Kodak Ektacolor i Ektapan - nowy branding znanych materiałów. U nas, póki co, zostaje po staremu

Eastman Kodak rozszerza bezpośrednią dystrybucję o dwa nowe materiały. Ektacolor i Ektapan to jednak nic innego, jak nowe nazwy dla klasycznych emulsji Portra i T-Max. Po co taki zabieg i czy oznacza to jakiekolwiek zmiany na naszym rynku?

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

W październiku 2025 roku Eastman Kodak powrócił do bezpośredniej dystrybucji filmu, prezentując nową serię filmów Kodacolor, co, jak sugerowaliśmy w poświęconym tej kwestii artykule, było sygnałem większej zmiany w strategii producenta. Teraz Kodak rozszerza ofertę dystrybucyjną o dwa nowe „przepakowane” materiały. Na rynku debiutuje seria Kodak Ektacolor i Ektapan, czyli nic innego jak Portra i T-Max z nowym brangingiem.

Nowy, stary Kodak

Dlaczego jednak Kodak zmienia nazwy swoich najbardziej kultowych produktów? Bo musi. Aby zrozumieć tę kuriozalną z pozoru sytuację, musimy cofnąć się do 2012 roku i głośnego bankructwa Kodaka. W wyniku restrukturyzacji historyczny gigant podzielił się na dwa osobne podmioty. Eastman Kodak (z siedzibą w USA) zachował fabryki w Rochester i to on fizycznie produkował wszystkie filmy. Z kolei prawa do dystrybucji, marketingu oraz praw do nazw takich jak Portra, T-Max, czy Ektar trafiły do brytyjskiej spółki Kodak Alaris (powołanej w celu zabezpieczenia roszczeń emerytalnych byłych pracowników w Wielkiej Brytanii).

Przez kilkanaście lat układ był prosty: Eastman Kodak produkował film i sprzedawał go spółce Alaris, a Alaris - narzucając swoją, często niemałą marżę - dystrybuował go do sklepów na całym świecie. Ostatnio jednak Eastman Kodak postanowił ominąć pośrednika i rozpocząć sprzedaż bezpośrednio do sieci handlowych, co pozwoliło obniżyć ceny materiałów w lokalnej dystrybucji. Ponieważ jednak EK nie posiada praw do nazw Portra i T-Max (te wciąż są własnością intelektualną Kodak Alaris), amerykańska fabryka musiała sięgnąć do archiwum własnych znaków towarowych. Fizyczna emulsja wewnątrz pudełka pozostała absolutnie bez zmian.

Co to oznacza dla nas?

Póki co, wszelkie działania dystrybucyjne Eastman Kodak ograniczone są do rynku amerykańskiego i kanadyjskiego. Producent z Rochester odzyskuje część marży i sterowności, ale Alaris bynajmniej nie znika i nadal zachowuje wiodącą rolę w dystrybucji filmów Kodak. Zwłaszcza w Europie, gdzie Eastman Kodak nie posiada jeszcze własnej sieci sprzedaży.

O ile więc pomniejsi resellerzy sprowadzają nowe filmy na własną rękę, to europejski odbiorca nie odczuwa obecnie żadnej różnicy w cenie, którą pochłania cło i koszty dostawy. Ba, filmy z logiem Eastman Kodak bywają nawet droższe niż ich lokalne odpowiedniki.

Póki co, na naszym rynku Portra pozostaje więc Portrą, a T-Max - T-Maxem. Przynajmniej do czasu, aż EK nie spróbuje dokonać oficjalnej ekspansji na rynek międzynarodowy.

Pełną ofertę filmów Eastman Kodak znajdziecie na stronie kodak.com.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: Kodak
logo logo
Magazyny
Zamów