Kogo stać dziś na dyski Pro? Test Sandisk Extreme Portable SSD V3

Ceny pamięci galopują a to sprzyja refleksji, czy naprawdę potrzebujemy najszybszego dysku klasy pro? Sprawdzamy, czy zaawansowany „średniak” SanDisk Extreme Portable trzeciej generacji to dobry kompromis szybkości i pojemności (oraz ceny).

Dodaj do źródeł Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Po wielu latach taniejących pamięci sytuacja nieoczekiwanie się odwróciła. W drugiej połowie 2025 roku ceny podzespołów NAND zaczęły rosnąć, by na początku roku 2026 niemal się podwoić.

Przyczynili się do tego sami producenci - firmy takie jak Samsung, Micron, Kioxia, Lexar czy właśnie Sandisk zaczęły ograniczać produkcję, by powstrzymać szybki spadek cen wywołany przez wieloletnią nadpodaż. Za rogiem czekało już jednak AI i skokowy wzrost zapotrzebowania wyrastających jak grzyby po deszczu centrów danych. 

Efekty widzimy nie tylko w wyższych cenach dysków SSD i kart pamięci - droższy NAND to wyższe koszty produkcji smartfonów, tabletów, laptopów, a za chwilę również aparatów (i praktycznie każdego urządzenia korzystającego z pamięci flash). A wyższe koszty produkcji to oczywiście wyższa cena dla klienta końcowego. Czyli dla nas...

Firmy odbudowują moce produkcyjne, ale na powrót do cen z 2025 roku raczej nie ma co liczyć. Warto więc zadać sobie pytanie, czy na pewno potrzebujemy najszybszych kart i dysków SSD, czy też może wystarczy nam zaawansowany model ze średniej półki? Takim właśnie dyskiem jest testowany Sandisk Extreme Portable SSD V3.

Extreme SSD V3 to nawet 20 GB/s. Ale nie dla każdego

Sandisk Extreme Portable SSD V3 to bardzo kompaktowy i wytrzymały dysk o deklarowanej szybkości transferu do 20 GB/s. W ofercie producenta zajmuje środkową półkę między Portable SSD V3 (do 1000 MB/s), nastawionym przede wszystkim na niedrogi backup i codzienne przenoszenie danych, a pancernym Extreme PRO Portable SSD V3 z USB4 i transferami do 40 GB/s, przygotowanym do cięższych zastosowań profesjonalnych.

Extreme Portable SSD V3 reklamowany jest jako dysk o dużej szybkości do 20 GB/s, a więc 2x szybszy niż jego poprzednik. Już na wstępie trzeba jednak powiedzieć, że jest to przesył, z którego skorzystają tylko nieliczni. Realizowany jest bowiem w oparciu o złącze USB 3.2 Gen 2x2, które nigdy nie stało się rynkowym standardem. Większość producentów laptopów nadal stosuje USB 3.2 Gen 2 (10 GB/s) lub szybsze i coraz bardziej dziś powszechne USB4/Thunderbolt (40 GB/s).

Urządzenia z USB 3.2 Gen 2x2 stanowią obecnie promil rynku. Standard ten nadal stosuje co prawda Lenovo, HP czy Acer, ale lubiane przez branżę kreatywną Apple nie wprowadziło go nigdy. Realnie dla większości użytkowników dostępny będzie więc maksymalny przesył do 10 GB/s. Czy to oznacza, że powinniśmy skreślić ten model z naszej listy lub też wybrać raczej podstawowy model, który również oferuje 10 GB/s? Niekoniecznie.

Transfer do 20 GB/s daje spory zapas wydajności potrzebnej do pracy przy cięższych projektach, ale nawet 10 GB/s powinno spokojnie wystarczać do obróbki dużych plików RAW, pracy z katalogiem Lightrooma czy Capture One oraz montażu większości materiałów 4K prosto z dysku. To też model znacznie bardziej wytrzymały, z klasą odporności i jednak wydajniejszą platformą zdolną przecież obsłużyć dwukrotnie wyższy transfer.

Pod względem wykonania Extreme V3 również wyraźnie lokuje się pomiędzy podstawowym Portable a topowym Extreme PRO. Najtańszy model to zgrabna, ale prosta obudowa wykonana z tworzyw sztucznych. Extreme V3 jest już wyraźnie solidniejszy. Certyfikat IP65 oznacza najwyższy poziom ochrony przed pyłem oraz odporność na strumień wody.

W praktyce dysk z IP65 powinien bez problemu znieść kurz, piasek, deszcz czy zachlapanie, ale nie jest wodoodporny. Z kolei PRO zachowuje podobny poziom odporności, ale aluminiowa obudowa działa również jak radiator, efektywniej odprowadzając ciepło (co pomaga utrzymać parametry podczas dłuższych transferów).

Nowy V3 jest też znacznie bardziej kompaktowy od modelu Pro. To jeden z najmniejszych (85 × 51 × 9,8 mm) i najlżejszych modeli na rynku (47 g), dzięki czemu zmieści się do każdej kieszeni i nawet niewielkiej fotograficznej nerki. Podobnie jak w poprzednich generacjach spód pokryto miękką gumą, dzięki czemu nie zsuwa się ze śliskich powierzchni, ale jednocześnie zbiera kurz i drobne zabrudzenia. Charakterystyczne „oczko” w obudowie idealnie nadaje się, by przypiąć go do karabińczyka na klucze, jaki często znajdziemy w plecakach foto.

