedynczy materiał a stworzenie kompletnego parku maszynowego i uruchomienie produkcji na skalę przemysłową. Co najbardziej istotne i imponujące, to fakt że projekt chińczyków zakładał stworzenie całego procesu i każdej maszyny własnoręcznie i od podstaw, bez zawiązywania współpracy z podmiotami zewnętrznymi tak, aby mieć nad wszystkim całkowita kontrolę i zachować niezależność.
Początkowo plan zakładał uruchomienie parku produkcyjnego do końca 2025 roku. Na przełomie roku zespół badawczy napotkał jednak problemy ze stabilnością niektórych zautomatyzowanych procesów. Podczas testów błony w formacie 8x10 pojawiły się niepożądane wyładowania elektrostatyczne w procesie nakładania emulsji oraz jej suszenia, a w próbkach formatu 4x5 zauważono zarysowania i uszkodzenia samej emulsji. Z powodu powyższych problemów firma podjęła decyzję o przesunięciu premiery. Jak czytamy we wpisie na stronie producenta, Light Lens Lab nie godzi się na żadne techniczne kompromisy.
Według zapewnień, firma dąży do stworzenia materiału o własnym, unikalnym charakterze, który ma cechować się stałym kontrastem w różnych warunkach, elastycznością w forsowaniu i strukturą pozbawioną jakichkolwiek defektów produkcyjnych. Cały projekt jest traktowany jako inwestycja długoterminowa oraz platforma technologiczna, która będzie solidną podwaliną do produkcji przyszłych materiałów.
W celu upłynnienia prac, producent skonsolidował wszystkie procesy w zmodernizowanej fabryce w Shangrao, co daje mu większa kontrolę nad tworzeniem maszyn, procesami w clean-roomach oraz składaniem gotowych produktów. Aktualnie zaś Firma kontynuuje prace i testy nad wyspecjalizowanymi urządzeniami, takimi jak zautomatyzowane powlekarki emulsji, maszyny do łączenia dużych rolek (master roll splicer) oraz systemy do dziurkowania i pakowania formatów 120 i 135. Równolegle trwają prace nad ulepszaniem emulsji testy własnych papierów ochronnych do formatu 120 oraz rozwój filmów natychmiastowych typu peel-apart.
Gotowy film czarno-biały jeszcze w tym roku
Głównym celem producent jest rozpoczęcie komercyjnej sprzedaży pierwszego filmu czarno-białego jeszcze w 2026 roku. Już niedługo firma zacząć ma rozsyłać pierwsze rolki filmu do wybranych sklepów, recenzentów i laboratoriów na całym świecie, by zebrać niezbędny feedback.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, być może jeszcze przed świętami będziemy mogli cieszyć się jedną z niewielu zupełnie nowych emulsji na rynku. Od producenta, który, jeśli brać pod uwagę jego ambicje, ma szanse stać się chińskim Kodakiem. Plany zakładają bowiem również przywrócenie do życia formatów 127 i 126 czy nawet produkcję filmów kinematograficznych.
Więcej informacji na temat postępów w pracach na filmem filmy z działaniem poszczególnych maszyn znajdziecie na stronie lightlenslab.com.