Porady filmowe, część druga: z punktu widzenia kamery, czyli skąd wiadomo, który to punkt?

W kolejnej części poradnika filmowego dla fotografów skupiamy się na prowadzeniu kamery. Z ręki czy ze statywu? Przeczytajcie jak robią to filmowcy i jakie możliwości ma fotograf nagrywający ujęcia z aparatu.
Kiedy już wiemy, co chcemy pokazać, wiedzieć jeszcze musimy, jak zrobić, by dane ujęcie, a później cała scena, była przede wszystkim zrozumiała dla widza, a w późniejszym etapie oddawała odpowiedni nastrój. Wyjaśnijmy przy okazji, że jedno ujęcie to jedno włączenie i wyłączenie kamery na planie lub fragment między cięciami montażowymi. Ujęcia składają się na scenę.

Podstawowym pytaniem, które trzeba sobie nie tylko zadać, ale co gorsza odpowiedzieć na nie to: o czym jest dana scena? Wbrew pozorom odpowiedź nie zawsze jest oczywista, co zdecydowanie utrudnia podjęcie jakichkolwiek działań. Dopiero kiedy dokładnie wiadomo, co chce się opowiedzieć, można zastanawiać się nad tym, jak użyć do tego kamery.

Gdzie postawimy kamerę nie jest bez znaczenia, a raczej ma nadrzędne znaczenie w całej sztuce operatorskiej. W teatrze widz siedzi sobie na swoim miejscu i obserwuje całą scenę w planie ogólnym. W kinie też siedzi sobie na swoim miejscu, ale skupia swoją uwagę na tych elementach kadru, które wybrali dla niego reżyser i operator. Mało tego, widz nie dość, że nie ma dużego wyboru, jeśli chodzi o obiekt, na który patrzy, to w dodatku zostało za niego zdecydowane, z której strony: czy z góry, czy z boku, czy patrzy na rozległy pejzaż, czy może zagląda jakiejś pani głęboko w oczy. Taka mała manipulacja.

Żeby jej dokonać, wiedzieć należy, w którym miejscu postawić kamerę i co z tego wynika. Zasady znane z fotografii znów mają tu swoją rację bytu. Istotne jest oczywiście na jakiej wysokości ustawimy kamerę: czy będzie to wysokość oczu aktora, czy spojrzymy na plan z perspektywy żabiej czy ptasiej, czy na wprost czy pod złotym kątem 45 stopni. Te dogmaty fotograficzne są niepodważalne również w języku filmowym, ale...

Dynamicznie czy statycznie?
W fotografii jedno zdjęcie równe jest jednemu ustawieniu aparatu. W filmie między jednym włączeniem a wyłączeniem kamery można przejechać z nią kilkanaście metrów na wózku, zatoczyć koło 360 stopni na ramieniu, zbliżyć się lub oddalić od obiektu, zrobić panoramę, przyczepić ją do biegnącego psa i wykonać ujęcie subiektywne albo... postawić ją spokojnie na statywie.

Ujęcia statyczne to takie, w których kamera nie wykonuje żadnego ruchu. Stoi sobie na statywie lub jest trzymana w ręku i obserwuje. Więcej możliwości daje ujęcie dynamiczne, czyli takie, w którym kamera się porusza. Można je wykonać przy pomocy:
  • Jazdy - montujemy kamerę na specjalnym wózku (najlepiej na szynach), lub na tzw. kranie, które pozwalają na płynny ruch kamery w różnych kierunkach i płaszczyznach.
  • Steadycamu - specjalne urządzenie składające się z kamizelki i ramienia, które wkłada na siebie szwenkier (osoba stojąca przy kamerze - wbrew powszechnie panującej opinii przeważnie wcale nie jest to operator, gdyż ten wraz z reżyserem podczas ujęcia pozostaje przed monitorem), umożliwiające płynne przemieszczanie się z kamerą bez przenoszenia drgań.
  • Statywu (z odpowiednią głowicą) - wykonując panoramę.
  • Ręki - po prostu z ręki.
Osobom korzystającym z funkcji filmowania dostępnej w aparacie fotograficznym polecam dwie ostatnie metody (chyba że wykorzystają jazdę samochodem albo na deskorolce).

Swoją drogą... ręka czy statyw?
Zasada główna jest taka, że sposób filmowania ma pomagać w odbiorze filmu, a nie przeszkadzać. Ruch kamery na statywie jest bardziej płynny i spokojniejszy niż z  ręki, która swoimi drganiami wprowadza nerwową atmosferę. Dlatego wszystko zależy od tego "co autor miał na myśli" (i czy mu się udało).

Ogólnie i w dużym uproszczeniu ujęcia dalej podzielić można na obiektywne i subiektywne. Przeważnie w filmach, zarówno fabularnych jak i dokumentalnych, większość stanowią ujęcia obiektywne, czyli takie, które opowiadają historię z niezależnego punktu widzenia. Znaczy to, że kamera jest jakby na zewnątrz akcji. Stoi lub jeździ z boku i obserwuje historię. Odwrotnie w przypadku ujęć subiektywnych. W tej sytuacji kamera patrzy oczyma bohatera, dzięki czemu widz ma wrażenie przebywania wewnątrz akcji. Taki sposób filmowania ułatwia emocjonalne zaangażowanie widza w przeżycia bohatera. Tego typu ujęcia najczęściej są wplatane między ujęcia obiektywne, ale zdarzają się filmy składające się w większości lub w całości z subiektów. Kręci się je często z ręki, ale nie jest to żadna reguła.

Subiektem może być zarówno ujęcie nakręcone kamerą przyczepioną do pędzącego motocykla lub np. cegły rzuconej w okno, jak i statyczne ujęcie przedstawiające dom. Wszystko zależy od montażu. To samo ujęcie mogłoby być raz subiektywne a innym razem obiektywne. Pokazanie zbliżenia bohatera patrzącego w dal, a następnie pokazanie domu w planie ogólnym sugeruje widzowi, że właśnie tam patrzy bohater. Innym razem to samo ujęcie mogłoby być po prostu ujęciem wprowadzającym, po którym przenieślibyśmy się do wnętrza domu.


To samo ujęcie może być zarówno subiektywne jak i obiektywne. Ujęcie drugie staje się subiektem gdy zostaje zmontowane z ujęciem pierwszym

"Biegać, skakać, latać, pływać..." jak widać z kamerą można zrobić dosłownie wszystko... byle byśmy tylko wiedzieli po co.

Tekst i zdjęcia: Zofia Radziwiłowicz, Warszawska Szkoła Filmowa
słowa kluczowe:
 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
1
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0