Generalnie dysk wygląda świetnie, a jakość obudowy nie budzi żadnych wątpliwości. Jest bardzo sztywny i starannie wykonany. Jedyne zastrzeżenie mamy do gniazda kabla, bo wtyczka nie przylega ciasno do obudowy. W toku testów nie zdarzyło się jednak, by dysk tracił połączenie, nawet gdy swobodnie huśtał się podczas przenoszenia laptopa i pracy w podróży. Kabel jest też niestety zbyt krótki, by schować dysk do kieszeni lub przypiąć go do zewnętrznej klapy laptopa.

Wydajny i niezawodny, choć niewykorzystanego potencjału zawsze żal

Patrząc na specyfikacje, szybko dostrzeżemy, że nowy Extreme V3 nie tylko podwaja przesył względem poprzednika, ale również zrównuje się pod tym względem z modelem Pro drugiej generacji. Dla znacznej większości użytkowników będzie to oznaczało maksymalny przesył do 10 GB/s. Ale szybkość to nie jedyny parametr, na jaki warto zwrócić uwagę. Zobaczmy, co pokazują obciążeniowe stress-testy oraz jak dysk zachowuje się podczas dłuższej, wymagającej pracy.

Extreme Portable SSD V3
Extreme PRO Portable SSD V2

Blackmagic Disk Speed Test mierzy rzeczywistą prędkość zapisu i odczytu, pokazuje też, z jakimi formatami i rozdzielczościami wideo dysk powinien poradzić sobie podczas bezpośredniej pracy. Widzimy, że na MacBooku Air M1 dysk Extreme V3 spokojnie wystarcza do montażu nagrań 4K, a nawet mniej wymagających materiałów 8K. Ograniczenia zaczynają się dopiero przy najbardziej wymagających wariantach 8K i 12K.

Ten test pokazuje z kolei nie tylko transfer sekwencyjny, ale też liczbę operacji wejścia/wyjścia na sekundę, czyli IOPS. To ważne, bo właśnie ten parametr lepiej opisuje zachowanie dysku przy wielu małych plikach, pracy z katalogami zdjęć, cache'em czy aplikacjami, a nie tylko przy kopiowaniu dużego materiału wideo.

W przypadku Extreme V3 widzimy około 3,7 tys. IOPS w odczycie i 1,8 tys. IOPS w zapisie przy losowych operacjach QD1, czyli w scenariuszu najbardziej zbliżonym do typowej codziennej pracy. Przy większej kolejce wynik rośnie do około 31,8 tys. IOPS odczytu i 11,7 tys. zapisu. W praktyce oznacza to, że dysk powinien sprawnie radzić sobie nie tylko z dużymi plikami, ale też z bardziej „poszatkowanymi” zadaniami.

Z kolei AJA System Test symuluje bardziej praktyczne obciążenie – zapisuje i odczytuje duży (tutaj 64-gigabajtowy plik), przeliczając wydajność na liczbę klatek na sekundę dla konkretnego kodeka i rozdzielczości. Dzięki temu lepiej pokazuje, czy dysk utrzyma płynną pracę z materiałem wideo przez dłuższy czas.

W przypadku Extreme V3 wyniki są bardzo dobre: dla 4K ProRes HQ uzyskaliśmy 106 kl./s przy zapisie i 128 kl./s przy odczycie, co daje duży zapas nawet dla 4K/60p. Przy 8K ProRes HQ wynik spada do 40/49 kl./s, co nadal pozwala komfortowo pracować z materiałem 24p i 30p, ale 8K/60p jest już poza zasięgiem. Z kolei w znacznie lżejszym XAVC 4K dysk osiąga aż 451/571 kl./s, więc jego przepustowość zdecydowanie nie będzie wąskim gardłem.

Podsumowanie: "wyższa klasa średnia"

Choć dla większości użytkowników Sansisk Extreme Portable SSD V3 będzie realnie dyskiem o szybkości 10 GB/s, klasa odporności sprawia, że na polskim rynku dysk ten nie ma dziś za bardzo konkurencji (najbliższym rywalem okazuje się model Extreme Pro drugiej generacji). I o ile nie pracujemy na naprawdę wymagających projektach, przepustowość złącza na poziomie 800-900 Mb/s nie powinna nas ograniczać.

Podczas niemal dwóch miesięcy codziennej redakcyjnej pracy nie zauważyliśmy nic niepokojącego. Transfery były wystarczająco szybkie, a edycja 60-milionowych RAW-ów prosto z dysku bezproblemowa. Przygotowany na znacznie większe obciążenia dysk nie grzeje się i nie zwalnia zauważalnie podczas większych transferów czy wsadowej edycji.

Warto też pamiętać, że to dysk z linii Extreme, a więc model adresowany do osób, które ponad szybkość często przedkładają odporność i wytrzymałość. Dla „domatorów” zapewne w zupełności wystarczający będzie model podstawowy, a Ci, którzy potrzebują naprawdę dużej szybkości... zazwyczaj już o tym wiedzą.

Plusy
  • Bardzo kompaktowa budowa
  • Dobry design
  • Klasa odporności
  • stabilne transfery
  • szyfrowanie hasłem
Minusy
  • Niszowe USB-C 3.2 Gen 2x2 
  • Krótki kabel USB-C
  • Brak USB-C - USB A w zestawie
  • stosunkowo wysoka cena 
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Fotopolis do ulubionych źródeł
Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: SanDisk
Magazyny
Zamów