Olympus E-3 - ultradźwiękowy filtr SSWF

Czyszczenie matrycy to pomysł Olympusa konsekwentnie wprowadzany do wszystkich lustrzanek E-Systemu. Zapraszamy do zapoznania się z ostatnim z artykułów opisujących technologie związane z Olympusem E-3. Tym razem zajmujemy się ultradźwiękowym filtrem SSWF, chroniącym fotografie przed śladami kurzu.
Gdy Olympus wprowadził na rynek pierwsze aparaty E-Systemu okazało się, że są one wyposażone w funkcje, których próżno szukać w konkurencyjnych modelach. Wśród nich znalazł się między innymi "podgląd na żywo" oraz system utrzymujący matrycę w czystości. Użytkownicy przyjęli ten pomysł ciepło (szybko zyskał on żartobliwe nazwy, takie jak "odkurzacz" czy "czyszczałka"), lecz pozostali producenci utrzymywali, że to jedynie niezbyt potrzebny gadżet. Wydawało się, że będzie to funkcja proponowana jedynie przez Olympusa. Podobnie jak w kilku innych przypadkach okazało się, że to pomysł Olympusa zwyciężył. Niemal każda współczesna lustrzanka ma "czyszczenie matrycy", a jeśli nie, wytykane jest to jako wada.

Filtr SSWF i jego umiejscowienie względem innych elementów wokół matrycy

Czyszczenie matrycy w aparatach Olympusa od początku opiera sie na ultradźwiękowym filtrze SSWF, obecnie występującym już w drugiej generacji. W stosunku do pierwszej zwiększono częstotliwość drgań, wzmocniono ramkę filtra i zmniejszono rozmiary całego modułu. Filtr SSWF ma postać okrągłej płytki, umiejscowionej w niewielkiej odległości przed filtrem dolnoprzepustowym i matrycą. Przestrzeń za nim jest hermetycznie uszczelniona. Po każdorazowym uruchomieniu lub po wywołaniu tej opcji z menu, ultradźwięki wprawiają filtr w wibracje o częstotliwości przekraczającej 35 kHz. Drgania strząsają kurz na adhezyjną membranę umieszczoną pod filtrem. Dzięki pewnej odległości między filtrem a matrycą drobinki kurzu, które na nim pozostaną nie zasłaniają światła padającego na sensor i w efekcie ich "ślad" nie jest zarejestrowany na zdjęciu. Membranę zbierającą kurz można oczywiście wymienić, lecz przy normalnym użytkowaniu nie ma takiej potrzeby nawet po kilku latach.

wizualizacja strząsania drobinek kurzu z filtra SSWF

SSWF uaktywnia się automatycznie podczas włączania aparatu oraz wchodzenia bądź wychodzenia z trybu Live View. Ma to związek z koniecznością otwarcia migawki podczas pracy z podglądem na żywo i co za tym idzie narażeniem na zwiększone zakurzenie.
Komentarze
Polecane artykuły
“Fotografia to moje zajęcie” - wywiad z Tadeuszem Rolke
24 Maj 2019
Z aparatem pracuje od 75 lat, ale ani myśli odwieszać go na kołek. O ostatnich projektach, pomysłach na kolejne cykle i o kobietach z Tadeuszem Rolke rozmawia Monika Szewczyk.
2
Moscow International Foto Awards 2019 - Polacy zdominowali sekcję photobooków. Triumfują też w pozostałych kategoriach
23 Maj 2019
Tegoroczna odsłona konkursu MIFA przynosi wiele nagród fotografom znad Wisły. Książki fotograficzne Igora Pisuka i Dominiki Koszowskiej uznane zostały najlepszymi publikacjami roku. Oprócz nich triumfy święci jeszcze 9 fotografów z Polski.
0
Życie fotograficzne i uczuciowe - historia Tadeusza Rolke
20 Maj 2019
Świadek minionego stulecia - powstaniec warszawski, przymusowy robotnik, stalinowski więzień i... bon vivant. Od kilkudziesięciu lat nie rozstaje się z aparatem, inspirując kolejne pokolenia artystów. Właśnie kończy 90 lat. Życie i twórczość kultowego fotografa przybliża autorka wywiadu rzeki z Tadeuszem Rolke, Małgorzata Purzyńska.
2
Nie żyje Bogdan Konopka - wybitny przedstawicieli nurtu „fotografii elementarnej“, autor pierwszej Kolekcji Wrzesińskiej
20 Maj 2019
W wieku 66 lat zmarł Bogdan Konopka - jeden z najważniejszych przedstawicieli nurtu „fotografii elementarnej“, odznaczony brązowym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
0