Wchodzimy w erę aparatów-robotów. Mondo Beni wygląda jak z kreskówki i podąża za tobą w każdym terenie

Po influencerskich dronach przyszła kolej na… roboty? Mondo Robotics Beni to pierwsza autonomiczna kamera na kółkach, pod postacią uroczego robocika rodem z animacji dla dzieci.

Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Chyba można już oficjalnie powiedzieć, że żyjemy w erze wczesnego cyberpunku. Powoli wchodzimy wkraczamy bowiem w świat przesiąknięty robotyzacją, gdzie różnego rodzaju humanoidalni (bądź nie), zmechanizowani asystenci będą wyręczać nas w różnych sferach życia. Tak, również w filmie i fotografii, co po części już się dzieje.

Hitem ostatnich lat, stają się autonomiczne drony dla vlogerów, pokroju Hover Air X1 Pro max czy DJI Flip lub Neo 2, które pozwalają na wygodne filmowanie bez konieczności pilotażu. Teraz jedna firma postanowiła przenieść ten koncept na ziemię, zwiększając jego uniwersalność,  bezpieczeństwo i dając mu własną tożsamość. Powitajcie Beniego, czyli pierwszą inteligentną kamerę na kółkach, która przy okazji staje się elementem lifestyle’u.

Jest słodki i jest kamerą. Beni pokazuje, jak może wyglądać przyszłość tworzenia contentu 

Mondo Robotics Beni to nic innego jak robot stworzony do zapisywania najciekawszych chwil z naszego życia. Aby było to możliwe wyposażony jest w obracaną „główkę” i zawieszenie, pozwalające mu poruszać się w każdym terenie, włączając w to również przeskakiwanie przeszkód. Nie ma więc problemu, by Beni wspiął się po schodach czy poruszał się po nierównym leśnym gruncie. Ponadto wyposażony jest w układ wykrywania przeszkód i system śledzenia, pozwalający mu skutecznie i bezpiecznie podążać za filmowaną osobą. Porusza się zaś z maksymalną prędkością 29 km/h na godzinę, co wystarczy do uchwycenia większości sportów.

Jeżeli chodzi o możliwości rejestracji, producent nie zdradza wiele. Wiadomo że mamy mieć możliwość filmowania w 4K 30 kl./s, 3K 60 kl./s i Full HD 100 kl./s. Prawdopodobnie więc nie ma co oczekiwać rezultatów rodem z vlogerskich kamer DJI, niemniej na potrzeby dzielenia się materiałami w social mediach powinno w zupełności wystarczyć. Pomogą w tym 32 GB wbudowanej pamięci oraz długi czas pracy na baterii (1,5h) i zaprogramowane typu śledzenia, które pozwolą na łatwe tworzenie ciekawie wyglądających ujęć.

Beni ponadto oferuje możliwość ręcznego pilotażu za pomocą aplikacji lub niewielkiego modułu joysticka, który możemy zamontować na nadgarstek, niczym zegarek. W tej formie pełni również rolę „trackera”, który pozwoli kamerze na podążanie za obiektem nawet gdy ten zniknie z pola widzenia.

W końcu, mamy również możliwość personalizacji. Beni otrzymuje kolorowe czapeczki i wymienialne „uszka”, które pozwolą dostosować jego wygląd użytkownikom. Z czasem pojawią się pewnie także różnego rodzaju skiny i dodatkowe akcesoria.

Wszystko to prezentuje się bardzo ciekawie i ma szansę zainteresować twórców, którzy są zmęczeni ciągłą koniecznością uważania na drona. Cały koncept ma jednak pewną wadą, przez którą może szybko się znudzić. Mianowicie wszystkie ujęcia realizowane są z perspektywy żaby. To jednak z pewnością nie ostatnie urządzenie tego typu i z czasem doczekamy się konstrukcji o większej wszechstronności.

Cena i dostępność

Mondo Robotics Beni zadebiutował w ramach kampanii w serwisie Kickstarter, gdzie projekt już zebrał całą kwotę potrzebą na jego realizację. W ramach przedsprzedaży możemy nabyć go w cenie od 549 dolarów (ok. 2100 zł). Gdy Beni trafi do oficjalnej sprzedaży, jego cena wzrośnie o około 30%.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem mondorobotics.com i stronie projektu w serwisie kickstarter.com.

Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: kamera
logo logo
Magazyny
Zamów